Dodaj do ulubionych

Bye bye smoczku!

21.05.15, 10:50
Za namową forumki znanej tu piszę o pożegnaniu smoczka, oby może innym dodać otuchy albo wspomóc w decyzji.
Otóż smoczek uspokajacz był u nas od urodzenia bo mieliśmy trochę problemów i dawał ukojenie. Gdy spadły przyrosty i zapalenie się przytrafiło to odstawiony i pierś do oporu wtedy. A potem wrócił i był w sytuacjach awaryjnych - lekarz i wielki płacz, jazda samochodem, ból istnienia w niektóre dni oraz do drzemek bo po piersi był smok. Przy pobycie w szpitalu (dwa razy niestety) był prawie non stop. Dawał spokój w dziwnym miejscu pełnym świateł i ludzi. I tak około 8 miesiąca zauwazyłam, że córka się nim bawi, wkłada drugą stroną, przygryza (miała już dwa zęby), trzyma za smoka i rusza w powietrzu ale mniej ssie. I to był moment w którym postanowiliśmy zabrać go. Nie ma, nie istnieje od tamtego momentu.
Oczywiście czasami jest więcej płaczu, ale tulimy, nosimy. W aucie też się zdarza płacz, ale śpiewam wtedy, mówię, opowiadam, pokazuje co się da (jak jadę sama to jest gorzej ale najwyżej popłacze i płuca przewietrzy). Do drzemek musi być pierś i nawet czasem z nią śpi - ot taki chyba zamiennik smoczka. Jest trudniej ale smoka nie ma.
Jeśli u was zauważycie takie zabawy to może warto się go pozbyć.
Obserwuj wątek
    • stysia1987 Re: Bye bye smoczku! 21.05.15, 11:19
      My przegapiliśmy ten moment. Teraz pobawi sie sekunde, a potem hop do paszczy. Pocieszam sie, ze lepszy smoczek w samolocie podczas startu niz butelka (nie karmie piersią). Regula jest jedna, tylko do spania i jazdy samochodem, no i czasem spacer. Jak sie uderzy, marudzi itp - nie dajemy. Zaluje, ze nie wykorzystalismy okazji, no trudno wink
      • nothing.at.all Re: Bye bye smoczku! 21.05.15, 11:26
        A czemu lepszy smoczek podczas startu niż butelka? Pije cos oprócz mm? Bo jeśli tak to podajesz wodę czy soczek czy co tam pije.
        Obserwujcie może znowu będzie taki moment.
        • stysia1987 Re: Bye bye smoczku! 21.05.15, 11:34
          Chcę oduczyc picia z butelki wink poza tym balabym, ze sie zakrztusi podczas startu czy ladowania
          • nothing.at.all Re: Bye bye smoczku! 21.05.15, 16:04
            Hm..chyba nie ma ryzyka. Ta są łagodne momenty. Jakby były turbolencje to możliwe.
            • koralik37 Re: Bye bye smoczku! 21.05.15, 20:59
              No właśnie nad tym myślę. U nas do spania i jak mega mocno zrzedzi. Bawi się od dawna. Na roczek się pozbędziemy. Możewink
    • e-kasia27 Re: Bye bye smoczku! 22.05.15, 01:03
      A po co się pozbywać?
      To jeszcze maluszek, dlaczego nie może possać czasem smoka?
      Komu to przeszkadza i dlaczego, że roczniak, czy dwulatek ssie smoka do spania?

      • nothing.at.all Re: Bye bye smoczku! 22.05.15, 10:27
        Są badania ze nie wpływa to dobrze na rozwój aparaty mowy i tez zeby.
        • e-kasia27 Re: Bye bye smoczku! 22.05.15, 11:22
          Są też zupełnie przeciwne.
          • koralik37 Re: Bye bye smoczku! 22.05.15, 19:32
            Roczniak do spania może ok, może i dwulatek do spania ok, ale ostatnio widziałam dziecko idące ulica ze smokiem w paszczy - sorki - ale to dziwne. Moim zdaniem w naszym przypadku powoli nie ma już takiej konieczności więc będziemy odstawiac. No i jakoś nie kumam jaki może mieć pozytywny wpływ na rozwój mowy zatkanie smoczkiem dziecka?
            • e-kasia27 Re: Bye bye smoczku! 22.05.15, 20:00
              A taki, na przykład, że jak żuje, to się mięśnie aparatu mowy ćwiczą.
              • koralik37 Re: Bye bye smoczku! 22.05.15, 20:10
                To może jednak zucie obiadu wystarczy, bo smoczek jest raczej ssany a nie zuty. Jak dla mnie to możesz dziecku nawet do końca przedszkola dawać smokasmile a ja jednak postaram się z naszym pożegnać.
              • nothing.at.all Re: Bye bye smoczku! 22.05.15, 20:49
                Doklanie tak....smoczek jest ssany a nie żuty. Ja usłyszawszy od ortodonty ze to nie jest dobre postanowiłam zabrać i udało się trafić e dobry moment.
                • e-kasia27 Re: Bye bye smoczku! 23.05.15, 01:03
                  Pisząc "żuje" miałam na myśli ssanie.
                  Czemu ssanie miałoby być złe dla ssaka??

                  Po co fundować dziecku więcej płaczu i nerwów, a sobie sprawiać trudności? - ale jak kto woli, to OK.

                  Pierś zamiennikiem smoczka? - też OK, jak kto lubi.
                  Gorzej, jak się inny zamiennik znajdzie - własny palec na przykład, wtedy na pewno ortodonta będzie bardzo zadowolony, bo będzie miał pewny zarobek.
                  • mirccia Re: Bye bye smoczku! 23.05.15, 07:59
                    A w czym smoczek jest lepszy od palca? Nie zlosliwie pytam, tylko sie zastanawiam.
                    • kjut Re: Bye bye smoczku! 23.05.15, 09:14
                      Po pierwsze trudniej palec "odstawic" a po drugie bardziej wypycha zęby do przodu.

                      Natomiast z moich informacji wynika,ze smoczek tez zbyt dobry dla uzebienia nie jest. I to nie tak,ze "ssanie dla ssaka zawsze jest dobre" ale "ssanie piersi dla ssaka" jest dobre. Smoczek nie ssie sie tak samo jak piers.

                      Ale ja na temat smoczków zbyt rozległej wiedzy nie mam, więc to kwestia tego "co mi się wydaje"
                      • e-kasia27 Re: Bye bye smoczku! 23.05.15, 11:12
                        Owszem, ssanie piersi jest lepsze, ale tak się składa, że we współczesnym świecie zwykle matki mają też inne rzeczy do zrobienia niż tylko trzymanie dziecka przy piersi, tak długo, jak dziecko by chciało.
                        D;atego wymyślono smoczki, aby sobie i dziecku ułatwić życie, aby dziecko mogło zaspokoić swoją potrzebę ssania, a matka mogła wywiązać się ze swoich innych obowiązków.

                        Udoskonalono smoczki tak, aby nie miały złego wpływu na zęby, więc czemu odmawiać dziecku przyjemności ssania?

                        Zatykanie dziecka smokiem przez cały dzień, zajmowania się nim, na pewno nie jest dobre, ale do zasypiania, dla uspokojenia nerwów, czy rozładowania napięcia związanego z jakimiś nieprzyjemnymi rzeczami?
                        Po co dodatkowo stresować dziecko odmawiając mu czegoś, co jest dla niego ukojeniem?
                        • e-kasia27 Re: Bye bye smoczku! 23.05.15, 11:16
                          miało być: ZAMIAST zajmowania się nim
                    • e-kasia27 Re: Bye bye smoczku! 23.05.15, 10:56
                      W tym jest lepszy, że jest odpowiednio ukształtowany i w związku z tym nie krzywi zębów.

                      Tak wyglądają zęby po ssaniu palca:

                      encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRqCH3aNI8pITzcZ-aBizdnA6BG3q0XdFCGZFSZDFbPSw9IT3qBcg
                      • panizalewska Re: Bye bye smoczku! 23.05.15, 11:07
                        Moja siostra ssała kciuka baaaardzo długo, prawie do nastoletniości. Nie ma takiego hardkoru, ale ma mocny tyłozgryz, trochę lipa. Nie widać, no ale bez przesady.

                        tyłozgryz

                        Ja byłam tylko butelkowa, ale uspokajaczem plułam na odległość. Zgryz niezły, ale same zęby krzywulce, bo z kolei za mało miejsca w szczękach wink Tak a propos "zębowego" wątku Kjut wink
                        • volke_86 Re: Bye bye smoczku! 26.05.15, 12:05
                          e,ja nie ssalam ani kciuka ani smoczka a tylozgryz jak stad do konina (juz skorygowany aparatem).
                  • amiralka Re: Bye bye smoczku! 23.05.15, 13:22
                    "Pierś zamiennikiem smoczka? - też OK, jak kto lubi." - Może truizm, ale jak widać ciągle trzeba go powtarzać - to smoczek jest zamiennikiem piersi, nie na odwrót. Akurat pozbycie się smoczka i podmianka na pierś to po prostu dla dziecka więcej kontaktu fizycznego i po prostu miłości. (dla tych bardziej emocjonalnych, które chciałyby teraz smażyć mnie żywcem i linczować, zaznaczam, że to nie znaczy, że podawanie smoczka to odbieranie dziecku miłościwink
                    Ssanie smoczka z punktu fizjologicznego i rozwoju aparatu mowy nie ma wiele wspólnego ze ssaniem piersi. Zaleca się jego pozbycie przed pojawieniem się zębów mlecznych.
                    Pewnie nie ma co demonizować smoczków, ale to raczej normalne, że rodzice próbują podawać go z głową i po prostu pozbyć się w pewnym momencie.
                    • nothing.at.all Re: Bye bye smoczku! 23.05.15, 13:55
                      Doklanie tak. I napisała post dla tych co myślą o pozbyciu się ze jest taki moment znaczy był u nas ze udało się.
                      • babybump Re: Bye bye smoczku! 23.05.15, 21:05
                        Gratuluję!
                        • nothing.at.all Re: Bye bye smoczku! 24.05.15, 08:16
                          Dziękuję. smile
    • dor1s Re: Bye bye smoczku! 23.05.15, 22:42
      Fajnie nothing, ze wam sie udalo smile
      My bezsmoczkowi, ale do spania mala zwykle ciumka kciuka przez chwile, czasem w nocy jak sie przebudzi to tez. Zastanawiam sie jak to bedzie po odstawieniu od piersi. Ma ktos doswiadczenie, wtedy jest sens smoczek wprowadzac jesli dziecko zacznie czesciej ssac kciuka?
      • e-kasia27 Re: Bye bye smoczku! 23.05.15, 23:19
        Jak się przyzwyczai do ssania kciuka, to smoczka już nie zechce.
        • nothing.at.all Re: Bye bye smoczku! 24.05.15, 08:20
          Z palcem może by trudniej bo jest zawsze przy niej. Ale też dacie rade. Na bym chyba nie uczyła smoczka a jakoś z wiekiem rezygnacji z kciuka.
        • kremka2014 Re: Bye bye smoczku! 24.05.15, 10:07
          Smok rzecz dla ludzi. Niektóre dzieci rodzą się z tak silnym odruchem ssania, że okrucieństwem byłoby nie dać smoczka (okrucieństwo i wobec dziecka i wobec rodzicow i wobec sąsiadów 😉wink.
          W smokowaniu najwazniejsze są 2 sprawy:
          1. Podawanie tylko w ostateczności, gdy inne środki zawodzą lub nie mozemy zaradzić, czyli do snu, albo jak no.są goscie, jest wieczór i jakoś trzeba przetrwać
          2. Odstawić wtedy, gdy dziecko przejawia taka gotowość, a więc trzeba umieć to zaobserwować, jak zrobila to Nothing
          U nas to byl ze starszym okres 1,5roku. To byl czas zwiększonej mobilności i ciekawości świata a co za tym idzie niezależności i autonomii. Odstawiałam stopniowo. Najpierw do drzemek dziennych potem nocna. Dało się całkowicie bez płaczu. Powiedziałam, ze smoka nie ma i to wystarczyło na tym etapie. Nigdy nie dawalam do uspokojenia, wyłącznie smok byl do spania.
          • kjut Re: Bye bye smoczku! 24.05.15, 11:01
            Kremka, KAŻDE dziecko rodzi się z silnym odruchem ssania. To rzecz warunkująca przeżycie. Pytaniem nie jest jak silny odruch ssania ma dziecko, tylko na ile matka jest w stanie się poświęcić przez pierwszych kilka miesięcy dając pierś bez ograniczeń. A to zależy od wielu czynników - osobowościowych (ile potrzebuje niezależności, na ile potrafi odpuścić inne obowiązki itp) i środowiskowych (czy jest drugie dziecko, kiedy musi wrócić do pracy itd). Ja jestem zdania, że smoczek jest ok dopóki nie szkodzi dziecku (nie zwalniają przyrosty, nie ogranicza dostępu do mleka, nie powoduje rezygnacji z piersi, nie wpływa na zgryz itd.). Przy czym pozostaje jeszcze kwestia bliskości - czyli jakie ograniczenie bliskości (czym nie oszukujmy się smoczek zawsze jest) jest juz jakąś szkodą dla dziecka a jakie nie zrobi mu różnicy. Te kwestie juz każda z nas musi rozważyć samodzielnie, wg własnych poglądów.

            Natomiast to co ja bym chciała, to żeby smoczek był podawany mniej bezrefleksyjnie niż czyni to obecnie baaaardzo duża część mam.
            • betka1984 Re: Bye bye smoczku! 24.05.15, 15:41
              Zgadzam się z Tobà z jednym wyjątkiemsmile ja mam dwójkę bezsmoczkowców, karmionych piersią. No i każde po pierwszych 3 miesiącach, kiedy ssanie było baardzo czesto, odrzuciło piers na kazda okazję. A kciuk owszem, traktowała/uje jako uspokajacz i usypiacz. Proponuje piers, ale kciuk wygrywa. I córka, i teraz syn piers traktowała/uje jako posiłek. I nie wiem czy to dobrze czy nie, ale dla mnie to trudne. Syn nie jest głodny to nie chce ssać i już.. Plus taki, ze.cora najedzona od 4 miesiąca przesypiała noce-paluch w buzię przy przebudzeniu i zasypiała. Teraz syn 4,5 miesiąca zaczyna powoli przesypiać noce. Mam tylko nadzieje, ze odduczanie pojdzie taj gladko jak z siostrasmile
            • ela.dzi Re: Bye bye smoczku! 25.05.15, 12:30
              Wszystko fajnie, ja też się zgadzam, ale jak ma się egzemplarz, który traktuje pierś tylko i wyłącznie jako posiłek, to co zrobisz ? Na widok piersi pomiędzy karmieniami mój syn dostawał histerii. Nie cierpiał ssać, jak mu leciało, a on nie był głodny. Co innego teraz wink
      • betka1984 Re: Bye bye smoczku! 24.05.15, 08:57
        Moja córka smoczka nie chciala. Ssala kciuka dosc intensywnie-odstawiła wraz z pierwszym katarem ok 13 miesiąca. Zresztą wtedy też odstawiła pierś, więc może odruch ssania jej się zmniejszył? Męczyła się pierwszą noc,.bo nie mogła zasnąć. Na drugi dzień bez problemu, już kciuka nawet nie pakowała do buźki. Z uzębieniem problemów nie ma, ma śliczne proste ząbki, a już miała dużo zębów, więc mogły jej się wykrzywić.
        • kremka2014 Re: Bye bye smoczku! 24.05.15, 16:01
          No, Kjut, generalizowanie w kategorii: czlowiek jest nieco jednak bezzasadne. Nie każde dziecko rodzi się z odruchem ssania, są no. wcześniaki, które nie potrafią, nie chcą. Nie każde dziecko jest tak samo silnie ukierunkowane na ssanie. Widzę różnicę miedzy moimi synami w tej kwestii, jest ona istotna. Nie mozna powiedzieć, że każde dziecko ma tak samo rozwinięte to czy tamto, bo juz w brzuchu widać różnice osobnicze a co dopiero potem....
          • koralik37 Re: Bye bye smoczku! 24.05.15, 17:30
            Zgadzam się, ze nie zawsze pierś może zastąpić smok. Nawet pomijając kwestię miejsca w jakim się akurat znajdujemy. Moja córka też traktuje pierś jako posiłek. Zjada, lekko się odsuwa, dostaje smok i zasypia. A zjada od zawsze w max 5 min. Tak ma.
            • kjut Re: Bye bye smoczku! 24.05.15, 19:02
              Koralik, a jakby smoczki nie istniały? Przeciez to nie dziecko sobie tego smoka zyczy. Najpierw rodzice musza go kupic i dziecku dac. Dopiero wtedy dziecko uczy sie zastepowac sobie piers smoczkiem.
              • betka1984 Re: Bye bye smoczku! 24.05.15, 19:26
                Ok. Ale np nasz przypadek. Dziecko budzi sie w nocy, proponuje piers, a ono woli kciuk. Ja zachowanie mojego syna odbieram tak, ze przeszkadza mu, że on chce tylko possać, a tu leci mleko i trzeba połykać. Ani córka ani syn nigdy nie chcieli/umieli? jeść przez sen. I nie jest tak, że ja tej piersi mu nie proponuje i musi szukać zastępcy. Myślę, że Koralik ma ten sam typ malucha, tyle że woli smoczek zamiast kciuka. Mnie się wydaje, że nie zawsze smoczek czy kciuk wynika z pójścia na łatwiznę rodzica, tylko czasami to wybór dziecka, a rodzice przestawiają z kciuka na smoczek. Ja się bardzo starałam teraz żeby syn nie ssał kciuka. Nic to nie dało. Jak nie jest głodny to nie ssie i już.
                • koralik37 Re: Bye bye smoczku! 24.05.15, 19:55
                  No tak jadła od zawsze-krótko i efektywnie. Na te swoje 11 m-cy zasnela z piersią w buzi może 5 razy - kiedy była tak zmęczona, że po minucie jedzenia zasypiala. Gdyby nie było smoka to by zasypiala bez smoka acz nadal sądzę że tylko przytulona bez piersi w buzi. Kjut - nie będę jej wciskać piersi do buzi na siłę, żeby zgadzało się to z Twoją wizją potrzeb niemowląttongue_out akurat to mi czasem brakowało dłuższego przytulania i jej bycia przy piersi, ale czyż nie mamy podążac za dzieckiem i jego potrzebami a nie tresowac wg swoich potrzeb?wink
                • dor1s Re: Bye bye smoczku! 24.05.15, 22:13
                  To u nas jest podobnie. Z tym, że w dzień ssanie kciuka zwykle oznacza głód - tu sprawa prosta, dostaje pierś i najedzona bawi sie dalej zapominając o kciuku. W nocy gorzej, bo przebudza się, possie kciuka i zasypia, na początku mnie to budziło, a teraz to już nawet nie wiem co i kiedy. Po prostu budzi mnie dopiero nad ranem jak naprawdę jest głodna. Mam nadzieję, że minie jak u Twojej córki, samoistnie jakoś wink
                • nothing.at.all Re: Bye bye smoczku! 25.05.15, 07:48
                  Ale moja tez się budziła i podawałam pierś o czasami zdenerwowana ze leci. No to podawałam ta bardziej pusta i jakoś dala rade tak ssać aby mleko nie leciało.
              • baba_za_kolkiem Re: Bye bye smoczku! 26.05.15, 12:44
                Interesując się nieco innym tematem, przy okazji wyczytałam (nie pamiętam gdzie), że dzieci które mają potrzebę ssania (dla uspokojenia, nie jedzenia) a nie mają smoczka, znajdują sobie coś zastępczego - paluszek, róg poduszki lub kocyka, rękę lalki itd.
                Także, to że rodzice nie kupią, nie daje sto procent pewności, że dziecko nie będzie ssało niczego poza piersią. Raczej prawdopodobne jest, że znajdzie zamiennik smoczka.
    • nothing.at.all Re: Bye bye smoczku! 24.05.15, 19:20
      Temat kontrowersyjny się zrobił. Zresztą chyba zawsze był wink.
      A ja tylko się podzielić chciałam.
      • kremka2014 Re: Bye bye smoczku! 24.05.15, 20:19
        Nie bój żaby. Tulę Cię czule. Jesteś wielka!😊
        • nothing.at.all Re: Bye bye smoczku! 25.05.15, 07:49
          Dziękuję dziewczyny.
      • panizalewska Re: Bye bye smoczku! 24.05.15, 20:27
        Nothing TULĘ GRATULUJĘ I W OGÓLE JEEEEEE! smile
        • nothing.at.all Re: Bye bye smoczku! 25.05.15, 07:49
          smile.
          Dziękuję.
    • ela.dzi Re: Bye bye smoczku! 25.05.15, 12:21
      Zazdroszczę smile Jak odstawiłam dziecię w nocy, to smoczek jest częściej, żeby szybciej zasnął. Czekam aż skończą się moje wyjazdy, to i w końcu będzie chwila na pożegnanie smoczka.
      • nothing.at.all Re: Bye bye smoczku! 25.05.15, 14:21
        Wiesz Ty spisz s nocy a ja karmie i do piersi. Tak więc ja zazdroszczę snu wink.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka