Dziewczyny, nie umiem odszukać wątków o samodzielnym piciu, a potrzebuję jakiegoś pomysłu, jaką udostępnić berbeciowi butlę z piciem, by była zawsze w zasięgu rączek, a pamiętam że jakieś były nieprzyjazne dla zgryzu?
Mała ma 10 miesięcy, dotychczas mieliśmy kubek z twardym ustnikiem z ikei, fajnie się sprawdzał po zdjęciu dekla jako barszczowo tani zamiennik doidy cup... Problem w tym, że ostatnio odkryła, że dekiel jest nakładany, więc go odgryza i po chwili radochy z picia cała się oblewa

.
Niby fajnie, niech się uczy, ale wczoraj 3 razy ją przebierałam z tego powodu... Chciałabym, by miała pod ręką coś, po co zawsze może sobie sięgnąć, ale nie zamaczając siebie i połowy mieszkania. Czy poza niekapkiem (chyba niewskazany?) możecie polecić?
Czy kubki z gumowym ustnikiem jakoś źle wpływają na zgryz? A może te kubki ze słomką są ok? Czy z nich się woda normalnie przez słomkę wylewa, jeśli je przewrócić?
Poradźcie co brzdącowi dać