Dodaj do ulubionych

płacze w foteliku samochodowym

30.06.15, 21:06
Witam,
Tak jak w temacie, moja 11 miesięczna córcia płacze w foteliku, kupiliśmy fotelik recaro- napewno nie jest jej ciasno nic ją nie uwiera. Jest bardzo ruchliwa i moze to jest problemem? Zabawianie i pajacowanie tez mało skuteczne, spokojna byla jak jej dalam herbatnika ale przeciez nie bede jej przez 200 km pasc ciastkami. Czeka nas wyjazd 200 km a pozniej 300 i niewiem co robic, juz na sama mysl o syrenie sie denerwuje i mi sie odechciewa wyprawy. Przetrzymac i czekac ze moze sie w koncu uspokoi, czy dac sobie spokoj, wsumie rzadko z nia jezdzimy i moze tu jest problem? Czy Wasze dzieciaczki lubia podroze czy jest tak jak u nas? Jakies pomysly? Poki co wzielam fotelik do domu i na chwile ja wsadzam, rozsmieszam i pare minut wytrzyma, ale kilka godzin? W porze drzemki spi max 40 min a w domu zazwyczaj 1,5 godz.
Obserwuj wątek
    • malinkaaaaaaaaaa Re: płacze w foteliku samochodowym 30.06.15, 21:15
      W dłuższe trasy my jeździmy tylko nocą, w dzień jest dramat. Po 2h jest histeria, ryk itp. Męczące są takie wyjazdy, ale chociaż cisza w auciesmile
      • lucyjanka Re: płacze w foteliku samochodowym 30.06.15, 21:27
        Ja sie wlasnie boje ze jak pojedziemy w nocy i dotrzemy to mi sie rozbudzi i nie bedzie chciala spac do rana...ale moze nie trzeba sie bac tylko wyprobowac ten sposob?smile
    • lucyjanka Re: płacze w foteliku samochodowym 30.06.15, 21:30
      Zewsząd slysze ze niemowlaki lubia jezdzic samochodem, ze odrazu zasypiaja, moja corcia chyba wyjatkiem jest.
      • betka1984 Re: płacze w foteliku samochodowym 30.06.15, 23:05
        Niee. Z moja mialam to samo. Przeszło dopiero ok 2,5 roku. Spala w aucie tylko w porze drzemki. Potrafila nie spac i jeczec albo plakac np 3 h. W wieku 2 lat nie spała całą 6h podroz nad morze..Masakra. Bralismy w podroz jedzenie, wyglupialam sie strasznie (piosenki, wierszyki, zabawy raczkami, jak byla starsza filmiki na komorce) i czeste postoje. Teraz ma3 lata. Jest w miarę ok. Wytrzymuje bez problemu 2-2,5h, a potem pyta ciągle: daleko jeszcze? smile ale wkurzalo.mnie strasznie, że nikt mi nie wierzył, ze ona.nie cierpi samochodu.
        • mamamajstra Re: płacze w foteliku samochodowym 01.07.15, 09:55
          znam to dokladnie. od pierwszych dni dziecia nienawiść do auta. w pierwszym nosidelku byl dramat, teraz drugi fotel jest ciut lepiej, tzn daje się go uspokoić jedzeniem i zabawianiem. No ale 200km nie bedzie jadł. Celujemy w drzemki dzienne, to uspiony piersią w foteliku przespi 40min (w domu 2h) pozniej odstawiam cyrk w aucie. Mały ma roczek i dokladnie tak samo czeka nas droga nad morze -600km. Dzielimy to na pół z noclegiem i rozważamy jazdę nocą. Moze to jest sposób. ..A żeby Was pocieszyć dodam, że ja mam chorobę lokomocyjną i jak siedzę z tyłu i zabawiam to jest SŁABO ze mną:/. Tak wiec, ubaw po pachy, niech żyją urlopy!
    • onka14 Re: płacze w foteliku samochodowym 01.07.15, 10:58
      U nas jest tak samo z tym ze coreczka ma 8 miesiecy.
      Celujemy z podrozami do 2h w pory drzemek ale spi max 40min i potem ryk.
      Ostatnio jak wsiedlismy w porze drzemki i nie chciala zasnac tylko plakala, zrobilam jej taki namiot z kocyka-przewiesilam przez to trzymanko od fotelika. Odcielo jej to bodzce, widoki i od razu zasnela na 2h. I tak samo zrobilismy w droge powrotna i zadzialalo- jak dla mnie cud.
    • diablica.diablica Re: płacze w foteliku samochodowym 01.07.15, 13:11
      U nas córcia 1,5 mca i ryk 9/10 podróży. Czy to 10 min czy 30. Synek też średnio lubił w pierwszym foteliku, ale jak przesiadł się do 9-18 jak ręką odjął.
    • ela.dzi Re: płacze w foteliku samochodowym 01.07.15, 14:45
      Takie dystanse robimy tylko w nocy.
      • lucyjanka Re: płacze w foteliku samochodowym 01.07.15, 15:24
        Z gory przepraszam za zle podpinanie postow, korzystam z tableta i jakos tego nie ogarniamsmile
        Czyli moja corcia nie jest odosobniona w "nielubieniu" podrozy, ehhh pozostaje nam to przetrwac i jakos pomalu do przodu, moze z czasem bedzie lepiejwink Moze czestsze podroze na mniejszych dystansach by ja wkoncu przekonaly? Bedziemy probowacsmile
        • haus.frau Re: płacze w foteliku samochodowym 01.07.15, 17:16
          Ja ze swoja jezdze w trasy 40 min co najmniej raz w tygodniu, zawsze staram sie w porze drzemek bo fotelika 'na trzezwo' wink nie cierpi... Uodpornila sie srednio, bo zawsze jesli sie obudzi w aucie, to jest ryk taki, ze szklo chce pekac. Ma 11m. Ale na pocieszenie powiem, ze wlasnie wrocilismy z wyjazdu 200 km, jechalismy w dzien w porze drzemki i o dziwo zamiast 40 min czy godziny jak zwykle, przespala CALA podroz bez jednej pobudki, w obie strony. Oczywiscie wczesniej wybawiona, nakarmiona, przewinieta no i warunek konieczny - zadnego postoju, bo na kazde wylaczenie silnika oczka zaczynaly sie otwierac big_grin.

          Tak ze probujcie smile, a jak sie bardzo obawiacie to faktycznie sprobujcie noca...
          Hartowania jazda zawczasu nie polecam, bo j.w. u nas nie bardzo dziala.
          • diablica.diablica Re: płacze w foteliku samochodowym 01.07.15, 19:04
            My jeździmy sporo z dziećmi i jak do tej pory córka RAZ przespała całą podróż ( łącznie z wyłączeniem silnika wink ) trwającą ok 2 godz i to by było na tyle. W momencie uchylenia jednej powieki wydobył się krzyk wink To samo u nas z wózkiem. Codziennie z nią wychodzę na spacer i codziennie jest wrzask dopóki nie zaśnie. Choć od dwóch dni wyjście z bloku odbywa się bez płaczu, więc może dziecko skapitulowało haha
            • bieniewicka Re: płacze w foteliku samochodowym 08.07.15, 14:23
              Moja córcia ma 13m. I podobnie, nie lubi być unieruchomiona, nie lubi podróżować samochodem w sumie od urodzenia. Miałam nadzieję, że jakoś to minie, ale nie nie tongue_out Jedyną metodą jest jechanie w czasie drzemki. Teraz ma jedną więc, jeśli jest 200km do przebycia, to damy radę. Niestety w samochodzie śpi krócej niż w domu, więc ostatnio obudziła sie po 1.5h, dostała jedzenie, dałam jej zestaw zabawek których wcześniej nie widziała. No i kiedy mijało 45min i zaczęła być tragedija to dojechaliśmy tongue_out Acha, mam już opracowane nawet karmienie piersią, kiedy mała jest w foteliku. Zawsze się modlę żebyśmy nie wylądowali na światłach bo mam generalnie twarz wlepiona w szybę, poł ciała skręcone, ręce gdzie na zagłówku. No cyrk.

              Wkróce wybieramy się z Wawy do Krakowa, pierwszy raz spróbujemy jechać podczas nocnego snu. Innej opcji nie widzę.
              • eowen Re: płacze w foteliku samochodowym 08.07.15, 14:48
                Ja mam odwrotny problem - córka zasypia podczas każdej jazdy (ma to chyba po mnie, chociaż spałam, gdy jazda była dłuższa niż 20 min wink.

                I pewnie mi zazdrościcie, ale to ma swoje minusy - jedziemy na budowę, trasa 5-minutowa, dziecko śpi. A dziecko obudzone to złe i marudne dziecko. No i drzemki nam się przez to też rozjeżdżają i dzieciak taki rozkojarzony.
                Tak źle i tak niedobrze.
                • bieniewicka Re: płacze w foteliku samochodowym 08.07.15, 14:50
                  ułłłłaaaa no to rzeczywiście wink I co tu zrobić z takim śpiochem. A tak samo ma np. w komunikacji miejskiej jak jest w wózku? Czy to musi być fotelik i samochód?
                  • eowen Re: płacze w foteliku samochodowym 08.07.15, 21:22
                    Od kilku miesięcy ma fazę pt.:"nie znoszę wózka", więc tylko nosidło wchodzi w grę. Z tym różnie - czasem zasypia, czasem nie.
                    Ale w foteliku zawsze.
                    Oczywiście staramy się tak planować, by drzemki wypadały w trakcie jazdy, ale nie zawsze wychodzi. No i np. gdy jeździliśmy na basen, to mała zaspana, zła i marudna, bo nie dość, że ją się wybudzało, to jeszcze kazali jej coś robić.
              • ela.dzi Re: płacze w foteliku samochodowym 09.07.15, 07:36
                Również przebyliśmy ostatnio tę trasę nocą. W drugą stronę musieliśmy wracać za dnia zahaczając o spanie. Zdecydowanie wolę tę pierwszą opcję mimo niewyspania potem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka