syn ma 6 m-cy, rozszerzaliśmy sprawnie dietę od 4 m-ce, bo to jest egzemplarz który zje wszystko i w dużych ilościach

w 4 m-cu był kłopot z ciemieniuchą, miał głowę w żółtawych łuskach..lekarz kazał przestać natłuszczać głowę i rzeczywiście przeszło, potem był problem z szyją, na której miał jakby odparzenia, raz bardziej się to zaczerwieniało, raz było bledsze, drapał się trochę za uszami, miał czasem takie jakby naderwane, ale smarowaliśmy i było w miarę. no i w 5 m-cu nagle dostał plamy na twarzy, brwi, czole, suche strasznie, byliśmy u dermatologa, który powiedział po minucie, że to alergia pokarmowa i wszystko należy odstawić (nie zapytała nawet czy karmię piersią!) , nie kazała go rozebrać i nie sprawdziła czy ma jakieś zmiany na ciele...zapisała maść sterydową na 4 dni, oczywiście się polepszyło, ale teraz jest zdecydowanie gorzej i pojawiły się takie liszajowate zmiany na brzuszku, pomimo tego, że od dwóch tygodni nie jemy żadnych owoców, soków, ani kaszek smakowych. tylko mm no i ugotowana zupka -ziemniak, marchewka i pietruszka z odrobiną piersi z kurczaka, kaszki sinlac i expert minima... no i co to jest ??? może to mleko? może ktoś miał podobną sytuację? teraz nie wiem czy rejestrować go do innego dermatologa czy do pediatry alergologa? jeszcze dodam, że kupiliśmy olejki emolium do kąpieli, emulsję do smarowania i jeszcze krem dla atopików z la roche...spektakularnych efektów nie ma...najgorzej jest na twarzy...ma czerwone placki, skóra zaczyna mu schodzić...

masakra