Już się gubię... Jedni mówią, żeby myć zęby samą wodą do 2 r.ż. Inni, że pastą bez fluoru, a inni, że z małą ilością fluoru. Nie mogę trafić na żadne wiarygodne źródło, ale może szukać mi się nie chce, a forum wie wszystko
A i jeszcze jedno: Kiedy dziecko zaczyna w miarę współpracować przy myciu zębów? Póki co roczniak się wyrywa i wrzeszczy jakby jej kto próbował wyrwać te zęby... Tego nawet myciem nie można nazwać, bo to już nie jest małe bobo, które najwyżej popłacze, silne to bydlę i już się obronić potrafi

zresztą tak samo się buntowała przy próbie nakarmienia łyżeczką - moje dziecko samo wybrało blw

a "myjemy" samą wodą na razie. Może jakaś smakowa pasta dla dzieci poprawi sytuację?