melancho_lia
18.06.16, 14:28
Dziecko ma prawie 6 mcy. Od zawsze spacery były kłopotliwe. Gondoli nie lubił - spacer był możliwy tylko jak młody spał. Jak na spacerze się obudził to wrzask i wracanie z nim na rękach do domu i holowanie wózka. Około 3 mca zaakceptował chustę, ale teraz juz chusta jest be- na krótki dystans ok, ale po pół godzinie sie wierci i wyleźć próbuje. No i zaczyna sie złościć. O spaniu w chuście mowy nie ma.
Tydzień temu zmieniłam gondole na rozłożoną spacerówkę (na jego starszego brata podziałało - przestał sie drzeć na spacerach) ale jest to samo. Poleży tak z 15 minut i zaczyna sie awantura. Nawet zabawki nie pomagają. Jak wrócimy do domu i wyciągnę go z wózka czy chusty to na powrót staje się rozkoszny.
Chyba całe lato w domu przesiedzimy. Tak się wyżalić chciałam