Dodaj do ulubionych

Spacerowy dramat

18.06.16, 14:28
Dziecko ma prawie 6 mcy. Od zawsze spacery były kłopotliwe. Gondoli nie lubił - spacer był możliwy tylko jak młody spał. Jak na spacerze się obudził to wrzask i wracanie z nim na rękach do domu i holowanie wózka. Około 3 mca zaakceptował chustę, ale teraz juz chusta jest be- na krótki dystans ok, ale po pół godzinie sie wierci i wyleźć próbuje. No i zaczyna sie złościć. O spaniu w chuście mowy nie ma.
Tydzień temu zmieniłam gondole na rozłożoną spacerówkę (na jego starszego brata podziałało - przestał sie drzeć na spacerach) ale jest to samo. Poleży tak z 15 minut i zaczyna sie awantura. Nawet zabawki nie pomagają. Jak wrócimy do domu i wyciągnę go z wózka czy chusty to na powrót staje się rozkoszny.
Chyba całe lato w domu przesiedzimy. Tak się wyżalić chciałam
Obserwuj wątek
    • biankao Re: Spacerowy dramat 18.06.16, 14:35
      Rozumiem cie doskonale, moja dwojka tez nie wozkowa, nie chustowa (choc ja uparcie wkladam, bo innej opcji nie mam) dzis wracalam ze spaceru na podwojnym sygnale: corka plakala w chuscie, syn plakal ze musimy wracacsad a chrupek kukurydziany w raczke nie daje troche czasu w wozku?
      • melancho_lia Re: Spacerowy dramat 18.06.16, 14:37
        Dziecko nie siedzi wiec jedzenie do łapki odpada. Jedyne co go na chwile uspokaja to tubka z kremem do twarzy.
      • biankao Re: Spacerowy dramat 18.06.16, 14:40
        Albo wyjmij go na kocyk a starszak niech sobie lata?
        • melancho_lia Re: Spacerowy dramat 18.06.16, 14:42
          Starszak ma 10 lat i lata niezależnie od brata wink
          Pomysł z kocykiem fajny. Mam w pobliżu taki skwerek przy placu zabaw, moze tam.
          • monu29 Re: Spacerowy dramat 18.06.16, 19:46
            To samo chciałam zaproponować. Przy ładnej pogodzie to sama przyjemność wyłożyć się na kocyku, szczególnie jak starszaka już tak nie trzeba pilnować. Jak młodszy da to i może jakąś książkę poczytasz, czy coś smile Moja wózek lubi, ale i tak robimy sobie przerwy na zabawę na trawie.
    • panizalewska Re: Spacerowy dramat 18.06.16, 14:37
      Tuliiiimy kiss

      A może mei-tai na plecy?
      • melancho_lia Re: Spacerowy dramat 18.06.16, 14:38
        Ja nie mam przekonania do noszenia na plecach. Musze widzieć caly czas dziecko. Po prostu bym się bała.
    • zmeczona_mama83 Re: Spacerowy dramat 18.06.16, 17:50
      Mój też nie wysiedzi długo w wózku czy nosidle (7mies.) ale te 10 minut wystarczy, żeby dojechać na plac zabaw a tam rozkładam koc i "siedzimy" a raczej mały ciągle z koca ucieka i próbuje jeść trawę albo piasek. On akurat już siedzi, więc na huśtawkę też idziemy bo lubi. Oczywiście w drodze powrotnej jest awantura, czasem pomaga kubek z wodą lub plastikowa butelka i zajmie się na chwilę, a czasem muszę nieść na rękach. Mimo niechęci do wózka nie wyobrażam sobie siedzieć w domu przy takiej pogodzie smile
    • ela.dzi Re: Spacerowy dramat 18.06.16, 22:13
      A w spacerówce wozisz przodem do siebie czy do świata ? Czy syn może jechać na półleżąco zamiast na leżąco i nie zjeżdża ? Może w tym sęk, że jeszcze za mało widzi. My kupiliśmy spacerówkę tylko przodem do świata, a siedzisko było wyprofilowane tak, że nóżki były wyżej niż pupa i syn nie zjeżdżał i generalnie było mu bardzo wygodnie. Od tego momentu spacery były przyjemnością dla nas obojga. Może być jeszcze siedzisko kubełkowe, to też wygodne rozwiązanie dla niesiedzącego dziecka.
      • ela.dzi Re: Spacerowy dramat 18.06.16, 22:19
        A teraz jeśli masz możliwość, to wepnij fotelik w stelaż, idź na spacer i zobacz czy to coś da. Mój chciał więcej widzieć niż niebo, a w piwrwszej spacerówce zjeżdżał, gdy był na półleżąco i się denerwował.
        • melancho_lia Re: Spacerowy dramat 19.06.16, 07:05
          Nie mam możliwości wpiecia fotelika. Ale dzisiaj zamienię siedzisko by jechał przodem, moze to cos zmieni.
    • eowina123 Re: Spacerowy dramat 18.06.16, 22:20
      Też tulę... U mnie było to samo, ale akurat etap największej niechęci do wózka wypadł zimą, więc pół biedy. Latem bym chyba się wściekła smile
      Też polecam koc. Widzę, że na nasz plac zabaw mamy przychodzą z takimi maluchami. Niektóre nawet do piaskownicy wsadzają, ale już raczej takie raczkująco-siedzące.
    • marellakarola Re: Spacerowy dramat 18.06.16, 22:48
      Ja sadzalam w spacerówce po 6mies nawet jak sama nie siedziała, przecież to tylko jakieś pół godz - godzina dziennie z 24h. Spacerówke mam rozkładana w 3 poziomach więc tak siedziała odchylonia jak w bujaczku. Jak była starsza to czasem wafel ryżowy do ręki lub klucze... Będzie lepiej, Po 6mies jest dużo lepszy kontakt z dzieckiem., interesuje się wszystkim dookoła,
      dasz kwiatek czy listek do łapy, swój portfel, nieszczęsnego chrupka - zapychacz i dacie radę smile
      • eowina123 Re: Spacerowy dramat 19.06.16, 00:45
        Ale rozumiem, że chodzi o to, żeby spędzać przy ładnej pogodzie więcej czasu niż godzinę dziennie.
        A co do tego czy będzie lepiej, to tego nikt nie wie smile mnie też tak wszyscy mówili, a córka roczna i dalej wózek na 15 minut max. Na szczęście w tym czasie dojedziemy na plac zabaw smile ale powrót już na rękach tongue_out
        A jak nie chce siedzieć w wózku to żaden listek, klucze czy inne bajery jej nie zaspokoją...
    • melancho_lia Update :) 22.06.16, 20:20
      Zmieniłam kierunek siedziska. Młody siedzi (właściwie leży póki co wink ) przodem do kierunku jazdy. I jest spokój. Gada sobie, bawi się przyczepioną zabawką, a ostatnio nawet zasnął podczas spaceru. Nie chcę zapeszać, ale może o to mu chodziło.
      Tylko ja się muszę przyzwyczaić, ze nie widzę co robi, jak pcham wózek smile
      • ela.dzi Re: Update :) 22.06.16, 20:43
        Super smile Mam nadzieję, że to samo zadziała u mojego, bo on też nie przepada za widokiem matki przed sobą.
      • owcaznadmorza Re: Update :) 22.06.16, 20:46
        Oj ja też mam z tym problem, że nie widzę dziecka odkąd przesiedliśmy się do bardziej kompaktowej spacerówki.
    • boo-boo Re: Spacerowy dramat 23.06.16, 11:40
      Mój gondoli też nie lubił- tolerował fotelik wpięty na ramę wózka. W gondoli był ryk jakby go zarzynali. Gondola może ze 4 razy użyta i odpuściliśmy sobie.
      Aaa.... i nie jest pogięty od jeżdżenia w foteliku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka