Dodaj do ulubionych

& & #35; 8222;Każde dziecko może nauczyć się spać"

29.11.04, 15:06
Czy metoda z książki „Każde dziecko może nauczyć się spać" jest skuteczne.
Napiszcie drogie mamy jeśli ją stosowałyście. Ja chcę jej spróbować w
stosunku do mojego 8-miesięcznego synka, który nie potrafi zasypiać sam a
jedyną skuteczną metoda jest uśpienie go piersią. Budzi się 2, 3 razy w nocy
a w dzień robi sie tak marudny kiedy jest śpiący, że gdyby nie pierś miałabym
godziny jęków. Podzielcie się swoim doświadczeniem, na pewnio nie tylko mi to
pomorze. Pozdrawiam, Lucy
Obserwuj wątek
    • jaluzem Każde dziecko może nauczyć się spać 29.11.04, 15:13
      Ponawiam apel o opinie na temat metody z tej ksiązki. Może znajdzie się wśród
      Was mama, która ja stosowała...
      • lui_iwo Re: Każde dziecko może nauczyć się spać 29.11.04, 17:14
        Czesc,
        Ja jestem w trakcie stosowania - ma razie to tylko 3 dni, ale jakże PIĘKNE 3
        DNI! A myślałam, że na takiego CZORCIKA, jak mój Skarb żadna metoda nie
        zadziała... Mały od urodzenia był, niestety, przyzwyczajony do noszenia na
        rączkach - nie było szans aby zasnął inaczej niż w trakcie "tańców" któregoś z
        nas z nim na rękach . Oczywiście budził się w nocy po kika razy, kilka razy też
        jadł w nocy, czasami rozbudzał się na dobre i 2-3 godziny i musieliśmy chcąc
        nie chcąc powięcić ten czas na zabawę.
        Już trzy PRZESPANE noce za nami i wciąż liczymy na więcej! Oczywiście nie
        uniknęliśmy płaczu, nasze dziecko nawet w przyspieszonym tempie nauczyło się
        wołać "MAMA", ale mimo pokrojonych na malutkie paseczki serc, trwamy w
        postanowieniu przeprowadzenia tej metody od początku do końca zgodnie z
        zaleceniami.
        Mimo różnych opini na temat tej metody, ja ją polecam. Ale pamiętaj, że jej
        skuteczność zależy od tego, czy nie "zmiękczasz" jej, np. od czasu do czasu
        ulegając dziecku i biorąc je na ręce. To psuje wszystko (także i to mamy za
        sobą - skutki były opłakane, trzeba było wszystko zaczynać od nowa).
        Pozdrawiam i życzę powodzenia i wytrwałości,
        Luiza

        Mój Mały Ben Laden:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17676962
        • jaluzem Re: Każde dziecko może nauczyć się spać 30.11.04, 12:52
          Dziekuję za reakcję. Dodałaś mi trochę wiary w tą metodę choć wydaje mi się
          dosyć drastyczna zważywszy na reakcje”protestacyjne” naszego synka. Moje serce
          kraje sie na plasterki wielkosci migdalłowych płatków/.
          Próbowałam przed chwilą uśpic Milusia w ten sposób ale po pól godzinie nie
          wytrzymałam i wziełam go na ręce. Natychmiast się uspokoił i zasnął. Nie mogłam
          patrzeć jak rozpacza i drze się w niebogłosy. Cóż, miękka jestem. Mam też pewne
          obiekcje co do rozpoczynania tej motedy właśnie teraz. Bo po pierwsze nasz
          maluch bardzo intensywnie zaczął ząbkować – po jedynkach zaczęły mu rosnąć
          wszystkie dwójki na raz a na górze wyrzyna się też trójka (!) a po drugie za
          10 dni wyjeżdżamy z nim juz na święta więc kolejna zmiana może go tylko
          zestresować.
          Ech, sama nie wiem. Mąż mówi, że powinniśmy poczekać aż żąbkowanie nie będzie
          juz dla niego takie bolesne.
          Napisz, jeśli masz chwilkę, jak długo trwało usypianie Waszego synka po
          przebudzeniu w nocy, czy strasznie krzyczał. Jeśli tak to znaczy , że i my
          możemy to przeczekać...
          Pozdrawiam serdecznie
          Lucyna
          P.S. Czy wiesz jaka jest różnica między terapią z ksiązki „Każde dziecko...”
          a „Uśnij wreszcie”?
          • lui_iwo Re: Każde dziecko może nauczyć się spać 01.12.04, 00:55
            Rzeczywiście , takie ząbkowe szaleństwo oraz wyjazd na pewno nie slużą
            wprowadzaniu metody. Ale - co ciekawe - w książce "Każde dziecko może nauczyć
            się spać" piszą, że ząbkowanie samo w sobie bolesne nie jest i nie powinno by
            przeszkodą. W sumie to potwierdza mi się to w domu - Iwo aktualnie jest w
            okresie zabkowania, jescze zębów nie widać, ale są wszystkie objawy. Też miałam
            wątpliwości, czy metoda zda egzamin w tym czasie, ponieważ synek czesto się w
            nocy budził i dawał do zrozumienia, że go boli - smarowalam mu wtedy dziąsła
            żelikiem i po chwili zasypiał. Po wprowadzeniu zalecanego reżimu dobowego,
            ząbki nagle przestały go boleć! Chyba faktycznie więcej w tym wszystkim
            mitologii niż rzeczywistego bólu. Tu chyba chodzi o dyskomfort związany ze
            swędzeniem dziąsełek.
            Gorzej jest z wyjazdem - ale 10 dni, to czas, w którym większość "trenowanych"
            dzieci (Jezu, jak to brzmi!) zaczyna spać samodzielnie. U mojego synka z
            usypiania na usypianie widzę coraz większą poprawę; o dziwo, najlepiej jest
            wieczorami (już 2 razy zasnął po kilku minutach praktycznie bez kwęknięcia).
            Ale ja RZECZYWIŚCIE TRZYMAM SIĘ WYTYCZONYCH ZASAD I NIE BIORĘ DZIECKA NA RĘCE.
            Takie łamanie się przynosi odwrotny skutek, wierz mi. A synek po przespanej
            nocy kiedy sie budzi jest szcześliwy, uśmiechnięty, łapie mnie za policzki i
            wgryza się w moją twarz [ właśnie tak okazuje swoją miłość - myśli, że na tym
            polega całowanie :o) ]
            Kiedy mały wybudza się na kilka chwil w nocy albo zaraz zasypia sam, albo
            płacze dłużej (zwykle ok 1:30)i oznacza to wtedy, że chce pić. Po opróżnieniu
            buteleczki, zasypia i budzi się ok. 8:30.
            jeśli chodzi o różnice w tych terapiach, to głównie chodzi o "czasy" (odstępy w
            jakich można zajrzeć do dziecka i czas spędzany przy dziecku podczas
            odwiedzin ), a także o różnicę w kwestii dotykania dziecka przy odwiedzinach
            ("Usnij wreszcie" - mówić ale nie dotykać, stać w oddaleniu, "każde
            dziecko..." - mówić, dotknąć, pogłaskać)
            Pozdrawiam i życzę słodkich snów,
            Luiza
    • tupelo Re: & & & #35; 35; 8222;Każde dziecko może nau 01.12.04, 08:43
      Moze i skuteczna, ale drastyczna i ogolnie nieprzyjemna, zarowno dla dziecka,
      jak i dla rodzica. A akurat w 8 mies. dziecko odczuwa "separation anxiety",
      czyli jesli mamay nie ma, nie wie, ze za chwile wroci, ze gdzies jest, mysli,
      ze ja traci na zawsze. Ta metoda to szok dla dziecka.
    • tupelo Re: & & & #35; 35; 8222;Każde dziecko może nau 01.12.04, 08:46
      a tu wklejam bardzo sensowna wypowiedz mamy z forum edziecko:

      "Na początek wyjaśnienie: mam już duże dzieci smile)
      W moich rodzinnych stronach przyjęte jest, że malutkie dzieci i niemowlaki nie
      powinny w nocy płakać - tzn. trzeba być wtedy przy nich i starać się uspokoić.
      Wspólne spanie z niemowlakiem i długie karmienie jest czymś normalnym.
      Przynajmniej tak uważa moja mama, moja teściowa, moja kuzynka i moje koleżanki.
      Nie wiem jak inni wink Ale na wsi warunki bytowe były trudne, spało się często w
      jednym pokoju, więc w pewien sposób takie postępowanie było wymuszone.

      Ja jestem przeciwna założeniu sobie, że dziecko ma np. od 6 miesięcy zasypiać i
      spać samo całą noc. Każde dziecko jest inne, ale każde potrzebuje poczucia
      bezpieczeństwa. W różnym stopniu. Mam dwójkę zupełnie różnych dzieciaków, więc
      wiem co piszę smile Starsza córa od 8 miesiąca budziła się średnio 7 razy w nocy.
      W wieku 18 miesięcy było już lepiej - 2-3 razy, przestała się budzić w wieku 2
      lat i 8 miesięcy. Na jakiś czas, bo potem znów zaczęła. A spałam z nią w jednym
      łóżku (1,5 roku) - ile razy by się budziła, gdybym odkładała ją do łóżeczka? wink
      Próbowałam tak z jej młodszym bratem. Po dwóch upiornych tygodniach,
      wyjmowania, tulenia i odkładania wymiękłam - w końcu musiałam chodzić do pracy.
      Wzięłam go do naszego łóżka. Sapnął uszczęśliwiony, przewrócił się na drugi bok
      i zasnął (miał wtedy 8 miesięcy - wcześniej spał w łóżeczku). Budził się raz,
      góra dwa razy. Jego wcale nie musiałam uczyć samodzielnego uspiania. Jak miał
      prawie dwa latka pewnego wieczoru wziął sobie i poszedł, wlazł do łóżka i
      zasnął smile)) Ale nas zaskoczył wink Aha - sypiał wtedy z siostrą w jednym pokoju,
      ale jak jej nie było (bo np. przywrędrowała do naszej sypiali) to się budził.

      Boimy się złych nawyków. A czy boimy się samotności przestraszonego dziecka? Co
      czuje, jak w nocy nas woła i nie przychodzimy? Parę minut to dla niego może być
      wieczność. Mama zniknęła, może na zawsze? Z czasem pewnie nauczy się, że nie
      warto wołać, bo nikt nie przyjdzie... Tak nie musi być, ale może. Skąd wiemy,
      co kłębi się w dziecięcej główce?
      Mój synek w wieku 2,5 lat panicznie bał się ciemności. Przez pewnien czas nawet
      się cieszyłam, że jak zgaszę światło, to szybko zasypia. Dopóki nie odkryłam,
      że on wtedy sztywnieje z przerażenia i wtula się w poduszkę... Zasypiał, bo on
      zawsze zasypiał z łatwością... Ale przeraziło mnie, gdy odkryłam, jak bardzo
      się bał. A taki był odważny z niego chłopak. Zaczęłam mu towarzyszyć w
      zasypianiu, razem z jego starszą siostrą próbowaliśmy pomóc mu pokonać lęk.
      Jakiś czas później nagle w nocy zaczął śpiewać "nie boję się, gdy ciemno
      jest" smile) I taki był koniec jego lęku.

      Może zamiast czytać jakieś poradniki zaufać sobie? Nie mówię, że są głupie smile
      To właśnie książka o zasypianiu natchnęła mnie do nauczenia mojego starszego
      dziecka samodzielnego usypiania. Usypiałam ją wtedy tuląc w łóżku (spała na
      tapczaniku, przenosiłam tam dzieci z naszego łóżka, jak miały 1,5 roku).
      Robiłam to tak: najpierw wspólny rytuał: kąpiel, czytanie bajek, przytulanie
      itp. Jak już poczułam, że moje dziecko prawie usypia wstawałam i siadałam obok
      na podłodze - tłumaczyłam, że na chwilkę, że muszę posprawdzać sprawdziany,
      pokrzyżykować, poczytać itp. Ale za minutkę znowu przytulę. Za parę minut
      tuliłam, a jak poczułam, że mi dziecko "mięknie", to znowu wstawałam itd. Z
      czasem zaczęłam siadać dalej od łóżka, potem przy drzwiach, potem (krótko smile )
      na korytarzu. Potem zaczęłam wychodzić (bo musiałam zupę zamieszać itp.).
      Zawsze po paru minutach wracałam: dawałam całuska, czasem znowu przytulałam.

      Myślę, że metodę uspiania można dopasować do dziecka,tak, aby nie musiało
      rodzierająco płakać. Tylko czasem potrwa to dłużej, a czasem musimy naukę
      odłożyć, aż dziecko podrośnie. Ale na pewno warto. W końcu nikt nam nie mówił,
      że macierzyństwo będzie łatwe wink

      Pozdrawiam
      Jola"
      • jaluzem Re: & & & & #35; 35; 35; 8222;Każde dzie 10.12.04, 23:21
        No tak. Najlepiej znalezc wlasna metode, zdac sie na matczyna intuicje.
        Ale jedno jest dla mnie pewne - umiejetnosc samodzielnego zasypiania to bardzo
        wazna rzecz. Nie tylko dla dziecka, rowniez dla kazdego doroslego. Sen to
        relaks, rozluznienie miesni, odprezenie umyslu po calym dniu odbierania
        bodzcow. We snie sie regenerujemy wiec jesli przychodzi on nam latwo, latwiej
        tez funkconujemy w ciagu dnia.
        Jesli mozemy pomoc naszym maluchom w zasypianiu to wlasnie eliminujac wszelkie
        nawyki - piers, picie, noszenie na rekach itp. Poki sa niemowlaczkami dajemy im
        wszystko co chca ale im dalej w las tym ich system nerwowy jest bardziej
        wrazliwy, trudniej je odzwyczaić
        Ja poki co nie zastosowalam jeszcze metody z ksiazki "kazde dziecko moze
        nauczyc sie spac". Jutro wyjezdzam z Milkiem daleko do rodziny. Ale o dziwo od
        dwoch nocy sam z siebie zaczal przesypiac od 21 do 7 rano! Jeseli to nie zwykly
        przypadek moze obedziemy sie bez przykrego "tresownia". Pozdram wszystkie mamy
        tego watku, Lucyna
        • beata303 Re: & & & & & #35; 35; 35; 35; 82 13.12.04, 10:30
          Łatwo ci powiedzieć, metoda jest drastyczna, a ty jesteś okrutną, nieczułą
          matką. Ja stosuję tę matodę od 3 dni, moja Michalinka przeszła już wszelkie
          możliwe sposoby usypiania i nic nie skutkowało. Po nieprzespanej nocy jej i
          mojej cały dzień była marudna, tarła oczki, nic jej nie cieszyło. Jak
          zdrzemnęła się w ciągu dnia to najwyżej na pół godziny i budziła się
          nieszczęśliwa, niewyspana i z płaczem. Przestało naewt pomagać noszenie na
          rękach.
          Odkąd stosujemy tę metodę jest o niebo lepiej. Dziecko śpi w nocy, nawet jak
          się przebudzi to za 5 min. śpi znowu. Fakt - wieczorne zasypianie nie jest
          łatwe ani dla niej ani dla mnie i też boli mnie serce jak płacze. Ale jak budzi
          się uśmiechnięta po przespanej nocy, a dzienne drzemki wydłużyły się do ponad
          godziny to stwierdzam, że warto to zrobić dla mojego i jej dobra.
          Nie przesadzajmy, w końcu nie porzucamy płaczących dzieci i uwierzcie mi one to
          wiedzą, są mądrzejsze niż nam się wydaje. Nie chodzi o to by je tresować, moja
          Miśka ma tyle miłości, że można nią obdzielić pół świata, tylko żeby zadbać o
          ich zdrowie.
          Oczywiście dzieci są różne i może nie w przypadku każdego ta metoda zadziała. U
          nas przynosi poprawę. Życzę cierpliwości i wytrwałości wszystkim mamom i
          dzieciom uczącym się pięknie, samodzielnie zasypiać.
          • jaluzem Re: & & & & & & #35; 35; 13.12.04, 13:08
            Widzicie, metoda dziala!!
            Moze nie w kazdym przypadku ale jednak.
            Jak tylko moj maluch oswoi sie ze zmiana miejsca zaczne ja stosowac. W nocy
            jest juz dobrze - przedwczoraj obudzil sie raz o 4, a dzisiaj spal od 22 do
            6.40!! Gorzej z dziennym zasypianiem. Nadal jedyna metoda to dlugi spacer albo
            moja pelna slodyczy i ciepla piers smile.
            Zobaczymy co z tego wyjdzie.Pozdrowienia dla Beaty i reszty mam.
            Lucy

            • mamaigora1 Usypianie w dzień 14.12.04, 12:25
              My rowniez stosowalismy metode z książki 'każde dziecko...'
              I faktycznie ncki Igor przesypia pieknie 20-7, ale w dzień to zawsze potrzebuje
              jakiejs pomocy w usypianiu i spi jak zając pod miedzą po pół godzinki - ma 9,5
              m-ca.
    • kate33 Re: & & & #35; 35; 8222;Każde dziecko może nau 14.12.04, 12:09
      Mam pytanie odnośnie tej metody. A jak usypiacie dzieci w ciągu dnia?
      • izabela20 Re: co to za metoda? 14.12.04, 15:16
        drogie mamy,
        poniewaz dyskusja toczy sie wokol metody z ksiazki :Kazde dziecko..." czy
        mogłybyscie w skrocie ja przedstawic? Mama 2,5 msc marysi
    • irminas Re: & & & #35; 35; 8222;Każde dziecko może nau 14.12.04, 15:47
      Stosowalam metode z powodzeniem u synka jak mial wlasnie 8 miesiecy, teraz ma
      3,5 roku. Bardzo skuteczna. Zwazywszy, ze budzil sie po 8-10 razy w ciagu nocy,
      efekt byl widoczny prawie od razu, bo drugiej nocy obudzil sie 4-5 razy a
      problem rozwiazalismy po tygodniu. Tylko zepsuly mi sie stosunki z moja mama,
      bo stwierdzila ze mecze dziecko.
      Teraz musze zastosowac ta sama metode do coreczki, ale ona ma 9 miesiecy i
      budzi sie 2-3 razy. Jeszcze czekam, moze sama przestanie sie budzic.
      Pozdrowienia Irmina
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka