Dodaj do ulubionych

Błędy rodziców

01.01.05, 23:36
Wielu rodziców po jakimś czasie stwierdza, iż popełniło błąd w opiece nad
maluszkiem (np. kupiło na raz wiele drogich kosmetyków, na które jak się
póżniej okazało malec był uczulony lub nauczyło dzidzie najpierw jeść deserki
i potem nie chcała jeść słoiczkowych obiadków lub popełniło błędy przy
usypianiu)
Dlatego chciałabym zaproponować abyście wypisywały w tym wątku swoje błędy,
których potem żałowałyście. Może pomoże to innym mamom. Z góry dziękuję.
Pozdrawiam mama 2 miesięcznej Janeczki
Obserwuj wątek
    • mama_debiutantka Re: Błędy rodziców 02.01.05, 12:35
      przyzwyczaiłam małą do zasypiania przy piersi. jeszcze nie żałuję, ale z
      pewnością będę, zwłaszcza, jak skończymy z karmieniem naturalnym wink

      pozdrawiam smile
      • monika121975 Re: Błędy rodziców 02.01.05, 12:50
        Podpisuję się pod słowami mamy debiutanytki.Zrobiłam to dla świętego spokoju,
        bo mieszkamy z teściami (jeszcze tylko miesiąc) a mój mąż ponoć nigdy nie
        płakał. A dziecko musi wiedzieć, że tak naprawdę to mama rządzi a nie ono.
        • beciaw2 Re: Błędy rodziców 21.01.05, 08:39
          Jaka ulga że nie tylko ja. Teraz (Gosia ma 9msc) wiem że moim największym
          błędem, który teraz skutkuje, było usypianie małej przy cycu i pozwalanie by
          spała mi na kolanach. Była taka słodka, mogłam patrzeć na nią godzinami.A teraz
          moja biedna niunia nie umie samodzielnie zasnąć, ani w dzień ani wieczorem, ani
          w nocy jak coś ją obudzi jeśli nie ma cyca, ew. smoka w buzi.
          Radzę, jak noworodek się naje (zanim zaśnie)przełożyć do łóżeczka lub kosza,
          dać buzi i słodkich snów.
          Aha napiszę jeszcze o czymś czego udało mi się uniknąć, a jest problemem dla
          wielu młodych matek sądząc po wątkach na forum. Wtrącanie się teściowej. Od
          pierwszych dni konsekwentne mówienie nie, jeśli coś mi się nie podobało. Kazała
          zawijać w kocyk, ja na to że lekarz mówił że lepiej dziecko się rozwija jak się
          nie zawija. Kazała karmić na poduszce, ja że mi niewygodnie i robiłam swoje.
          Oczywiście bez przesady jak zgadzałam się z jej radami to dziękowałam i mówiłam
          że się zastosuję. Prawda jest tak na poczatku najłatwiej ustawić relacjw matka-
          dziecko-babcia, bo babcia strasznie chce widywać dziecko i jeśli będzie mogła
          to robić tylko na twoich warunkach, do których póżniej się po prostu
          przyzwyczai.
      • dorota751 Teściowa - utrapienie 07.01.05, 13:51
        Tak sobie czytam posty gdzie przewija się temat teściowej i przypominam sobie,
        jak ja jeszcze przed porodem mówiłam jej, że boję się depresji poporodowej.
        Odpowiedź: "Nie ma czegoś takiego, to zwykłe lenistwo itd" Kiedy mały się
        urodził, i miał oznaki skazy białkowej to nie dała sobie wytłumaczyć, że dla 3
        miesięcznego dziecka czekolada to nie jest najlepsze rozwiązanie bo alergia.
        Odpowiedź: "Nie ma żadnych alergii, przeciez Artur (mój mąż) nie miał, Teresy
        (męża siostra mająca trzy dziewczynki) dzieciaki też nie miały. No i jak z taką
        rozmawiać?
    • olga50 Re: Błędy rodziców 02.01.05, 13:01
      Nauczyłam dziecko zasypiać w łóżeczku.Jednak zawsze nad ranem ok.5 gdy sie
      zbudzało brałam je do siebie , dawałam cyca i spało już do 7 u mnie w
      łóźku.Wszystko byłoby ok. gdyby dziecko dalej budziło sie o 5 i wtedy szło by
      do mamy do łóżeczka, jednak on tak polubił to spanie z mamusią i tak sie
      przyzwyczaił do tego, że zawsze gdy sie obudzi w nocy to go biorę, że zaczął
      budzić sie coraz wczesniej - pierw ok 4, później o 3, a dziś ok.1!!!Wziełam go
      do siebie i nakarmiłam a nastepnie próbowałam odłożyc - jednak nie jest taki
      głupi - przyzwyczaił sie , że go biorę i płakał bo nie chciał spać u
      siebie.Uległam , bo byłam zmęczona, jednak będę musiała jakoś naprawić swój
      błąd i na nowo przyzwyczajać go do spania w łóżeczku.
      • asialub1 Re: Błędy rodziców 02.01.05, 19:32
        Mam zdaje sie pomału ten sam problem co Olga. Tez nad ranem brałam dziecko do
        siebie bo juz bylam dośc zmęczona wstawaniem w nocy i teraz synek chce coraz
        wcześniej zasypiac ze mną. Dzis walczyłam z nim tzn. przetrzymałam w łóżeczku
        ale bardzo częśto sie budził przez to. Niestety we wtorek wracam do pracy i
        pewnie znając życie się poddam bo inaczej sie nie wyspię. Szczegółnie ze bede
        musiala wstawa ok 5 rano.
        • lucynalew spanie z mama 07.01.05, 11:30
          Moja corka ma 6,5 miesiaca i nie zaluje ze od poczatku spala ze mna. Przez te
          pol roku mialam przespane noce, bo tylko podnosilam koszule, dawalam piers i
          zasypialam przy karmieniu razem z corka. Zadnego siedzenie po nocach,
          odkladania w strachu czy sie zaraz nie obudzi. Jak sie budzila, wkladalam
          czasem smoczka, zcasem glaskalam po glowce, bez wstawania. Teraz czeka mnie
          nauka usypiania Malej w lozeczku, ale z tego co slysze wokol, to potrwa to
          ZNACZNIE krocej niz te ostatnie pol roku, wiec chyba sie oplaca smile) A dziecko
          czuje sie bezpieczniej z mama
    • samoski Re: Błędy rodziców 02.01.05, 22:17
      Witam! Kupiłam ciuszki bez sprawdzania i tak: spodenki były za wąskie w pasie i
      w bioderkach mimo, że na metce figurował rozmiar 62 (spodenki są na lalkę),
      kombinezon na jesień miał odpinające się napy i tak daleko odsunięte od siebie,
      że kolanko wychodziło po zgięciu nóżki, a body przy szyjce zapinane było na
      guziki i mała miała je zawsze odciśnięte na buzi i na szyjce po poobiedniej
      drzemce. Przestrzegam i życzę udanych zakupów smile
      • eklon Re: Błędy rodziców 03.01.05, 08:00
        A ja z tym samym problemem odnośnie spania!
        Ale wydaje mi się, że nie ma sensu się zamęczać, bo dziecko w końcu dorośnie do
        etapu, że musi spać samo! Ja na początku zostawiałam Michała na całą noc w
        łóżeczku a teraz nocka praktycznie już od 24-tej jest w naszym łóżku! Myślę, że
        zabiorę się za to dopiero jak odstawimy go od cycusia ale u nas nie będzie to
        szybko, bo Michał jest alergikiem!
        • mkonkol Re: Błędy rodziców 03.01.05, 10:54
          Hej!
          Jak nie nauczysz maluszka spać samego to sam z tego nie wyrośnie. Dzieciaczki
          absolutnie polegają na tym do czego przyzwyczajane są przez rodziców. No chyba,
          że planujesz spać z synkiem do ukończenia przez niego dobrych kilku lat.

          pozdrawiam,
          Maja
      • ania_f1 Re: Błędy rodziców 03.01.05, 10:57
        Ja też odnośnie ciuszków: kupiłam bluzę z kapturem, wygląda ślicznie tylko, że
        Piotruś jeszcze nie siedzi a jak leży to ten kaptur mu się zwija i jest mu
        niewygodnie; kupiłam też pajacyk rozpinany w kroku ale nie jest rozpinany na
        całej długości tylko ma zatrzaski z tyłu na pleckach, żeby go założyć to trzeba
        go całego przełożyć przez głowę a potem te zatrzaski też się odgniatają na
        pleckach.
        • lucynalew Błędy rodziców - ubranka 07.01.05, 11:33
          Wiem juz, ze nie nalezy kupowac ubranek: zapinanych na plecach, nie rozpinanych
          w kroku, bluz zanim malec nie zacznie siedziec, dzinsow i ogrodniczek zanim nie
          zacznie chodzic, czapek, ktore nie sa pilotkami (bez "nausznikow").
    • kulka50 Re: Błędy rodziców 03.01.05, 10:35
      kupiłam ubranka w różnych rozmiarach nie mysląc o porach roku
      i tak np mam dużo cienkich bluzeczek i śpioszków w rozmiarze 74,w których Julek
      teraz nie chodzi bo jest za zimno smile i musze teraz dokupować grubsze ubranka
    • curieuse Re: Błędy rodziców 03.01.05, 10:54
      Kupiłam dużo ubranek przed urodzeniem synka... i tak:
      - nie kupiłabym drugi raz ubranek, które zakłada się przez głowę
      - nie kupiłabym już rzadnych spodenek, które nie mają napek w kroczu
    • olga50 Re: Błędy rodziców 03.01.05, 15:23
      Jeśli chodzi o ubranka to ja nie popełniłam na szczęscie błędów. Jednak rodzina
      i znajomi, gdy przychodzili pierwszy raz ogladać dziecko przynosili ciuszki
      letnie na 7-8 miesięcy,a mój synek w lato miał 3m , natomiast 8m ma teraz.I
      niestety nie mogę nawet ubrać tych ciuszków bo jest zima.Szkoda, bo są bardzo
      ładne, a niestety do lata będą za małe, bo synek bedzie miał już trochę ponad
      rok!Szkoda, ze znajomi nie pomyśleli zanim kupili sad
    • kulka50 Re: Błędy rodziców 03.01.05, 15:36
      podpisuje sie pod głupotą dot ubranek z wszelkimi bajerami: kapturkami,
      kieszonkami, zakładkami, plisowaniami, naszywkami, ozdóbkami w rozmiarach
      poniżej 80, czyli dla dzieci raczej jeszcze nie siedzących
      to są bardzo niepraktyczne ubranka!!
      te ozdóbki tylko przeszkadzają na tak małej powierzchni ubranka
      odgniatają się, podwijaja itd
      nie kupujcie tego
      to moze ładnie wygląda na manekinie lub wieszaku, ale nie na leżącym lub
      noszonym na rękach dziecku
      w ogóle dla dziecka leżącego lub noszonego najlepsze są różnego rodzaju body,
      na zimę z długim rękawkiem + rajstopki - wygoda w przewijaniu i w ogóle we
      wszystkim
      • kulka50 Re: Błędy rodziców 03.01.05, 15:39
        acha, i jeszcze nie kupujcie bluzeczek z suwakiem pod szyjkę
        nie wiem dlaczego ale te bluzeczki zazwyczaj są pod szyjką dość ciasne (może
        dlatego że dzieci mają krótkie szyje) i te suwaczki zawsze się odciskają na
        skórze a potrafią nawet zranić
        podobnie rzepy, które drapią
        najlepsze są zatrzaski z przodu albo na ramieniu
        • marta.28 Re: Błędy rodziców 03.01.05, 16:11
          Uważajcie ze smoczkiem. Nie traktujcie go jako uciszacza dziecka. Tak naprawdę
          jak go pociumka i po kilku minutach wypluwa co nie dawać spowrotem i nie dawać
          tak na wszelki wypadek. Ja tearz latam do dziecka w nocy dać mu smoka. Jak dam
          to śpi dalej, jak nakarmię i nie dam to krzyk.

          Czasami nie można patrzeć na rozmiar a też na oko patrzeć czy będzie dobre. Moja
          Ola 7 miesięcy i 68 cm wzrostu nosi zarówno ubranka na 68 jak i na 80.
          Najczęściej na 74 ale to świadczy że różni prducenci mają różną rozmairówkę.
          Najczęściej te markowe są za duże, a te polskie są za małe.

          Nie kupujcie za dużo małych ręczników z kapturem (80*80) ja jak moja Ola miała 3
          miesiące kupiłam jej już taki 100*100 bo zaczęła się kręcić a wtakim dużym
          trochę trwa zamin jej łapka wyjdzie hi hismile

          Podpisuję się pod kosmetykami, do tej pory mam różne nie naruszone.
    • toska212 Re: Błędy rodziców 03.01.05, 22:36
      Moja mała miała dysplazję lewego biodra i nie pomyślałam że jak zakładam jej
      szynę Koszli to śpiochy powinny mieć dłuższe nogawki.
      Teraz mała ma lekko zagięte stópki do środka i doszły mi dodatkowe obowiązki -
      ćwiczenia stópek.
    • szyszunia75 Re: Błędy rodziców 04.01.05, 11:03
      Przy drugim dziecku na pewno będę spokojniejsza, ale to trzeba przejść na
      własnej skórze, nie da się tego niepokoju przy pierwszym wyeliminować. Jedno,
      czego naprawdę bardzo żałuję, to problemów z karmieniem piersią. Dołowana przez
      teściową (która nigdy nie karmiła), że mam mało pokarmu, dziecko głodzę itp.
      piłam straszne ilości ziół mlekopędnych, piwa Karmi, płynów. Mleko ze mnie
      wyciekało non-stop. Leciało za szybko, dziecko się krztusiło, dławiło, aż w
      końcu zupełnie odmówiło ssania. Na dodatek córka miała silne kolki i byłam na
      diecie, ale nie wyeliminowałam mleka, a to prawdopodobnie było ich przyczyną
      (też teściowa zadziałała - jej wnuczka na pewno nie jest na nic uczulona i to
      są fanaberie). Mówiąc w skrócie: drugi raz nie dam się tak otumanić. Nie wiem
      co się ze mną działo po porodzie, ale na co dzień zdecydowana i stanowcza dałam
      sobie wejść na głowę. Skończyło się tym, że przestałam karmić piersią i do dziś
      mam z tym problem (czyt. wyrzuty sumienia). Radzę: wierz sobie, ufaj sobie, to
      będzie najlepsze dla dziecko. Pozdrawiam!
      • rhynox Re: Błędy rodziców 04.01.05, 12:16
        niepotrzebnie kupowałam kaftaniki. dziś kupiłabym juz tylko same body.
        poza tym kupiłam (całe szczescie mały i już dawno mamy drugi) taki ni to
        śpiworek do wózka z polaru . ledwo zapinaliśmy pasy w foteliku, bo nie miał
        nogawek. dobrze, że Franuś był wtedy naprawde maleńki (przywieźliśmy go w tym
        ze szpitala). Do wózka to coś się nadawało, ale nie do samochodu...
        Błedu, którego nie popełniłam - nie kupiłam ani jednej zabawki. A dziś ledwo mi
        się w domu mieszczą. Wszystko - prezenty od Ciotek itp
        • leli1 Re: Błędy rodziców 04.01.05, 12:34
          bledy ktore popelnilam: generalnie za duzo ubranek, do dzis ma nieruszone ubranka a zwlaszcza buciki tak na 3 mies.dzidzie, za duzo grzechotek (mam ich caly wielki worek bo i ja kupilam i b.duzo dostal a bawic sie za bardzo nimi nie chcial), wymyslne lozeczko, tzn z szuflada i wyjmowanymi szczeblami (zle sie kladzie dzidzie bo nie mozna wlozyc nog pod lozeczko tylko stoisz dalej i wyciagasz rece z dzidzia, a szczebele sam sobie zaczal wyjmowac w wieku 6 mies.), mala wanienka (po 2 mies. kapal sie juz w doroslej wannie), przewijak (jak skonczyl 3 mies. nie dalo sie go na nim poskromic).
          I najwazniejsze!! pozwalanie na branie na rece przez odwiedzajace ciocie/wujkow, jako ze bylo ich duzo nasz synek nie ma zadnego oporu przed obcymi i wydaje mi sie jakby nie wiedzial ze to ja jestem jego mamą sad.
          • dorota751 pionowe noszenie, ubieranie, spanie 04.01.05, 12:46
            Przez to, że za szybko zaczęliśmy Kubę nosić na rękach w pozycji pionowej,
            dziecko nie czuło konieczności podnoszenia główki z leżenia na brzuchu - bo po
            co, kiedy na rękach u mamy i tak wszysko widać. No i z tego chyba powodu ma
            wystające żeberko.
            Nauczyłam go też, że kiedy w nocy choć trochę zaczynał się kręcić to odrazu go
            brałam do cycunia - i tak mu zostało, jeśli go nie przytulę w nocy to się
            rozbudza.
            no i te ubranka - no prawie szlag mnie trafia jak widzę na ulicy, czy w TV
            takie malusie, kilkudniowe dziecko np. w falbaniastej, koronkowej czy dżinsowej
            sukience - po co? Dziecku ma być W Y G O D N I E! Mięciutka bawełna, jak
            najmniej guzików, sówaków, zbędnego materiału. Body tylko zapinane na zatrzaski
            z przodu, śpiochy, jeśli pajac to taki zapinany w kroku, bez pięknego,
            wykładanego kołnierzyka. Spodnie, buty - to dopiero dla chodzącego dziecka,
            maluchowi na nogi zakładamy skarpety i tyle.
            Dorota
      • julamimi Re: Błędy rodziców 07.01.05, 10:41
        mam roczna corke i z ktora mloda mama bym nie rozmawiala, regularnie pojawia
        sie: "moja mama/tesciowa twierdzi, ze mam za malo pokarmu". Dziewczyny, nie
        wierzcie w to, sugerujcie sie jedynie zachowaniem/rozwojem/wzrostem dziecka.
        Kiedys byla calkeim inna moda na karmienie i pokolenie babc naszych dzieci na
        poczatku nie potrafi zrozumiec, ze zazwyczaj mloda mama ma wlasnie tyle mleka,
        ile dzidzius potrzebuje smile (oczywiscie zdarzaja sie wyjatki, ale nie tak
        powszechnie jak sugeruja mamy/tesciowe wink)

        blad z moja corka - nie odzwyczailam jej jeszcze od nocnego jedzenia cycusia;
        probowalam ze 2 miesiace temu, ale chyba za pozno...

        pozdr
    • nikita333 Re: Błędy rodziców 04.01.05, 13:08
      przyzwyczaiłam dziecko do zasypiania przy piersi i teraz mam problem, bo muszę
      nauczyć zasypiać samodzielnie. Nikt mi nie powiedział, że jak maluszek zasypia
      przy cycu,to źle, a na początku myśli się tylko o tym, że dobrze, że je, a że
      przy tym zasypia... człowiek nie domyśla się konsekwencji...
    • babolek25 Re: Błędy rodziców 04.01.05, 14:20
      Co do karmienia. Pozwoliłam, żeby w szpitalu (zaraz po porodzie) dokarmiali
      dziecko sztucznym mlekiem (z butelki lub ze strzykawki), bo miało problemy ze
      ssaniem. Teraz myślę, że mogłam trochę powalczyć i pozwalać dokarmiać tylko
      moim, z laktatora. (Bardzo mi zależy na naturalnym karmieniu). Na szczęście
      potem jedzenie się unormowało, ale "przyuczanie" trwało chyba z miesiąc.
    • kulka50 Re: Błędy rodziców 04.01.05, 15:38
      już ktoś tu pisał:
      ogromny błąd - pozwolenie teściowej na włażenie sobie na głowę !!!
      to wynika chyba z niepewności młodej mamy czy sobie poradzi z dzidziusiem
      moja teściowa do tego stopnia usiłuje rządzić mna, że wpada sobie czasem i
      zadaje pytania: a ile razy karmisz? a ile dziecko je? bylas na spacerze?
      dosłownie inspekcja !!!
      jakbym była jakaś gó..arą a nie 34-letnią rozsądną kobietą
      doszło do tego, ze zabroniłąm jej przychodzić do nas, to trochę złagodniałą
      nie popełniajcie tego błędu!!!
      jeśli teściowa ma charakter rzadzicielki to od poczatku na dystans!!
    • samoski I jeszce kurteczka 04.01.05, 17:48
      Zapomniałam o kórteczce. Kupiłam kurteczkę na zime, super ciepła w ładnym
      kolorku nie zwróciłam uwagi na rękawki. Nie moge wcisnąc w nie swojej dłoni by
      złapać za rączkę małą i wsunąc ją do rękawka. Kurteczka leży dla lalek na
      przyszłość a dzidzia ma kombinezon.

      Jak wróciłam ze szpitala (po cesarce) mała jadła wyłącznie z butelki. Kupiłam
      nakładki i przyzwyczaiła się (przez 1 dzień) do ssania piersi przez nakładki.
      Później czasami łapała pierś bez nakładki ale tylko jak zaczynała marudzić
      szybciutko nakładałam nakładkę i był spokój. A mogłam ją nauczyć ssać z piersi
      i nie trzeba wtedy wstawać w nocy myć nakładek wyparzać itp. Moje lenistwo
      skończyło sie tym, że teraz córcia (7 miesięcy) zanim zacznie ssać przygląda
      się czy jet nakładka. Cwaniucha jedna smile
      • marta.28 Re: I jeszce kurteczka 06.01.05, 21:50
        Ja też używałam nakłądek ale dla dla swoje wygody w 4 tygodniu w dzień starałam
        się jak najdłużej bez nakładek i udało się. Mała na początku dostała mleko z
        butli po cesarce i potem nie potrafiła ciągnąć samej piersi, ale się zaparłam i
        udało się. Buźka jej musiała dorosnąć. A ja przynajmniej nie miałam nigdy
        poranionych brodawek. Jak jadła pierwsze kilka razy bez nakładek (popularnie
        kapturków) to jej przerywałam jak źle ssała i jeszcze raz przystawiała, czasami
        nawet palcem wywijałam wargi. Powodzenia
        • marta.28 Re: I jeszce kurteczka 06.01.05, 21:52
          Przyponiało mi się, żeby sprawdząć zapięcia.
          Jak najmniej guzików bo może dziecko odgryźć i przy zabawkach też nic co można
          by odbryźć.
          Przy kombinezonach lepsze są dwa zamki po bokach bo pod brodą nie drapie a
          dziecko ma krótką szyję.
          • maya13 Re: Smoczek 07.01.05, 10:22
            Mój mały do czwartego m-ca nie chciał smoka, ale babcie uparcie
            goprzyuczyły. "Jak to dziecko musi mieć smoka, bo później nie dasz rady go
            uspokoić" itd, itp. Acha i nauczyły go lulania przy zasypianiu! Rada nie dajcie
            sie babciom - nie ulegajcie ich sugestią, wierzcie swojej intuicji. Zaraz po
            porodzie młoda mama jest bardzo niepewna, a jak do tego dojdzie jeszcze
            teściowa to juz koniec. Człowiek zupełnie traci jakakolwiek pewność siebie, no
            bo przecież skąd ma to wszystko wiedziec?
            A teraz z drugiej beczki - kupiłam kombinezon na zime z jednym suwakiem po
            środku - do bani - b. ciążko ubiera sie w niego dziecko, no i rękawki i nogawki
            musza być nieco szersze, dla dziecka i własnej wygody.
            Mój Kubulek
    • lucynalew Re: Błędy rodziców - badania po porodzie 07.01.05, 11:45
      Jak urodze drugie dziecko, to po pologu od razu poprosze ginekologa o zrobienie
      posiewu. Przez kilka miesiecu po porodzie mialam bowiem i zagrzybienie pochwy i
      bakterie i stany zapalne, a leczono mnie jedynie za pomoca masci (a tu
      konieczne byly antybiotyki). ZADEN lekarz nie wzial ode mnie probki do
      przebadania!
    • martucha1 Re: Błędy rodziców 07.01.05, 13:09
      Dałam sobie wmówić (pani dr neonatolog!), że noworodek może ssać tylko przez
      10 -15 minut. I na dodatek nie ważyłam małej przez pierwsze trzy tygodnie. Po
      tym okresie okazało się, ze nie dość że mała nie przybrała na wadze to jeszcze
      prawie zupełnie zanikło mi mleko. Efekt- prawie miesięczna walka o laktację i
      przejście na butlkę (musiałam karmić małą ściąganym mlekiem).
      Kupiony puder i oliwka - nigdy ich nie użyłam.
      Kupiona wanienka - po wygojeniu się pępuszka Nelka uznała, ze najchętniej kąpie
      się z tatą w dużej wannie.
      • dorota751 Teściowa utrapienie 07.01.05, 13:52
        Tak sobie czytam posty gdzie przewija się temat teściowej i przypominam sobie,
        jak ja jeszcze przed porodem mówiłam jej, że boję się depresji poporodowej.
        Odpowiedź: "Nie ma czegoś takiego, to zwykłe lenistwo itd" Kiedy mały się
        urodził, i miał oznaki skazy białkowej to nie dała sobie wytłumaczyć, że dla 3
        miesięcznego dziecka czekolada to nie jest najlepsze rozwiązanie bo alergia.
        Odpowiedź: "Nie ma żadnych alergii, przeciez Artur (mój mąż) nie miał, Teresy
        (męża siostra mająca trzy dziewczynki) dzieciaki też nie miały. No i jak z taką
        rozmawiać?

        • kulka50 Re: Teściowa utrapienie 07.01.05, 15:40
          nie ma po co gadać
          one i tak wszystko wiedzą najlepiej a my jesteśmy głupie i niedoświadczone
          moja teściowa ma klapki na oczach i nie docierają do niej żadne argumenty
          któraś z dziewczyn pisala zeby wziać ja ze soba do pediatry i skonfrontowac jej
          gadanie z radami lekarza
          ja tak zrobiłam już dawno i po wyjściu z gabinetu dowiedziałam się że lekarz
          też jest głupi smile
          szkoda gadać i się wysilać
          • aniazm Re: Teściowa utrapienie 20.01.05, 22:51
            podciągam - ciekawy wątekwink
            • monika121975 Re: Teściowa utrapienie 21.01.05, 08:20
              No i wyszło z tego o teściowych...Ja z moją tez nie mogę dojść do porozumienia.
              Nauczyłam Martusię zasypiać wieczorem w łóżeczku (po 1 dniowym płaczu, który
              nie podobał się teściom - nazwali mnie wyrodną i nienormalnąmatkę, bo jak mogę
              dziecku pozwolić płakać).3 noce był ok z 1 tylko pobudką (sukces, bo do tej
              pory budziła się co godzinę, ale wystarczyło, że mążwyjechał i zaczęła sięakcja
              z trzaskaniem drzwiami po nocy i wrzaskami a na nieszczęście dla mojej córeczki
              z powrotem do nocnego pojenia herbatką...Nasz największy błąd - zamieszkanie z
              teściami.No ale niestety takie czasy...Całe szczęście, że za 3 tygodnie
              sięwyprowadzamy, ale uraz i niechęć do teściów już na zawsze mi pozostanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka