Dodaj do ulubionych

uczymy zasypiac - pytania do doswiadczonych

24.01.05, 10:16
zwracam sie o pomoc do Mam, ktore uczyly swoje dzieci zasypiac metoda "usnij
wreszcie".

Od 2 dni uczymy corke (9m) samodzielnie zasypiac w lozeczku. Na razie
wygladalo to tak:
- 1 noc: zasypianie o 21, placz (wrzask) przez pol godziny, potem chlipanie
przez 15 min i sen do 1:20 w nocy. Kolejny placz przez godzine i sen do 8 rano
- dzien: 1 drzemka w samochodzie, 2 w domu - zasypianie pol godziny
- 2 noc: zasypianie o 23 (wczesniej nie byla zmeczona), placz przez pol
godziny

Niby powinnam sie cieszyc, gdyz pol godziny to nie tak dlugo, pamietam, ze
pisalyscie nawet o godzinnym placzu. Mam jednak tysiace watpliwosci:
- corka reaguje na lozeczko histeria. Juz w chwili pierwszego odkladania
zaczyna sie wrzask. Chyba nie tak to powinno wygladac?
- corka owszem, przesypia noc, ale nie wyglada na wyspana - jest zapuchnieta
po placzu i zmeczona
- rano coreczka jest strasznie placzliwa, ciagle chce sie tulic, marudzic,
nie mozna ja niczym zainteresowac.

Widze, ze metoda ta ogolnie strasznie stresuje dziecko. Moja coreczka zawsze
byla bardzo szczesliwa, radosna, szczebiotala, usmiechala sie non stop. To
wszystko zaniklo.

No i chcialabym poradzic sie tych z Was, ktore tez tak uczyly zasypiac. Czy
mialyscie podobne obserwacje? Czy ten strs dziecka minal? Kiedy?

Moze cos robie zle? Jakis zly rytm? (wieczorem jest zawsze kapiel, potem
mleczko, spokojna zabawa (w salonie albo naszej sypialni)). Moze zabawa
powinna byc w jej pokoiku?

Bede wdzieczna za wszelkie sugestie.

dziekuje i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • formica25 Re: uczymy zasypiac - pytania do doswiadczonych 24.01.05, 10:58
      ja uczyłam swoje córe zasypiać metoda zaklinaczki (tracy hogg, książka "język
      niemowląt")
      i polecam! jest mniej stresorodna od usnij wreszcie ale wymaga troche wiecej
      zaangazowania ze strony rodziców! polecam
      • merlott Re: uczymy zasypiac - pytania do doswiadczonych 24.01.05, 12:16
        niestety nie wiem za duzo o metodzie zaklinaczki - nie mieszkam w PL, wiec nie
        ogladam tego w TV, do ksiazki tez nie mam dostepu. Z informacji z forum wiem,
        ze polega to na braniu dziecko na rece, ale jak czesto? czy zostawia sie
        dziecko placzace? na ile? na jak dlugo bierze sie je na rece?

        szczerze mowiac na poczatku wlasnie tak robilismy, ale Mala wrzeszczala coraz
        glosniej, wiec stwierdzilismy, ze to chyba gorsze, niz po prostu wyjsc z
        pokoju. Mysle, ze na pewno robilismy cos zle, bo wszyscy pisza, ze jednak
        metoda zaklinaczki jest lepsza..

        osobiscie nie mam nic przeciwko mojemu zmeczeniu - moge podnosic dziecko i 200
        razy. czasem mysle, ze to mniej meczace, niz siedziec za sciana i zagryzac rece
        sluchajac jak dziecko placze.
        • doros1 Re: uczymy zasypiac - pytania do doswiadczonych 24.01.05, 12:56
          Też stosuję od 3 dni metodę T.Hogg u 2 - miesięcznego dziecka i widzę wyrażną
          poprawę( teraz mogę nawet w necie posiedzieć smile a wcześniej cały dzień na
          rękach. Metoda ta polega na tym,że gdy tylko zauważysz ,że dziecko staje się
          senne( po 3 ziewnięciach) odkładasz je do łóżeczka,przed położeniem nie
          kołyszesz, nie bujasz dziecka( bo to je tylko pobudza a nie uspokaja), gdy
          zaczyna kwilić, bierzesz na ręce, i cicho coś tam miłego szepczesz, albo cicho
          śpiewasz- trzeba dziecko uspokoić a nie pozwolić ,żeby zasnęło na rękach, potem
          dziecko robi tzw."siedmiomilowe spojrzenie"- ma szeroko otwarte oczy i nie
          mruga a potem zamyka oczy i to jest moment kiedy kładziesz je do łożeczka, ono
          po polożeniu moze nagle otworzyc oczy, wyprostowac ciałko ale nie bierzesz je
          wtedy na rece bo to jest fizjologia zasypiania , bierzesz wtedy gdy zacznie
          płakać, gdy tylko się uspokoi odkładasz do łożeczka i tak do skutku... ważne w
          tej metodzie jest to żeby przed zaśnięciem wykonywać te same czynności,bardzo
          uważnie obserowac dziecko, no i oczywiście być wytrwałym i cierpliwym smile))
          To jest strona zaklinaczki : www.babywhisperer.com, może coś tam jeszcze
          znajdziesz . Powodzenia smile
    • merlott udalo sie??!!! 25.01.05, 09:57
      dziewczyny! nie wiem co o tym myslec. wczoraj coreczka zasypiala tylko 2
      minuty!! bez wrzasku, tylko troszke pochlipujac. I - co dla mnie najwazniejsze -
      obudzila sie dzis rano WYPOCZETA I SZCZESLIWA!!! Sama nie chce jeszcze w to
      wierzyc, ale moze rzeczywiscie ta metoda nie jest taka straszna i faktycznie
      daje rezultaty??

      ale sie ciesze. oby tak dalej...

      ..i wyrzuty sumienia troche zmalaly... uff...
    • beata303 Re: uczymy zasypiac - pytania do doswiadczonych 25.01.05, 20:42
      My stosowaliśmy tę metodę trochę zmodyfikowaną. Jak Misia bardzo płakała
      głaskaliśmy ją chwilę po główce. Właściwie prawie miesiąc zasypiała z większym
      lub mniejszym płaczem, ale nie budziła się praktycznie w nocy. Od 3 dni zasypia
      bez jednego kwęknięcia - nie pisałam o tym wcześniej żeby nie zapeszyć. Jak
      zapłacze czasami w nocy wystarczy przewrócić ją na drugi bok albo na brzuszek i
      już śpi do rana.
      Na początku też była zestresowana. Darła się jak tylko wieczorem wchodziło się
      do jej pokoju. Ale teraz jest super! Dodam, że w dzień zasypia niestety tylko w
      wózku, głównie na spacerach, ale co tam, grunt, że noce są spokojnme.
      Powodzenia i wytrwałości.
      • cyntia33 Re: uczymy zasypiac - pytania do doswiadczonych 26.01.05, 19:21
        A ile ma twoja dzidzia? Moja ma teraz 6 miesięcy. Kilka tygodni temu nauczyła
        się sama zasypiać na noc w łóżeczku, a od kilku dni (po 15 dniach treningu) -
        także w dzień. Niestety - nie ma to żadnego wpływu na długość snu!!! W dzień
        max 40 minut (trzy razy), w nocy - pobudki co 3 godziny na ssanie. I to
        rzeczywiście na ssanie (słyszę, jak przełyka), a nie tylko przytulenie. Czy coś
        mogę zrobić, czy czekać aż samo minie? Będę wdzięczna za radę.
    • monis.4 Re: uczymy zasypiac - pytania do doswiadczonych 26.01.05, 19:43
      Ja uczyłam córeczke zasypiac w łóżeczku jak miała ok 4 m-cy. Po prostu zawsze
      po kapieli o 19-tej jest butelka, a potem odbijamy i kładę ja do łózeczka.
      Karmię przy malutkiej lampce, roleta na oknie jest zaciagnieta a w domu raczej
      cicho. Kłade przykrywam daje smoczek i gasze lampke. Czasami zasypia od razu. A
      czasem zaczyna stękac i popłakiwać wtedy biorę ją na chwile na ręce. Zawsze w
      poziomie. Przytulam jej buzie do swojej bo wtedy zamyka oczka. Trochę ją lulam
      ale nie za mocno potem odkładam i wychodze. Jak usłysze że płacze to zaraz
      wchodze i znowu podnosze i przytulam i odkładam. Czasami widze że oczka ma juz
      zamkniete to tylko troche głaszcze. Acha troche jej spiewam ale szeptem.
      Czasami trwa to 10 minut ale nigdy dłuzej. Najczesciej trwa 2 minuty i śpi.
      w nocy budzi się czasami to podaje smoczek i zasypia. Ale jak mocno marudzi to
      biore ja do siebie i spimy. Nie karmie ją w nocy odkad skończyła 4,5 m-ca. Spi
      do 5:30 a potem pobudka na jedzenie i przewijanie. Może niedługo będzie spała
      dłużej? Mysle że trzeba dzieci jak najwczesnie uczyc zasypiac we własnym
      łózeczku. Jak płakała to ja nie czekałam tylko wchodziłam i przytulałam a potem
      na chwilke wychodziłam. Mam nadzieje że twoja też w końcu się nauczy. pozdr
    • klara29 Re: uczymy zasypiac - pytania do doswiadczonych 27.01.05, 00:07
      Mój synek ma 4 miesiące i od pocztku śpi w sowim łóżeczku, nigdy ze mną. po
      kąpieli: pierś, chwilkę leży na kanapie w salonie i jak tylk widze że tzre
      oczka i nosek to u niego oznacza zmęczenie i senność zanosze go do
      łóżeczka,kładę obok misia i głaszczę po główcę kilka minut i wychodzę. On kręci
      się , marudzi, gada do siebie, tarmosi misia, jak tylko słyszę że głośniej
      kwęka, idę , głaszczę po główcę , przemawiam cicho, albo przytulam swój
      policzek do jego ( bardzo to lubi), to taka metoda zaklinaczki tylko
      zmodyfikowana. Nie podnosze go, bo nie ma potzreby, ale często zaglądam,
      pokazuję mu że jestem jak tylko zapłacze, on się uspokaja i w końcu po 10-15
      min zasypia.
      Nie pozwalaj żeby się rozpłakała tak bardzo i nie pozwalaj jej płakaż nawet 5
      min! To dladziecka stres ogromny , lezy sama , płacze i myśli, ze ciebie nie
      ma... Spróbuj za każdym razem po prostu ją dotykać, pokazywać się jej żeby
      wiedziała, ze owszem jest sama w łożeczku, idzie spać, ale ty jesteś, nigdzie
      nie poszłaś, nie zostawiłaś jej.
      wiem, że może nie osiągnęłam perfekcji zasypiania w 2-3 min, ale 10-15 to tez
      ok, a potem spi 3-4 godziny do nastepnego karmienia. W nocy budzi się tylko na
      karmienia 2 razy i zasypia od razu po "odbiciu", już ez marudzenia i metody
      zaklinaczkismile
      Powodzeniasmile
      P.S. Dziecko ma swoje złe i dobre dni, więc nie zniechęcaj się jeśli po 5-7
      dniach takiego "ładnego" zasypiania, nagle będzie miała dzień lub dwa "gorszego
      zachowania".
    • merlott Re: uczymy zasypiac - pytania do doswiadczonych 27.01.05, 12:08
      hej dziewczyny, dzieki za wypowiedzi.

      Nasza coreczka ma 9m i jedzenie nocne wyeliminowalismy juz dawno, tak wiec nie
      mialam tego problemu. Mala spala w swoim lozeczku od urodzenia, wiec to tez nie
      problem. Naszym problemem bylo, ze ona nie umiala sama zasypiac, musielismy ja
      kolysac na rekach i strasznie ostroznie odkladac. No, a przez ostatni miesiac
      spanie jej sie totalnie popsulo, stad ta metoda..

      co do zasypiania w 2 minuty to byl to istny przypadek. Teraz znowu jest to 10-
      15 minut. no i nie ma juz wrzasku, ale placz. wiec jakas poprawa jest.

      co do brania na raczki i uspakajania - u nas to totalnie odpada. Mala wzieta na
      raczki kompletnie nie daje sie odlozyc. Tak samo wchodzenie do pokoju co 5
      minut tylko ja rozdraznia i wydluza zasypianie nawet o 20-30 minut. Stad tez
      pozostala nam najdrastyczniejsza wersja - zostawienie malej samej sad((

      moze jednak ktos kto stosowal te metode i mial podobne doswiadczenia odezwie
      sie i doda jakies cenne wskazowki?

      z mojej strony moge powiedziec, ze zrobilismy blad iz zaczelismy uczyc Mala
      zasypiac tak pozno. Mysle, ze warto uczyc od poczatku, wlasnie w taki sposob
      poloz-podnies. Mniejsze dziecko nie ma jeszcze takiej swiadomosci, poza tym
      przed 7miesiacem nie ma jeszcze tych lekow przed rozstaniem, no i dziecko nie
      umie siadac, raczkowac, stawac, co tez przeszkadza w nauce... no, ale ja te
      madrosci zachowam juz na drugie dziecko smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka