dorcia311
31.01.05, 20:33
Dziewczyny nie wiem jak mam postępować. Moja córcia dotąd kochana dzidzia
przeistacza się w małą terrorystkę !Do tej pory leżała sobie grzeczniutko,
albo momentami siedziała w leżaczku a ja mogłam się czymś od czasu do czasu
zająć w domu.Dodam, że z mężem ustaliliśmy, że nie będziemy jej przyzwyczajać
do noszenia na rękach. Teraz mała nie odpuszcza mi na krok - jak tylko się
oddalę (w mieszkaniu) od razu ryk.Sytuacja się zmienia gdy ją wezmę na ręce -
"choroba przechodzi",dlatego też myslę, że nie są to zęby, brzuszek
itp.Sytuacja ta trwa od tygodnia - po tym jak jednego dnia opiekunka
opiekowała się małą dłuższy czas ( kilka godzin) Czy mozliwe, że dziecko boi
się , że ją znowu zostawię, czy może opiekunka nosiła ją na rękach? Co mam
robić Drogie mamy? Jak się zachowywać - bo już sama nie wiem .Prosze bardzo
o rady . Dorcia