Dodaj do ulubionych

Opieka nad "wrazliwcem"

02.02.05, 18:50
Moze ktoras z mam podzieli sie doswiadczeniami... Trzy tyg. temu wrocilam do pracy, dotad
pracowalam na popoludnie, wiec w ciagu dnia bylam z corka (skonczone 5 m-cy), potem
wymienial mnie maz, ja bieglam do pracy. Ale od poniedzialku bede pracowac juz normalnie, od
7 do 14. Corka zajmie sie babcia. I tu mamy malutki problem.

Ania jest typowym "wrazliwcem"- wg. testu z ksiazki Tracy Hogg. Co to oznacza? Bardzo nie
lubi, jak zmienia sie jej rytm dnia, nawet drobna zmiana (brak spaceru, czyjes odwiedziny) ja
drazni. Przy jedzeniu wierci sie, wszystko ja rozprasza (nawet grajaca muzyka). No i
najwiekszy problem pojawia sie, kiedy Ania jest przeladowana bodzcami lub zmeczona- potrafi
wpasc w taka histerie, ze nie sposob jej uspokoic przez dluzszy czas.

Ja juz nauczylam sie jak z mala postepowac, wiem kiedy trzeba klasc spac, bo inaczej bedzie
ryk, czy kiedy mala nie chce juz sie bawic itp., ale babcia niespecjalnie zna przyzwyczajenia
dziecka. Dzis juz mialysmy maly pokaz umiejetnosci, babcia nie potrafila polozyc Ani do snu,
wiec dziecko plakalo, plakalo, plakalo.... a babcia razem z nia. Dalam babci szczegolowe
instrukcje, wytlumaczylam, no ale co z tego, na nic sie nie przydaly. Dobrze, ze dzis mala byla z
babcia tylko 2 godzinki ale od poniedzialku bedzie chyba niezly Meksyk.

Moze odezwa sie inne mamy "wrazliwcow"? Jesli zostawiacie swoje dzieci z opiekunkami czy
babciami, jak to wyglada? A moze wasze dzieci przyzwyczaily sie juz do zmian, jak dlugo to
trwalo? Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • nadzieja30 Re: Opieka nad "wrazliwcem" 02.02.05, 21:34
      Witaj!Mój synek jest, a raczej chyba był typem takiego nadwrazliwca, Każda
      nizapowiedziana wizyta kogoś obcego, czy kiedy my szliśmy z synkiem do kogoś
      kończyła się dużym rozemocjonowaniem. Synek ma dziś 7, 5 miesiąca.I jeszcze
      miesiąc temu (ponad) na Wigilii u dziadków mieliśmy Meksyk, bo z tych emocji
      (dużo ludzi, prezentyitd. ) nie mógł zasnąć aż do 23!pomimo, że nosiliśmy go z
      mężem na przemian i viburcol nic nie pomógł. Synuś jest już "lepszy". Byłam z
      nim u neurologa i dostawał przez miesiąc wamag (magnez) i było lepiej i jest
      lepiej. Wspaniale się rozwija tylko jest nadpobudliwy i tak jak to jest z Twoją
      córeczką, trzeba z nim odpowiednio postepować. wyczuc go. Babcia będzie musiała
      się tego nauczyć, poznać lepiej reakcje małej. Życzę powodzenia, będzie dobrze!
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka