Prasowanie ubranek

11.04.05, 21:55
Jestem matką 2 tyg. maluszka. Teściowa prasuje mu wszystkie ubranka i
pieluszki. NIestety teść idzie do szpitala i później nie bedzie mi mogła tak
pomagać. W związku z tym mam pytanie, jak długo prasowałyście ubranka dla
Waszych dziatek?
Pozdrawiam
Monia
    • mifka Re: Prasowanie ubranek 11.04.05, 22:01
      suszylam w suszarce co bardzo ulatwia zycie. w polsce mowiono mi, ze minimum do
      6 mcy, w anglii, ze w ogole, bo po co. jedna znajoma suszyla na ostrym sloncu a
      inna tylko unranka dotykajace ciala (np body) do 3 mcy. chyba nie jestem
      pomocna...
      • danik1 Re: Prasowanie ubranek 11.04.05, 22:05
        Ja prasowalam bardzo dlugo, ale teraz tylko raz po pierwszym praniu i pozniej
        juz w ogole. W Danii tez nie ma zadnych wymogow co do prasowania ciuszkow.
    • maggs1 Re: Prasowanie ubranek 11.04.05, 22:03
      Powinnaś to pytanie zadac na forum Niemowlę, ale odpowiadam - prasowałam ze 2 miesiące, ale to było za długo. szkoda czasu i energii, a wierz mi - dziecku nie robi róznicy, bardziej mu sie przyda wypoczęta mama. pozdrawiam serdecznie.
    • agacz2905 Re: Prasowanie ubranek 11.04.05, 22:07
      W porównaniu do Twojego Maluszka moje dzieci są już duże (patrz sygnaturka).
      Jednak ponieważ mają oboje (tak jak ja) wrażliwa skóre, prasuję niemal
      wszystko. Kupując jakikolwiek proszek do prania nigdy tak do końca nie wiem co
      kupuję, dwu- trzy-krotne płukanie też nie załatwia sprawy. Wolę prasować,
      prasuję więc jakieś 80% naszego "rodzinnego" prania. Czasem mi się nie chce,
      ale tak się przyzwyczaiłam do owego prasowania, że uważam to za swój obowiązek
      wobec dziecismile). Dla takiego maluszka prasowałabym wszystko jak leci - minimum
      do 3.-6. miesiąca życia (zależy od stanu skóry dziecka). Wszystko zależy, czy
      pralka dobrze odwirowuje, płucze, jaka woda, jaki proszek...Jakaś walnięta
      chyba jestem, powinnam zostać prasowaczką, a nie urzędnikiemsmile) Na pewno
      prasowałabym dłużej rzeczy stykające się bezpośrednio z ciałem dziecka. Znam
      masę dziewczyn, które nie przywiązują aż takiej wagi do prasowania rzeczy
      pociech jak ja. Ich dzieci żyją i mają się dobrzesmile Pozdrawiam Cię.
      Agnieszka
      Agnieszka
      • moyka_77 Re: Prasowanie ubranek 11.04.05, 22:17
        Ja prasuje mojej córci dosłownie wszystko a mała ma 11 miesięcy. Szczerze
        mówiąc nie wyobrażam sobie inaczej. Mała jest zawsze na pierwszym
        miejscu "oprasowana" a nami jest już gorzej bo prasuje w miarę potrzeby, ale
        też raczej wszystko. Dziewczyny napiszcie czy nawet bluzeczki "na wierzch" nie
        prasujecie??? Rozumiem, że można ubrać nieuprasowane body, ale bluzeczke lub
        sukienke??
        • kalina_p Re: Prasowanie ubranek 11.04.05, 22:38
          Moja tez ma 11 m-cy, sukienek nie nosi, bo niewygodne do domu, lata w spodniach
          z bawełny i bluzeczkach. ja osobiscie nie widze najmniejszej potrzeby
          prasowania. A jak robię, żeby nie byly BARDZO pogniecione napisałam niżejwink
    • kalina_p nigdy 11.04.05, 22:18
      nie umiem pasowac.Pralam, wieszałam i zakladalam.
      • driadea Re: nigdy 11.04.05, 22:22
        Ja też nie prasowałam. Piorę z podwójnym płukaniem, do suszarki, jeszcze ciepłe
        skladam i chowam do szafy. Czasem prasuję, jak coś jest pogniecione, no ale to
        oczywiste, że w pomiętych ubraniach się nie chodzi wink
        Pozdrawiam, Aga
        • moyka_77 Re: nigdy 11.04.05, 22:30
          Kurcze a może ja źle piorę??? Jeśli nie wyprasuje bluzeczki to ona nie nadaje
          sie do założenia bo cała jest pomięta. Piorę normalnie z wirowaniem a mała ma
          większość bluzeczek bawełnianych więc muszę wyprasować. Powiem więcej -
          wszystkie mamy, które znam prasują ubranka, ale Wy macie dobrze smile))
          • kalina_p bo robi sie tak: 11.04.05, 22:36
            ubranko przed wieszaniem strzepujesz, wieszasz i jeszcze wyrównujesz, zeby
            ładnie, prostu wisiało. Jak uzywasz zmiekczacza to nie powinno sie gnieśc.
            NIGDY nic nie prasowałam, nie chce, nie umiem, nie lubie, nasze ubrania tak
            samo "naciagam" na pretach suszarki...hehe - mąż jak jzmusi koszulę założyć to
            sam prasuje, nawet sobie deske na urodziny kiedys zażyczyłwink
        • anusiamilusia a ja cały czas 11.04.05, 22:34
          Maja ma już 1,5 roku prawie a ja nadal wszystko prasuję, nie wydaje mi się
          żebym była nadgorliwa, po prostu lubię, jak dziecko ma wyprasowane ubranko.
          Nie jestem fanką żelazka i resztę ciuchów(moich i męża) prasujemy tylko gdy
          tego wymagająwink
          • martek40 Re: a ja cały czas 11.04.05, 22:47
            Też prasuję wszystkie ciuchy najmłodszej pociesze. Te spod spodu, bo prasowanie
            nie tylko zabija zarazki, ale i dodatkowo zmiękcza ubranka, dzięki czemu są o
            wiele milsze w dotyku. Wierzchnie zaś także dlatego, że nie znoszę niechlujstwa.
            Jednak zazdroszczę innym mamom ich "egoistycznego" podejścia do tej sprawy. Ja
            tak nie potrafię. Starszym dzieciom prasowałam dopóki nie nauczyły się tego
            same (inna rzecz, że na czworo tych starszych obecnie o swój wygląd dba tylko
            jedno), sobie nawet te rzeczy, w których paraduję po domu.
            Pozdrawiam.
            • kalina_p Re: a ja cały czas 11.04.05, 22:54
              a ja zazdroszczę "masochizmu", hehehe.
              mnie nie przeszkadza, że ne mam w kancik bluzki czy spodni, mężowi tez nie,
              dziecko lata w niegniotących (te dzieciece ubranka sa z bawełny miekkiej, wiec
              nawet po prostu nie widze sensu prasowania tego). A zarazki...wystarczy, że
              raczkuje po podlodze to ich tyle spotka...ze i tak wsio rawno, jak sie mowi,
              czy ma te bluzke bez zarazkow czy z zarazkami.
              • triss_merigold6 Re: a ja cały czas 11.04.05, 22:58
                Masz jak ja.smile Nienawidzę prasować. Sobie i tylko sobie prasuję bluzki kiedy
                naprawdę muszę.
                Syn pół dnia siedzi na macie, w foteliku, sięga po zabawki ktorych nie myję non-
                stop, obok kręci się pies. Zabijanie zarazków żelazkiem byłoby
                nieporozumieniem, zresztą jest niealergiczny.
                No własnie, miękka bawełna jest niegniotąca a mundurka niemowlakowi przecież
                nie założę.
                • wieczna-gosia dolaczam do frakcji nieprasujacych ;) 11.04.05, 23:02
                  jak musze cos wyprasowac.... ciezka to proba wink
              • martek40 Re: a ja cały czas 11.04.05, 23:04
                kalina_p napisała:
                > A zarazki...wystarczy, że
                > raczkuje po podlodze to ich tyle spotka...ze i tak wsio rawno, jak sie mowi,
                > czy ma te bluzke bez zarazkow czy z zarazkami.
                Te zarazki miały odniesienie do słabo odpornych noworodków...
                Mało precyzyjnie się wyraziłam.
                Acha, nie uważam się za masochistkę.
                Pzdr.

    • triss_merigold6 Re: Prasowanie ubranek 11.04.05, 22:36
      Raz. Przed porodem.
      Piorę w wysokiej temperaturze, płuczę 2x, strzepuję i wieszam.wink
      Nie widzę potrzeby prasowania bawełnianych śpiochów, body czy miękkich koszulek
      i spodenek. Sztywnych rzeczy nie zakładam 5-miesięcznemu dziecku, bo po co?
    • katklos Re: Prasowanie ubranek 11.04.05, 22:52
      Ja akurat lubię prasowanie, nawet męskich koszul, tak więc body czy spodenki
      dla Synka to dla mnie wrecz przyjemnosć wink) Bartek ma już 15 miesięcy i nadal
      prasuję mu większosć ubranek.pzdr
    • mamadwojga Re: Prasowanie ubranek 11.04.05, 22:57
      Nie prasowałam, nie prasuję, nie cierpię tego smile
    • jagienkaa Re: Prasowanie ubranek 11.04.05, 23:02
      prasowaam jak idiotka do chyba 8 miesiąca (chociaż pod koniec to już chyba
      tylko body). Od kiedy mam pralkosuszarkę to prasuję jak coś jest bardzo
      wygniecionego. Gdybym miała suszarkę wcześniej, nie prasowałabym wcalesmile
      • anulka.p Re: Prasowanie ubranek 11.04.05, 23:09
        A ja prasowania też nie lubię za bardzo, ale synkowi prasuję. I to z własnej,
        nieprzymuszonej woli. Po prostu te małe ciuszki, to sie fajnie prasuje, rachu-
        ciachu i po bólusmile. Ale np. koszuli męskiej w życiu nie wyprasuję, choćbym na
        głowie stanęła i nagle zapragnęła to zrobić, to zapewniam, że w tak
        wyprasowanej koszuli żaden facet nie chciałby chodzić, chyba że jakiś totalny
        abnegatsmile. A najgorsze są rękawy.
        • jagienkaa Re: Prasowanie ubranek 11.04.05, 23:16
          ja z kolei, mimo że nienawidzę prasowania, to prasuję....wszystkosmile (no oprócz
          bielizny czy rzeczy które nie są wygniecione), nawet dżinsy. Wszystko ładnie
          wisi w szafie gotowe do wzięcia, dlatego mam mniej roboty przed wyjazdami czy
          rano jak się spieszę. Najczęściej prasuję oglądając tv.Koszule męskie prasuję z
          zamkniętymi oczami, mąż zawsze nosi do pracy.
    • aluc Re: Prasowanie ubranek 11.04.05, 23:08
      niczego nie prasuję
    • edytkus Re: Prasowanie ubranek 12.04.05, 01:24
      Nienawidze prasowac tak samo jak nie cierpie pogniecionych ubran wink Jestem maniaczka prasowania,
      zdarzalo mi sie prasowac nawet bielizne, reczniki, scierki kuchenne, szmatki do kurzu i pare innych
      rzeczy ale juz sie z tego wyleczylam wink)) Tak wiec moje dziecko ma 2,5 roku i nosi wyprasowane
      ubrania, jedynie pidzamom odpuszczam (ale czasem sie zapominam wink)
      • olcia3221 Re: Prasowanie ubranek 12.04.05, 02:39
        prasuje i bede prasowac całej rodzinie a zwłaszcza córci i sobie! i obchodze
        sie bez tesciowej daje rade i cały dom na głowie i bez suszarki! a po
        rozciąganiu ztrzepywaniu itp i tak pozostaje slad po sznurku i potem widze
        takie dzieci mam które nie prasują jak im w poprzeg brzuszka przechodzi linia
        wymiętego.........
        • ggosia1 Re: Prasowanie ubranek 12.04.05, 08:18
          Ojej, taki pasek świadczy chyba o biciu i maltretowaniu dziecka... A na pewno o
          braku zainteresowania potomstwem... Gratuluję humoru, za każdy pasek po prostu
          trzeba wezwać policję...
          Wyprasowane ubranka dziecięce (poza sytuacjami, kiedy zdrowie dziecka tego
          wymaga- ale to chyba też kontrowersyjne- to zabijanie zarazków...)świadczą o
          tym, że ktos w domu chyba nie ma co robić, z dzieckiem bawić sie nie lubi, a
          prasowanie przedkłada np. ponad dobrą książkę, gazetę... Phe, wyprasowany
          welurkowy pajacyk po prostu robi się twardy..
          • katklos Re: Prasowanie ubranek 12.04.05, 08:30
            ggosia napisała:
            <<Wyprasowane ubranka dziecięce(...) świadczą o
            tym, że ktos w domu chyba nie ma co robić, z dzieckiem bawić sie nie lubi, a
            prasowanie przedkłada np. ponad dobrą książkę, gazetę.>>

            Czyżby ???
            • ggosia1 Re: Prasowanie ubranek 12.04.05, 08:40
              Ok, rozumiem jakas "wyjściowa" koszulka na imieniny cioci, ale śpioszki z
              rozciągliwej bawełny?? wygląda ona tak samo przed i po. A prasuje sie ubranka
              tylko chyba w polsce ( pracowałam jako opiekunka w kilku krajach europejskich
              na studiach - pralka - z dorosłym proszkiem, płyn do płukania ew. suszarka i
              koniec), bo po co???Jakie jest uzasadnienie??? Bo naprawde chyba nie zabijanie
              zarazków, które sa naturalnym środowiskiem dziecka.
              • qpiska Re: Prasowanie ubranek 12.04.05, 09:00
                Ja prasuję w zasadzie wszystkie ubrania, zarówno małej jak i nasze. Nienawidzę
                tego, ale równie mocno nienawidzę pogniecionych rzeczy. Często
                widzę "niedoprasowane" dzieci i starsze osoby i normalnie mnie strzela. Poza
                tym bardzo lubię bawić się z moim dzieckiem, a prasuję jak śpi. Nie wiem
                doprawdy co ma prasowanie do zabaw z dzieckiem... Nie można przecież całego
                dnia spędzić na zabawie, trzeba bowiem czasem posprzątać, coś ugotować...
    • jakasik Re: Prasowanie ubranek 12.04.05, 09:01
      Aż nie wróciłam do pracy, czyli nie prasuję od 2 tygodni(Staś ma 5,5 miesiąca)
      • agus8 Re: nigdy 12.04.05, 09:06
        • magical1 Re: nigdy 12.04.05, 09:11
          Dziwne pytanie...
          Przecież wszystko zależy od Twojego pojęcia estetyki. Zadaj sobie pytanie czy
          nie przeszkadza Ci że Twoje dziecko nosi pogniecione ciuszki. Jeżeli nie, to
          nie prasuj. Ja nie wyobrażam sobie że mogłabym założyć coś pogniecionego mojej
          córce. Prasuję jej wszystko , nawet body i śpioszki w których jest w domu. Po
          prostu tak lubię i wiem że tak musi być. Wyniosłam to z domu.
      • kajka271 Re: Prasowanie ubranek 12.04.05, 09:14
        Ja prasowałam przez pierwszy miesiąc, właściwie chyba bardziej dla przyjemności
        dotykania tych słodkich małych ubranek. Ogólnie prasowania nie lubię, walczyłam
        z mężem długo o prasowanie koszul, ale jak widzę jak on się męczy i zupełnie mu
        to nie wychodzi, to w końcu sie lituję. Ubranka maluszka prasuję tylko te bardzo
        pogniecione (ze względów wizualnych), ale po praniu staram sie wszystko równo
        powiesić i wtedy sa to tylko pojedyncze sztuki.
    • pulpcik Re: Prasowanie ubranek 12.04.05, 09:15
      ani razu prasowaniem sie nie zhanbiłam smile
    • madzia9916 Re: Prasowanie ubranek 12.04.05, 09:25
      Tylko raz, jak kupiłam i wyprałam. Teraz już wogóle nie prasuje, nawet nie mam
      czasu.
      • nalle_marta Re: Prasowanie ubranek 12.04.05, 09:49
        Nie prasuję ciuszków - i co to kogo obchodzi?
        Z domu wyniosłam miłość do rodziny, książek, dobrego jedzenia
        a nie prasowania - brrrrr.... Jak ktoś jest szczęśliwszy prasując - OK,
        ale nie róbcie proszę z nas NIEPRASUJĄCYCH jakiś chorych, wyrodnych matek!
        Dla mnie właśnie nadmierna troska o wygląd, sterylny dom, pedantycznie
        poukładane rzeczy, etc... świadczy o braku głębszych więzi w rodzinie. Tak mi
        się wydaje, bo mam takie "posprzątane" 3 koleżanki - można jeść u nich z
        podłogi, ale temperatura uczuć w ich rodzinach przypomina koło polarne...
        No ale oczywiście każdy ma to co lubi.
        • renka14 Re: Prasowanie ubranek 12.04.05, 09:54
          prasuję tylko ciuszki które źle wyglądają nieuprasowane, czyli wybór na oko
          ale posmiejecie się - moja mama uważa że młodsza córcia jest rozpieszczona jak
          dziadowski bicz. A jak ją rozpieściłam? Nie zgadniecie - mama twierdzi, że nie
          gotując zupek, nie prasując, nie używając tetry i przez to mając za dużo czasu
          dla córci rozpieściłam ją ... wink))))
          • nalle_marta Re: Prasowanie ubranek 12.04.05, 10:58
            big_grin big_grin big_grin
            to nasze mamy mają coś wspólnego wink
            Moja też twierdzi, że małą rozpuszczam bo często ją noszę
            i jestem obok niej właściwie non-stop smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja