Dodaj do ulubionych

jezyk niemowlat

21.04.05, 10:45
wlasnie skonczylam czytac "Jezyk niemowlat" Tracy Hogg. Ona tak wszystko ladnie opisuje, ze jak sie
wystarczajaco dobrze "wsluchasz" to nie bedzie zadnych problemow z jedzeniem i spaniem dzidzi
itd. a jak to sie sprawdza w praktyce? sa moze jakies mamy, ktore tez czytaly ta ksiazke i mogly juz
wyprobowac jej rady na wlasnych dzieciatkach? ja musze jeszcze troche poczekac, ale chetnie
poczytam o waszych doswiadczeniach. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • anias9 Re: jezyk niemowlat 21.04.05, 12:28
      Było juz mnóstwo postów w tym temacie, poszperaj w wyszukiwarcesmile)) Ja jestem
      gorącą zwolenniczką metod Tracy: u nas sprawdzaja się rewelacyjnie! To obszerny
      temat,wiec jeśli chciałabyś spytac o konkrety pisz na gg:9528373. Pozdrawiam
      • weeneeth Re: jezyk niemowlat 21.04.05, 12:47
        Witaj,

        szczerze mówiąc, nie czytałam tej książki, oglądałam tylko serial, ale coś Ci
        powiem- po 2,5 miesiąca bycia matką doskonale wiem, kiedy synek jest głodny,
        kiedy go coś boli albo zmęczony lub smutny, czy chce się bawić. DZiecko inaczej
        płacze, inaczej krzyczy- nam nauka siebie zajęła 2 miesiące...więc...zaufaj
        instynktowi, wsluchaj się w Malucha i będzie ok.

        ps. co nie znaczy, że masz nie stosować rad zaklinaczkismile

        pozdrawiam

        Sabina
    • haika Re: jezyk niemowlat 21.04.05, 19:49
      Podpisuję się pod powyższym postem. Pierwsze 2 miesiące poświęciłam nie na
      histerie, narzekanie, fukanie i obnoszenie się ze swoim "mamusiostwem" ale na
      poznawanie własnego dziecka. Pierwsze 2 m. moim zdaniem są najtrudniejsze. Gdy
      Róża wkroczyła w 3 - znałam ją już tak dobrze, że nie miałam (i nie mam -
      odpukać) z nią większych problemów. Nie czytałam Tracy Hogg (książkę dostałam
      znacznie później, wtedy gdy nie bardzo była mi już potrzebna), a nauczyłam mała
      zasypiania w łóżeczku, przesypiania całych nocy, itp. - bez trików, za to z
      ogromną dozą wyrozumiałości i szacunku do własnego dziecka. Wiele osób
      określa "metody" zaklinaczki cyt. "metoda odkładania itp. " to brzmi jak
      instrukcja obsługi dziecka... dość koszmarnie... Pamiętaj, że przeczytanie
      nawet najmądrzejszej książki, wysłuchanie i zastosowanie 10000 dobrych rad nie
      gwarantuje sukcesu, poniewaz każde dziecko jest inne. Niemniej życzę powodzenia
      i cierpliwości. Nie zrażaj się niepowodzeniami smile
      • maya_maya Re: jezyk niemowlat 21.04.05, 20:37
        Ja uważam, że jest to rewelacyjna książka. Nam bardzo pomogła. Dziewczyny
        napisały coś o "instrukcji obłsugi". Tymczasem wszystko przy dziecku jest jak
        instrukcja obsługi i nie ma się co tutaj oburzać na sformułowania. Zapewne haika
        zostawiając swoje dziecko np. teściowej mówi - jak się obudzi to ...., jak
        zapłacze to zrób to... To jest właśnie instrukcja obsługi. A Tracy Hogg jest w
        tym rewelacyjna, zna setki dzieciaków, wie jakie metody są uniwersalne i się
        sprawdzają. Po zatym pisze, że możesz nosić dziecko 24 godziny na dobę, karmić
        nieregularnie, spać z dzieckiem - jeśli tylko chcesz, ale wtedy nie możesz mieć
        zalu, że jesteś zmęczona i nie masz czasu dla siebie. A jeśli chcesz czerpać
        samą przyjemność z przebywania z noworodkiem to opanowanie kilku sztuczek Tracy
        spowoduje, że dziecko będzie spokojne, Ty będziesz miała czas dla siebie i
        wszystko będzie Ciebie bardziej cieszyć, bo się i wyśpisz i nacieszysz
        niemowlakiem. Tracy napisała coś o dwulatkach, ale jeszcze nie dorwałam tej książki.
        • tusia21 Re: jezyk niemowlat 21.04.05, 21:08
          Wszystko pięknie brzmi. U nas jej rady się nie sprawdziły. Niestety. A byłam
          bardzo zapalona do wprowadzania tego w życie. Moje dziecko szybko sprowadziło
          mnie na ziemie.
        • haika Re: jezyk niemowlat 21.04.05, 21:35
          Hmmm, nie zapewne... tylko na pewno Haika nie zostawia swojego dziecka ani
          teściowej, ani mamie ani nikomu innemu, ponieważ wszyscy wokół są bardzo
          zajęci, proszę - nie upraszaczaj. Nie piszę,że książka i zawarte w niej rady są
          złe - nie mam pojęcia, poniewaz jej nie czytałam (przejrzałam tylko) i nie mnie
          oceniać. smile
          • maya_maya Re: jezyk niemowlat 22.04.05, 11:23
            Skoro nie czytałaś to jak możesz krytycznie kwitować czyjeś rady nie mając o
            nich pojęcia. Tak samo ktoś może Ci powiedzieć, że źle wychowujesz dziecko, choć
            nie zapyta jak to robisz.
    • joa8 Re: jezyk niemowlat 21.04.05, 21:44
      mnie ta książka pomogła... psychicznie.
      Kiedy wróciłam z małym ze szpitala, miałam poczucie totalnego chaosu - chaosu
      nie do opanowania.
      I właśnie wtedy przyszła ta książka. Pochłonęłam jednym tchem i zrozumiałam, że
      mogę wprowadzić ład w nasze życie.
      Zaczęłam zapisywać kiedy i ile karmiłam. Odpadało więc martwienie się, że mały
      jest głodny. A o to martwiłam się baaaardzo. Wprowadziłam regularne karmienie
      co 2,3 godziny.
      Zaczęłam wychodzić o tej samej porze na spacery. Teraz (Antek ma 3,5 miesiąca)
      synek w godzinie spaceru robi się marudny i tęknie patrzy na wózek smile
      Tak jak radzi Tracy, opowiadałam co robię synkowi.
      Zawijałam go też w cisany rożek i to mu pomagało usnąć.

      Jedyne czego nie zastosowałam to słynna metoda nauki zasypiania w łóżeczku,
      bo ...uwielbiam go uspiać na sobie. Nie ma słodszych chwil, kiedy wtulony we
      mnie zamyka oczka smile No ale moje dziecko nie protestuje, kiedy je potem
      odkładam do koszyka (tak jak dzieci na filmach). I już w tym koszyku śpi cała
      noc.

      A poza tym, jak pisały dziewczyny, poznawałam powoli moje dziecko i do niego
      dostosowywałam różne metody. I teraz mój mały sam sobie wyrobił rytm dnia, a ja
      za tym podążam.
    • mmala6 Re: jezyk niemowlat 21.04.05, 22:09
      Ja powiem tak. Nie wiem jakbym sie zachowywala wobec mojego dziecka gdybym tej
      ksiazki wczesniej nie przeczytala. Moze sama intuicyjnie bym wiedziala co robic
      w pewnych sytuacjach,moze nie.Fakt faktem ze przeczytalam ja pod koniec ciazy i
      zycie z niemowlakiem wydalo mi sie takie proste!smileoczywiscie pierwszy m-c byl
      jak kubel zimnej wody, bo nic nie bylo takie jak w ksiazcewinkale wiedzialam, ze
      rytm dnia musi byc, ze jak marudzi to trzeba polozyc spac i wiele wiele innych
      cennych wskazowek. W drugim m-cu zaczelo sie juz cos ukladac, jak maly plakal to
      wiedzialam dlaczego, potrafilam odroznic rodzaje placzu, ktory na poczatku
      brzmial dla mnie zawsze tak samo.Moglabym tak wymieniacsmile)
      Teraz moj synek ma prawie 3m-ce, ladnie zasypia w lozeczku, nie jest
      przwyczajony do noszenie na rekach, ma w miare staly rytm dnia (wiadomo ze go
      nie musztruje,tylko sie dopasowuje do jego dnia) i przesypia juz cale nocki
      (karmie butelka).I gdyby nie Tracy to nie jestem pewna czy bym wiedziala, ze aby
      dziecko nauczylo sie samo zasypiac to wystarczy pare razy polozyc/podniesc, czy
      ze codzienny wieczorny placz przed spaniem jest spowodowany przemeczeniem a nie
      ze go cos boli czy jest glodny, albo ze zamiast bujania dziecko szybciej sie
      uspokoi przy delikatnym poklepywaniu po pleckach itp itd.
      Osobiscie ksiazke polecam, rady Tracy ulatwiaja zycie mlodym rodzicom i
      dzidziusiowismile)
      • mmala6 Re: jezyk niemowlat 21.04.05, 22:14
        a i ja tez zapisywalam. Jak czytalam ksiazke to wydawalo mi sie to troche bez
        sensu ale potem faktycznie glupialam, bo nie pamietalam co kiedy sie dzialo.
        W rozek nie zawijalam,maly strasznie tego nie lubial.
    • kinga3 Re: jezyk niemowlat 21.04.05, 22:42
      Tę książkę należy przeczytać, ze dwa razy, jeszcze przed narodzinami dziecka-
      potem naprawdę nie ma na to czasu.
      Ja do dziś nie wiem (Antoś ma 2 miesiące) jak go uśpić w ciągu dnia, tak by
      zasnął w łóżeczku bez płaczu, oraz co zrobić, by nie płakał, gdy nie jest
      śpiący, a ja nie mam siły ani czasu aby nosić go na rękach.
      • driadea Re: jezyk niemowlat 21.04.05, 23:19
        Ja w ogóle nie czytałam tej pozycji, a dziecko od urodzenia zasypia samo w
        swoim łóżeczku. W dzień przestala sypiać w 4 m-cu, taka jej uroda, nigdy nie
        usypiaam dzieciaka na siłę, nie widzę w tym sensu. Ważne, by nie nauczyć
        zasypiania na rękach, czy broń Boże bujania, wożenia, huśtania, a potem na siłę
        odzwyczajać od tego. Biedne takie maleństwo, najpierw nie wiedzieć dlaczego
        jest usypiane bujaniem, potem, gdy zdąży już przywyknąć i zaakceptować taki
        stan rzeczy, nagle kładzie się go do łóżka. No i jak taki maluch ma nie
        krzyczeć?
        Nie chcę, rzecz jasna, generalizować, moje słowa to czysta teoria, nie wiem co
        czuje takie dziecko i nie wiem też, jak to jest usypiać maluszka. Niemniej
        jednak nie widzę sensu w nadmiernym nastawianiu dziecka na bodźce. Nierzadko
        zbyteczne zresztą.
        Pozdrawiam, Aga
      • io77 Re: jezyk niemowlat 09.06.05, 22:03
        piszesz ze nie ma na to czasu...?
        ja mam mnostwo czasu na czytanie ksiazek mam, bo przeczytalam tez ta i jeszcze
        usnij wreszcie, i od 2 wlasnie miesaica spiwmy w lozeczku sami zasypiamy z
        otwartymi oczami,
        juz dawno tyle ksizek nie czytalam, no pewno to sie zmieni jak wrocimy do
        pracy...
        ale ja nie generalizowalabym
    • bemark76 jezyk niemowlat_Tracy Hogg-jakie są wasze opinie?? 30.05.05, 13:05
      Podnosze wątek Izetki - ja także własnie chłonę tę ksiązkę, co więcej widzę
      wiele błedów o których pisała Tracy u moich znajomych i rodziny, ale czy sama
      za 1,5 miesiąca nie popełnię tych samych? czy którejs z was się udało
      zastosowac metody Tracy? ale tak od razu z marszu, pierwszy dzien po
      urodzeniu.... obawiam sie że najpierw uczymy dzieci złych nawyków a potem
      dopiero za wszelka cene probujemy to naprawic i wtedy dopiero jest to bardzo
      trudne.... Co o tym sądzicie?
      • sylwiawm Re: jezyk niemowlat_Tracy Hogg-jakie są wasze opi 30.05.05, 15:31
        Ta ksiązka jest świetna. W szpitalu Wiki płakała, a ja nie wiedziałam o co jej
        chodzi. Po powrocie do domu przejżałam jeszcze raz książkę i zastosoałam się do
        jej rad. Dzięki temu wiem co dolega mojemu maluszkowi i jest spokojniejsza. Nie
        miałabym serca czekać 2 miesiące obserwować jej płacze. Dzieki wiedzy
        książkowej ominęly nas niezrozumiałe płacze.
        • marijka Re: jezyk niemowlat_Tracy Hogg-jakie są wasze opi 30.05.05, 15:52
          Moja Kornelka jest bardzo spokojna więc niewiele z rad Zaklinaczki mogłam
          zastosować, jednak bardzo mi sie ta książka podobała - pomogła mi uporządkować
          moją wiedzę o dziecku (do czasu Kornelki tylko podręcznikową)i uporać sie ze
          swoimi uczuciami do Córeczki i całej nowej dla mnie sytuacji. Ja tę książkę
          polecam ponieważ ona napisana jest ludzkim językiem, pomaga nam zrozumieć, że
          możemy być czasem zdenerwowane i sfrustrowane i są to uczucia, które odczuwa
          większość matek tylko żadna się do tego nie przyznaje - przecież nie wypada
          mówić, że moje dziecko mnie wkurza bo wtedy człowiek staje się natychcmiast w
          opinii innych wyrodną matką.
          • magdalenamk Re: jezyk niemowlat_Tracy Hogg-jakie są wasze opi 30.05.05, 23:27
            Mój Kubuś ma 6 miesięcy. Książkę przeczytałam jak skończył 1,5 misiąca i o te
            półtora za późno. Przychylam się do opinii, ze książka jest bardzo dobra. Mnie
            nauczyła cierpliwosci i pomogła zrozumieć maluszka.
            Zapanowaliśmy nad naszym życiem rodzinnym i zaczeliśmy czasem odpoczywać.
            Pierwszy miesiąc przypominał horror, nastepne już nie. A dzięku książce Kuba
            jest bardzo pogodnym dzieckiem i właściwie to nie wiem jak wygląda jego płacz.
            • bemark76 Re: jezyk niemowlat_Tracy Hogg-jakie są wasze opi 31.05.05, 14:20
              Super że macie takie dobre opinie o tej książce - utwierdza mnie to w
              przekonaniu, że stosując rady T. Hogg nie zrobię dziecku krzywdy, a stosowanie
              tych metod wyjdzie wszystkim na dobre.
              Niestety - jak zaczęłam o tej ksiązce opowiadac mojej teściowej - to zaczęła mi
              sugerować, że będę oschłą, ozięblą i bez uczuć matką...... i że najlepiej nie
              czytać takich bzdur tylko reagować na każde skwilenie dziecka - oczywiście
              nosząc, bujając, całując, przytulając bez końca.... łeeee szkoda gadać.....
              Zeby tylko moje dziecko urodziło sie zdrowe - potem to już jakoś to będzie.
              Pozdrowionka,
              B.
              • marijka Re: jezyk niemowlat_Tracy Hogg-jakie są wasze opi 31.05.05, 14:37
                mnie się wydaje, ze ta książka właśnie uczy takiego ciepłego i wrażliwego
                podejscia do Małego Człowieka - zupełnie więc nie zgadzam się z Twoja teściową.
                Zaklinaczka cały czas powtarza, że tego człowieka trzeba szanować od samego
                początku, że trzeba z nim od samego początku rozmawiać (początkowo głupio się
                czułam mówiąc do noworodka o tym co robię i co się dzieje wokół, ale widzę, że
                ona uwielbia słuchać i odpowiada, czasem- nie śmiejcie sięsmile- mam wrażenie, że
                rozumie co się do niej mówi.
                pozdrawiam
                • iwonek25 Re: A jak ta metoda ma się do chorego dzidziusia ? 31.05.05, 16:01
                  A jak ta metoda ma się do chorego dzidziusia? Moja Anielcia bedzie miała dzis
                  załozoną szynę na nóżki, myslę ze bedzie duzo płakała zanim się do niej
                  przyzwyczaji i jak jej wtedy nie utulic na rączkach ? A co jesli bobas jest np.
                  przeziębiony i marudny ?
                  o tym zaklinaczka chyba nie pisała ...
                  • marijka Re: A jak ta metoda ma się do chorego dzidziusia 09.06.05, 21:54
                    do iwonek25 - takie sytuacje są całkiem wyjątkowe i szczerze mówiąc nie
                    wyobrażam sobie, że można wtedy dzieciątka nie przytulić i nie ponosić. Mam
                    nadzieje, że z Twoim maluszkiem wszystko w porządku. pozdrawiam ciepło
                    • mmala6 Re: A jak ta metoda ma się do chorego dzidziusia 09.06.05, 22:10
                      Mysle, ze o chorym dziecku nie pisala, bo to oczywiste ze sie nie zostawia
                      placzacego dziecka, obojtenie z jakiego powodu (o tym akurat pisala)smile
                      Moim zdaniem najwazniejsz jest stosowanie rad Tracy, czy raczej probowanie, od
                      pierwszego dnia w domu.Pamietam jak urodzilam Matka i tu na forum pytalam "od
                      kiedy Tracy", to wiele dziewczyn na mnie "skoczylo" ze on za maly na
                      "tresowanie" i zeby poczekac do 3msc.Nieprawda!! dobrze ze ich nie posluchalam.
                      W 3msc zycia dziecko ma juz utrwalone nawyki, a do tego czasu mozna juz bardzo
                      wiele dla siebie i dziecka zrobic np nauczyc maluszka zasypiac w lozeczku, czy
                      wprowadzic w miare staly rytm dnia itp.Wiadomo, ze trzeba byc bardzo elstycznym
                      w tych wszystkich radach, kierowac sie swoja madroscia i instynktem, ale dobrze
                      miec sie na czym oprzec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka