Dodaj do ulubionych

A propos palenia papierosow...

16.05.05, 00:30
Hej! Jestem ciekawa, ile z Was palilo przed zajscie w ciaze, ile w trakcie
(choc takich pewnie nie bedzie), a ile niestety wrocilo do wstretnych
papieroskow po urodzeniu?
Pytam, bo sama przed zajsciem w ciaze palilam DUUUZO, potem oczywiscie
kwarantanna i ostanio znow mam ochote zapalic i bronie sie rekami i nogami
zeby tego nie zrobic(szczegolnie gdy jestem bardzo zdenerwowana).
Wiem, wiem palenie jest be, fajki smierdza, zabieraja zdrowko, ale... no
wlasnie, jak to jest z Wami?
Pozdrawiam- Asia, mama Kasi
Milej nocy!
Obserwuj wątek
    • komika Re: A propos palenia papierosow... 16.05.05, 01:16
      hejka!Ja paliłam przed ciążą.Rzuciłam na 3 miesiące przed zajściem w ciążę
      (oczywiście wtedy nie wiedziałam za jaki czas zaciążęsmile)Do palenia wróciłam
      jakiś miesiąc po skończeniu karmienia piersią.Nigdy nie zarzekałam się że rzucę
      palenie na zawsze, ale do fajek wróciłam może nawet szybciej niż chciałam-ze
      względu na dramatyczne przejścia w rodzinie...Teraz papierosek na balkonie jest
      moją mała chwilką przerwy,zebrania myśli,krótkiego odpoczynku-bo w domku jest
      zakaz paleniasmile)nie tylko dlatego że jest młoda ,ale szanuję również
      pozostałych niepalących domowników.Jeżeli dasz radę- postaraj się wytrzymać i
      nie palić.Proste, ale w niektórych sytacjach-bardzo trudne...Ja- jak widzisz
      okazałam się słaba i poszłam na łatwizne...
      • balbinka01 Re: A propos palenia papierosow... 16.05.05, 04:19
        Ja niestety również wróciłam do palenia - 3 miesiące po urodzeniu małej. Prze
        czas ciąży i karmienia nie tknęłam fajek... Niestety - moja silna wola okazała
        się słabawink a własciwie nie była silna - po prostu w ciąży od papierosów mnie
        odrzuciło. Nie wiem, jak bym sobie poradziła, gdyby nie potworne mdłości....
      • happy.mama.kasi Re: A propos palenia papierosow... 16.05.05, 09:59
        Hej! Ja tez to uwielbialam- papierosek na balkoniku- ah!
        Mam wrazenie, ze to nie my jestesmy slabe tylko bodzce ze swiata zewn.(czasem
        bardzo negatywne) sa tak silne! To oczywiscie zart, ale czasem na prawde trudno
        sie powstrzymac. Uwazam, ze jak juz ktos musi palic, to trudno, choc nie
        zapalilabym nigdy przy coreczce.
        Pozdrawiam- Asia, mama Kasi
    • nadka1 Re: A propos palenia papierosow... 16.05.05, 07:34
      Ja nie paliłam nigdy-nawet kiedyś w szkole próbowałam się nauczyć ale jakoś mi
      nieszło więc nie pale dalej i jestem z tego dumna!
    • nataliamackowiak Re: A propos palenia papierosow... 16.05.05, 07:50
      Ja paliłam paczke dziennie spokojnie, kilka lat przed ciążą. Jak zrobiłam test
      ciążowy, byłam ok. 3 tyg. w ciąży, rzuciłam palenie . Córka ma 7 mies., do dzis
      nie palę. I nie mam zamiaru.
      Z rzuceniem nie było żadnego problemu.
      Mój mąż też rzucił, po urodzeniu córci.
      Nataliasmile))
      • oliwia244 Re: A propos palenia papierosow... 16.05.05, 08:44
        Ja rzuciłam palenie na 3 miesiace przed zaciążeniem. Wcześniej paliłam jakieś 7
        lat.
        W Sylwestra w ramach grzuchu zapaliłam papierosa (pierwszy od 1,50 roku) i to
        był bardzo bardzo suży bład! Od tatmtej pory zdarzało mi sie popalać a teraz
        staje sie to wręcz nagminne.
        Też nigdy nie mówiłam, ze do palenia nie wróce choć przez chwilę wierzyłam, ze
        tak będzie.

        ale trzymam kciuki za te co bardziej wytrwałe!
        • demika Re: A propos palenia papierosow... 16.05.05, 09:31
          Rzuciłam paierosy pod koniec sierpnia a w listopadzie okazało się,że będzie
          dzidzia.Nie palę do dziś.Nie ciagnie mnie a to najważniejsze.Ale zaczyna się
          sezon grillowy i nie wiem jak to będzie.mam nadzieję,że dam radę.
          pozdrawiam
    • anulkau Re: A propos palenia papierosow... 16.05.05, 09:45
      Ja popalałam przed ciążą - niedużo, ale zawsze... W początkach ciąży nie mogłam
      patrzeć na fajki i ich wdychać, to było okropne czuć ten dym! Pod koniec ciąży
      już zupełnie dobrze znosiłam zapach papierosów, a muszę sie przyznać, że nawet
      chciało mi się zapalić... Po ciązy wróciłam do mojego popalania jak tylko
      skończyłam karmić. No i tak to trwa. Nie palę ani więcej ani mniej, ok 5
      papierosów i tylko jak jestem na uczelni. W domku zakaz! smile


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23875799
      • mamaroksany DO WYTRWAŁYCH 16.05.05, 10:09
        Kochane niepalące do dziś, jestem wrogiem palenia bo wiem i widziałam jakie to
        ma skutki w ciąży i później jak się pali przy małym dziecku. Sasiadka paliła w
        ciąży-urodziła dziecko z niedotlenieniem obecnie dziecko ma niedowład kończyn i
        opóźnienie w rozwoju, następna niby popalała w ciąży ale po urodzeniu paliła w
        domu bo jak powiedziała już mozna a teraz dziecko ma dwa latka i ma astmę i
        wypadają mu ząbki (nie wiadomo dlaczegosmile). Dlatego kochane emamy, gorąco i
        całym serduchem jestem z wami żeby wam się udało wytrwać w tym postanowieniu bo
        to jest jedna z nielicznych rzeczy, które zaowocują w przyszłości waszym
        dzieciaczkom. MOCNO WAS ŚCISKAM I POWODZONKA
        • happy.mama.kasi Re: DO WYTRWAŁYCH 16.05.05, 10:14
          Dzieki za mile slowa. Nigdy w zyciu nie zapalilabym w ciazy ani teraz przy
          dziecku, tyle silnej woli jeszcze mam. Mam nadzieje, ze inne mamy tez.
          Pozdrawiam
      • happy.mama.kasi Dzieki dziewczyny! 16.05.05, 10:12
        Widze, ze roznie to bywa. Wolalabym oczywiscie byc tak silna jak te, ktore nie
        wrocily do palenia i nie zamierzaja- walcze, oj walcze mocno ze soba smile)
        Ja palilam az 10 lat, tzn. zaczelam w I klasie liceum i palilam do 25 roku
        zycia, a dokladnie do czasu gdy dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy. Kiedys
        sobie postanowolam, ze jak zajde w ciaze to rzuce od razu (to glupie, ale ja
        lubilam palic, ten caly ceremonial i obiecalam sobie, ze rzuce dopiero jak
        zajde w ciaze), a teraz... Moj maz nie pali i nigdy nie palil,przez wieksza
        czesc znajmomosci wędzilam biedaka calymi dniami i nocami, az sie czasem dziwie
        i pytam jak on to wytrzymywal. Mowi, ze to byla wielka milosc, nie tylko mial
        klapki na oczach, ale tez węch stracil smile)
        Tez sie boje sezonu grillowego, imprezek na swiezym powietrzu, malego piwka
        wieczorem- jak ktos palil to zna te rytualy. Nieraz wspominam tez sobie
        papaieroska na sniadankom do kawki- tak kiedys wygladalo moje sniadanie. Aha!
        Jeszcze jedno- jaka bylam kiedys szczuplutka, gdy palilam. To nawet nie chcodzi
        o to, ze mialam super figure przez fajki, ale o to, ze kojarze tamtaen caly,
        dlugi okres z paleniem papierosow, a niestety czlowiek to istota, ktora latwo
        poddajke sie roznego rodzaju sugestiom.A najwiecej chyba wypalilam na studiach,
        w trakcie sesji. Nie ma sie czym chcwalic, ale nieraz paczka nie wystarczala.
        Pozdrawiam te mniej wytrwale i te bardziej jescze mocniej pozdrawiam smile
        Asia
    • em_em71 Re: A propos palenia papierosow... 16.05.05, 10:28
      Ja też paliłam przed zajściem w ciążę, sporo... Oboje z mężem paliliśmy. Kiedy
      zaszłam w ciążę w sposób naturalny odstawiłam papierosy bo zapach nikotyny był
      dla mnie nie do zniesienia. Mało tego, nie tolerowałam także alkoholu nawet w
      śladowych ilościach i nie mam tu na myśli wysokoprocentowych trunków, ale
      chociażby piwo i wino. Ze zgrozą patrzyłam, leżąc na patologii ciąży (po
      terminie) jak moja sąsiadka z sali - dziewczyna z perforacją pęcherza
      płodowego, przy kategorycznym zakazie wstawania, wymykała się na dymka. Zresztą
      w szpitalnej toalecie zapach dymu utrzymywał się non stop. Teraz od czasu do
      czasu zapalę, oczywiście na dworze i z dala od dziecka, ale wynika to bardziej
      z mojej głupoty chyba niż rzeczywistego pociągu. Właśnie zaczęłam się
      zastanawiać po co mi te papierosy i chyba postaram się "powalczyć" aby
      całkowicie zrezygnować. Jak widać, mozna bez tego żyć...
      • happy.mama.kasi Re: A propos palenia papierosow... 16.05.05, 10:39
        Ja tez lezalam na patologii ciazy i bylam przerazona, ze o wiele gorsze ode
        mnie przypadki wymykaly sie na papierosa, a w toalecie i lazience faktycznie
        czuc bylo fajki non stop- Boze! Jakie to glupie i nieodpowiedzialne!
        Pozdrawiam- Asia, mama Kasi
        • balbinka01 Re: A propos palenia papierosow... 17.05.05, 03:34
          Ciąża i papierosy to dla manie patologia niestety... Ja mimo, że pale, nigdy
          nie robie tego przy dziecku, w domu całkowity zakaz palenia, pozotaje mi
          balkonwink

          dziewczyny! Pamiętajcie, jeśli nie chcecie po ciąży wrócić do palenie, nawet
          nie bierzcie od znajomych po "machu"!!!! Ja - gdy zapaliłam pierwszego
          papieroska po zaprzestaniu karmienia, byłam przekonana, że nie wróce do
          palenia, w ogóle mnie nie ciągnęło - zrobiłam to bardziej z ciekawościwink no i
          tak na początku - jedna fajka na 2 tygodnie, potem na tydzień i coraz więcej...
          Ten pierwszy dymek po roku był WIELKIM błędem...

          powodzenia!
    • zapomnialamnicka Re: A propos palenia papierosow... 17.05.05, 07:32
      przed ciaza palic uwielbialam do 2 paczek dziennie
      w ciazy nie mialam problemu z rzuceniem bo obudzilam sie pewnego ranka i nie
      chcialam zapalic i tak przez 9 miesiecy
      moj synek urodzil sie 1 kwietnia ja tydzien temu zapalilam pierwszego
      papierocha. w trakcie czulam sie dobrze ale potem.........
      ale niesyety mam przyzwyczajenie ze odreagowuje stresy z papierosem w reku na
      razie jestem po kloszem ochronnym ale boje sie ze bede palic
      • bri Re: A propos palenia papierosow... 17.05.05, 08:10
        Ja nigdy nie palilam. Ale moj maz rzucil na trzy miesiace przed urodzeniem sie
        naszej coreczki. Nie zapalil od tamtego czasu ani razu chociaz mial bardzo duzo
        stresow - urodzilam przedwczesnie i w dodatku bedac w podrozy w miescie
        oddalonym o 300 km od naszego domu. Jak sam mowi, nie wyobraza sobie przytulac
        naszego skarbka smierdzac dymem papierosowym.
    • mamciaestery Re: A propos palenia papierosow... 17.05.05, 09:03
      Paliłam od dawna z przerwą na pierwszą ciążę i 1 miesiąc karmienia, potem
      znowu. Paliłam do 3 miesiąca drugiej ciąży o której nie miałam pojęcia i
      rzuciłam. Nie palę do dziś. Jestem z siebie dumna. I naprawdę nie ma takiego
      stresu który zmusi mnie do zapalenia. NIE istnieje nic takiego.
    • happy.mama.kasi Re: A propos palenia papierosow... 17.05.05, 10:30
      No i niestety zapalilam- nie wytrzymalam i zapalilam I papieros 2 m-ce po
      porodzie (n_i_e_ k_a_r_m_i_e_ juz pierisia, tzn. jeszcze probuje ratowac
      lajktacje, ale rtaczej nic z tego)!
      Myslalam, ze juz nigdy nie zapale, a tu jednak. To tylko epizod- na pewno smile
      Pozdrawiam- Asia, mama Kasi
      Badzcie madrzejsze, prosze :_)
    • jezusowa Re: A propos palenia papierosow... 17.05.05, 13:29
      Po pierwszej ciąży wróciłam do palenia ( minus pięć m-cy karmienia),moja mała
      patrzyła na to ( oczywiście paliłam tylko na dworzu , w moim domu jest zakaz
      palenia ) , i gdy nadszedł dla niej etap naśladownictwa zaczęła "popalać"
      ołówki,długopisy itp.przedmioty . Oczywiście chciała spróbować prawdziwego
      papierosa , bo skoro mama tak się delektuje ,to pewnie jest dobre. Szok !
      Teraz nie palę .Urodziłam drugą córkę 4 m-ce temu i mam nadzieje że nie zobaczy
      mnie z fajką w zębach .
    • mmala6 Re: A propos palenia papierosow... 17.05.05, 13:43
      Ja przed ciaza palilam okazyjnie, tak jednego do piwka. W zasadzie nawet nie
      kupowalam papierosow tylko jak mnie ktos poczestowalsmilew ciazy oczywsicie nie
      palilam, teraz tez nie (mimo ze nie karmie piersia),moze w lecie do piwka jak
      bedzie goracosmile
      Ale zmierzam do tego, ze na sali poporodwej byly ze mna dwie dziewczyny: obydwie
      jeszcze w dniu urodzenia wymykaly sie na papierosa mniej wiecej co godzine,
      obydwie karmily piersia i obydwie "chwalily sie" ze palily w ciazy a dzieci sie
      zdrowe urodzily....
      Nie komentowalam, bo i co tu powiedziec...?
    • magdaaa73 Re: A propos palenia papierosow... 17.05.05, 14:06
      Paliłam, bo lubiłamsmile)Dowiedziawszy się o ciązy tydzien walczyłam,aby przestac
      (bardziej walka psychiczna).Udało się-choć wcale mnie nie odrzuciło-wrecz
      przeciwnie.Potem karmienie-i wiedziałam,że jak tylko skończe karmić-mogę
      zapalić-i zapaliłam.Co prawda czasu na to mam niewiele-ot-2 papierosy jak już
      maluch uśnie-dla relaksu- i lubię to-nie chcę z tego rezygnować.Palę tak,aby
      nikomu nie szkodzić(chyba ,że sobie).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka