anula08
29.05.05, 01:15
Moim 10 miesiecznym synkiem od kilku miesiecy opiekuje sie niania. Jest to
osoba bardzo odpowiedzialna, sumienna, w wieku ok. 50 lat. Z racji naszego
nieregularnego trybu życia oraz jej sytuacji rodzinnej mieszka ona z nami na
stałe.
Na początku wszystko bylo OK. Problem zaczął się, gdy niania zaczęła za
bardzo "wchodzić w moją rolę". Zdarza jej sie coraz częściej mówic do Adasia
syneczku (!), a jak dziecko wyciąga rączki do mnie wołajac "mama" zaczyna mu
tłumaczyć, że dopiero co zjadł (że niby chodzi mu o amu-amu, czyli jedzonko).
Niania zresztą od początku uczyła Adasia wszystkich słów ("tata, baba, dada
itd") oprócz "mama". Tak jakby nie potrafiła zaakceptować, że on może
powiedzieć do mnie "mama"!
Ponadto zaczęła kwestionować moje decyzje odnośnie dziecka. Daje mu produkty
na które ja się nie zgadzam (m.in. jogurty i jajka w 8 miesiacu gdzie ja
uważałam, ze to zbyt wcześnie (alergicy w rodzinie), cytrusy w 9 miesiącu -
podobnie). Zna moje opinie na te temat, po czy któregoś dnia dowiaduje sie
niechcący, ze mój syn codzinnie na drugie śniadanie wcina dokładnie to, czemu
ja się sprzeciwiłam. Potrafi również odmówić mi (oczywiscie w sposob bardzo
grzeczny), albo puscić koło uszu moje prośby odnośnie ubrania dziecka (np:
jadę z nim gdzieć i zależy mi, zeby został w coś konkretnego ubrany, a niania
odpowiada mi "nie będziemy się przebierać - nie ma potrzeby".
Nie muszę mówić, ze szlag mnie trafia w takiej sytuacji!
Coraz częśćiej wrażenie, ze ona próbuje być dla mojego synka mamą!
Co mam robić? Co o tym myśleć?
Zwolnienie niani nie wchodzi póki co w rachubę, gdyż bardzo trudno jest w
naszej okolicy znaleźć odpowiedzialną osobę (wiec to trwa), a ja nie moge
zrezygnowac z pracy. Poza tym doskonale ona dba o Adasia (jest bardzo dla
niego opiekuncza itd), zna jego rytm, on się do niej chyba już przyzwyczaił,
wiec troche byloby szkoda... Ale jak dlugo mozna zaciskać zęby???
A moze przesadzam?
A.