niemowlę a kot

24.06.05, 09:18
heja dziewczyny, mam pytanie. Za kilka m-cy będę mamą, a ponieważ mam kota
zastanawiam się czy nie będzie z tym problemu. Nie chodzi mi o toksoplazmozę,
bo miałam badania i jest oki, a mój kot to typowy kot domowy, który nigdzie
nie wychodzi, ale o to czy któraś z Was miała taką sytuację i jak taki kot
się zachowuje, czy nie ma "dziwnych" odruchów? Bo zaczyna mnie męczyć pytanie
osób z zewnątrz, co zrobię z kotem jak się dzidzia urodzi. A ja mam kota od 4
lat, wychowany od maleńkości i przecież go nie wyrzucę!! Tak sobie myślę, że
przecież nie będę chyba pierwszą rodziną z kotem i niemowlęciem??? Napiszcie
co o tym sądzicie, dzięki.
    • violkam Re: niemowlę a kot 24.06.05, 09:50
      Mam identyczną sytuację, tzn. urodziłam w ub. roku córeczkę, ale kota się nie
      pozbyłam, mimo nalegań ze strony rodziny, bo niby co - miałam oddać ją z
      powrotem do schroniska. Po przyjściu na świat dzidzi trochę zaniedbałam moją
      kotkę, ale mąż nadrabia, pogłaszcze ją, czasami z nią pobawi. Ważne żeby kot
      nie poczuł sioę odsunięty. Ja się trochę na nią wydzierałam na początku: nie
      wchodź tu! nie wchodź tam! czego efektem jest ignorancja kota wobec dziecka. Na
      początku zachowywała się tak jakby nie zauważała, reagaowała tylko na płacz, bo
      kotom chyba przeszkadzaja wysokie tony. I do tej pory mało ją dziecko obchodzi,
      córka już od dawna siedzi i się przemieszcza ale też do kota podchodzi
      ostrożnie, bo jak łapie za ogon to kotka potrafi złapać ją ząbkami. A mała ją
      uwielbia. Aż się pluje na jej widok.
    • zojka Re: niemowlę a kot 24.06.05, 10:09
      Mam dziecie i dwa koty. Tez sie mnie pytali czy je wyrzuce, uspie czy cos jak
      sie dziecko pojawi. Koty z poczatku byly troche obrazone, ze spadly z
      piedestalu i nie sa najwazniejsze w domu, ale obecnie juz sie pogodzily z tym
      faktem. Nie wlaza do lozka dziecku, nie interesuja sie nim zbytnio - nawet
      powiedzialabym, ze troche boja.
      Takie pytania zadaja glownie ludzie, ktorzy nie mieli zwierzat w swoim zyciu.
      U mnie w domu zawsze byly zwierzeta i cala rodzina ma sie dobrze.
      • ryza_malpa1 Re: niemowlę a kot 24.06.05, 10:28
        Mój kot przyjaźni sie z dzieckiem - łazi dookoła, wymieniajas ie zabawkami,
        daje sie gonić i szarpać - ale kot zadomowil sie u nas dopiero jak córeczka
        miał z 8 miesięcy także zastał konkretną sytaucję.Nigdy jej nie ugryzł, kilka
        razy usiłował spac z nią w łóżeczku ale jak pogoniłam to zaniechał prób smile
        Kot moich rodziców jak przyjeżdżam do nich z Franka nagle robi się śmiertelnie
        obrażony, nie daję sie dotknąc a od dziecka ucieka z wyraźnym wstrętem.
        Co kot to charakter smile
        --

        "Nawet gdy sami Polacy twierdzili, że ich kraj jest do dupy, to tylko kiwałem
        głową - oj, nie widzieliście wy prawdziwej dupy." Jurij
        Andruchowycz
        • odojoachim Re: niemowlę a kot 24.06.05, 20:05
          no to wam zazdroszcze. Moj kot gdy bylam w ciazy byl na piedestale. Nosilam,
          glasklam, tulilam. Traktowalam jak swoje male. Gdy Odo sie urodzil zmienilo sie
          to. Nie nosilam, nie glaskalam, czasem sie wydarlam. Kot najpierw zaczal
          wszystko obsikiwac ze zlosci, wystartowal do malca z pazurami, a potem
          najzwyczajnie w swiecie uciekl i nigdy juz nie wrocil.
    • formica25 Re: niemowlę a kot 24.06.05, 10:48
      smile niedawno zakładałam podobny watek smile oto link :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=22568865&v=2&s=0
    • haika Re: niemowlę a kot 24.06.05, 10:48
      Mam półroczną córcię i 4 koty i żyjemy na 55 mkw. w 7. Nie rozumiem dlaczego
      miałabyś się pozbywac swego pupila? My przez pierwsze 3 m. izolowaliśmy małą od
      kotów, teraz się zaprzyjaźniają, koty nie wykazują żadnych niesfornych
      zachowań, łaszą się do małej, a tak naprawdę ona im robi krzywdę ciągnąć za
      ogon, przy czym koty znoszą to ze spokojem. Należy pamiętać aby uczyć dziecko
      szacunku do kotów, maluch przecież nie wie, ze nie nalezy tarmosić, szarpać
      kotka, a wtedy nie wiemy jak może się sprawa skończyć.
    • jusienka Re: niemowlę a kot 24.06.05, 11:13
      Gdy Maja pojawila sie to od 15 lat mialam kotke. Domowo-ogrodkowa, bo mieszkamy
      w domu; troche dzika z charakteru, troche rozpieszczona, ale ogolnie bardzo
      przyjazna ludziom. Na samym poczatku specjalnie nie musielismy pilnowac kotki,
      bo robila to za nas nasza psica - przeganiala kotke od malej, jak i wszystkich
      zreszta. Pozniej dziewczyny po prostu sie tolerowaly, bardzo sie staralismy
      zeby sie polubily. Pozwalalismy Mai glaskac kicie delikatnie, karmic ja, a
      kotka mogla wchodzic miedzy zabawki Mai. Czesto bralam Maje i kotke razem na
      kolana, a obok siedziala psina - taki to u nas standardowy obrazek byl, gdy sie
      sciskalismy to wszycy. Nie podnosilismy glosu na kotke, nie odsuwalismy - tylko
      bylismy w poblizu gdy podchodzila do dziecka. Gdy bylam juz w ciazy, to
      nauczylismy kotke nie wchodzic do naszej sypialni i polaczonego z nia pokoju
      Mai i jakos nie bylo z tym problemow. Ale w sumie nie mielismy czasu...
      niedawno kotka od nas odeszla, a moja corka nadal sie za nia rozglada. Heh, my
      tez jej ciagle szukamy, tesknimy i tak dzwinie jak jej nie ma surprised(
      Oczywiscie, ze nie bedziecie pierwsza rodzina z kotka. Fajnie, gdy uda Wam sie
      rozdzielac zainteresowanie, uwage, czulosci - bo tego wszyscy beda
      potrzebowali. Znasz swojego kota, wychowujesz go - dasz robie i w tej sytuacji.
      Czego Ci zycze :o)
      Pozdrowienia
    • ka_pa33 Re: niemowlę a kot 24.06.05, 11:23
      Mam dwa koty: ponad dziesięcioletniego persa i dwuletniego syberyjskiego. Pers
      jak to pers, przyzwyczajał się do dziecka jakieś 8-9 mies. a przez ten czas
      schodził jej z drogi. Teraz nawet da się wymiętosić, ale potrafi też zaatakować
      jak jest zbyt mocno męczony. Koty mają poobcinane pazury na krótko. Syberyjski
      od początku jest wniebowzięty bo ma towarzyszkę do wygłupów i masę nowych
      zabawek, tarmoszą się, ganiają i wygłupiają. Dziecko nie miało żadnych alergii,
      wysypek i prawdopodobnie, to że od początku chowana jest ze zwierzętami
      przyczyni się do normalnego rozwoju odporności. A pierwsze słowo jaki
      powiedziała to było DYZIO (tak nazywa się syberyjski) i ogólnie wszystko co sie
      rusza plus pluszaki to DYZIO. Ja uważam, że poza bałaganem, który robi całe to
      towarzystwo, to jednak są same plusy.
    • aurelia70 Re: niemowlę a kot 24.06.05, 11:37
      Ma 6 m-czną córkę i 2 koty (jak się urodziła były 3, ale jedną bidulkę trzeba
      było uśpić z powodu białaczki sad(). Przez pierwsze 2-3 miesiące koty trzymały
      się na bezpieczną odległość ok metra od dziecka, nawet na jej kocyk nie
      nadepnęły (choć raz się to wiązało ze sporą ekwilibrystyką, hihi), potem
      zaczęły delikatnie wąchać, zbliżać się. Koty jakoś wyczuwają, że to dziecko, że
      delikatne, że nie wolno drapać, nawet pchykać i że trzeba mu wybaczyć, nawet
      wyrwanie garstki kłaczków. Od 2 miesiąca jedna kotka śpi z cóką w łóżeczku:
      pozwoliłam jej jak zobaczyłam jak wchodzi: najpierw na barierkę, potem rzut oka
      gdzie leży dziecko i tak przechodzi i kładzie się, żeby jej nie dotknąć. Ze
      strony kota wymaga to więcej wytrwałości, bo mała kopie i się wierci, ale kot
      twardo śpi smile
      Zapewne zacznie się więcej problemów jak dziecko będzie raczkowało czy
      chodziło: kuweta, miski, brrr. Cóż, zobaczymy, trzeba będzie wymyślić jakieś
      sposoby, a koty są tolerancyjne, bo wiedzą, że nie jesteśmy złośliwi, tylko
      troszczymy się o małą konkurentkę, więc nam wybaczają.
      Jeśli koty są zdrowie, odrobaczone, a dziecko nie ma alergii, to nie wiedzę
      żadnych przeszkód. Symbioza jest jak najbardziej możliwa, choć wymaga sporo
      uwagi i obserwacji. Pozdrawiam i nie daj "dobrym radom", dziecko z pewnością
      będzie się lepiej wychowywało ze zwierzętami niż bez. Jak patrzę jak moja córka
      się do nich wdzięczy, śpiewa, uśmiecha ... Ache, pieknie smile
    • amra1 Re: niemowlę a kot 24.06.05, 13:30
      Mam 7 mies. córę i kota. Na początku kot był lekko obrażony, ale mu przeszło.
      Do tej pory córkę raczej ignoruje, niekiedy podejdzie, poniucha po rączce,
      główce, otrze się, ale to wszystko. Nigdy nie wystawił pazurów, nigdy nie
      prychnął, nigdy nie próbował wchodzić do jej łóżeczka, ani wózka. Upodobał
      sobie natomiast kosz na zakupy pod wózkiem smile Panna z kolei do kota gada,
      krzyczy, chciałaby, żeby podszedł do niej, ale on się trzyma na bezpieczną
      odległość. Śmieje się do niego bez opamiętania. Czasami biorę ją na ręce i
      pozwalam kota dotykać i uczę delikatności.
      Moim zdaniem najważniejsze jest to, by od początku kot mógł się z dzieckiem
      zapoznać. Jak tylko wróciłyśmy ze szpitala po porodzie, Ozzy miał swoje 5 min
      na obwąchiwanie, ocieranie itd. Nigdy nie broniłam mu podchodzenia do dziecka,
      wchodzenia do jej pokoju i myślę, że dzięki temu kot po prostu ją olewa.
      Pozdrawiam
      Asia
      • calineczka81 Re: niemowlę a kot 24.06.05, 17:42
        mam 3 miesięcznego Maciusia i kota perskiego (typowo domowy nie wychodzi na
        dwór). Od samego początku staraliśmy się pokazać kotu że nadal jest tak samo
        ważny. Na początku jak mały płakał to kot wychodził do drugiego pokoju lub do
        kuchni i tak raczej zostało do dziś choć już nie tak bardzo. Kot jak jeszcze
        nie było Maciusia to spał z nami i tak zostało do dziś z tym że w łóżku zrobiło
        się trochę ciaśniej bo jak mały obudzi się w nocy na karmienie to zazwyczaj już
        nie zdążę odłożyć go do łóżeczka bo zasypiam razem z nim podczas karmienia i
        wtedy śpimy w czwórkę. W dzień często zdaża się że łóżeczko jest zajętę ale nie
        przez małego tylko przez kota nie przeszkadza mu wtedy nawet nakręcona karuzela
        nad łóżeczkiem. Niekiedy bywa tak że Maciuś leży na przewijaku na łóżeczku bez
        pampersa bo bardzo lubi a kot w łóżeczku i razem słuchają i patrzą się na
        karuzelę. kot juz całkowicie zaakceptował małego bo jak karmię Maciusia to
        potrafi wskoczyć na kolana i wąchać go po główce.
    • malwisienia Re: niemowlę a kot 24.06.05, 18:52
      ja mam 3 koty; żeby nie biegały po małej w nocy jak śpi zamykam jej pokój; w
      dzień pod moim okiem zgodnie śpią sobie razem z nią w łóżeczku; ogólnie koty
      mają do dziecka stosunek jak najbardziej obojętny zainteresowane są raczej
      nowymi gadżetami: łóżeczkiem, smoczkiem, pieluchami, karuzelą; no i jedna z
      moich kotek to złodziejaszek, w związku z tym musze pilnować smoczków i ubranek
      ze sznurkami (np. czapeczek), bo tylko czycha żeby ukraść. Teściowa strasznie
      histeryzowała o moje koty i oczywiście sugerowała oddanie ale powiedziałam, że
      nie będę z nią o tym nawet dyskutować i skończyłam temat.
      • kangur4 Re: niemowlę a kot 24.06.05, 19:48
        Zabawne, widzę, że wiekszośc kotów reaguje tak samo - najpierw są trochę
        obrażone, potem udają, że nie zauważają dziecka, potem wielka przyjaźń.
        Mój kot jest obecnie na etapie totalnego niezauważania, jest to tak dosadne, że
        jestem pewna, że bezczelnie udaje.
        A propos kradnięcia zabawek - odkąd pozwoliłam kotu zachować dla siebie jedną
        zabawkę, którą z upodobaniem kradł, przestał interesowac się innymi. Jest
        dumnym posiadaczem miękkiej grzechotki z Ikei i to mu wystarcza.
        pozdrawiam
        • mueller2 Re: niemowlę a kot 24.06.05, 21:41
          Ja też mam kotkę juz 4 lata no i niemowlę 4 miesięczne.Kotka nie interesuje
          się Mają, ale tez nie pozwalam włazić jej do naszego pokoju. /I tak włazi jak
          nas nie ma/. Mieliśmy tez dwa kociaki i wszystko było ok, dopóki któryś nie
          podrapał Mai w policzek. Tego samego dnia oddaliśmy kociaki. Poza tym nie
          wyobrażam sobie kota w łóżeczku czy na przewijaku dziecka.
          • dusia75 Re: niemowlę a kot 24.06.05, 23:24
            Ja równiż jestem mamą ( 3 mies synek ) i wlaścicielka kota. Jarowniz miałam dużo
            obaw każdy mnie straszył że kot może dziecku krzywde zrobić - nie prawda. Gdy
            wróciliśmy ze szpitala z dzidzią mąż wzią kota aby ten powąchał dziecko i z nim
            sie oswoił pod naszą kontrolą. Biedna kotunia bał się nawet go powąchać. Omija
            go z daleka i w ogule sie nim nie interesuje. Wcześniej spał z nami w pokoju
            teraz rzadko kiedy wchodzi do naszej sypialni. Czasami tylko zagląda na łóżko
            jak mały na nim sie bawi ale szybko się wycofuje . Jestem dumna z mojego kotka i
            szczęsliwa że nie spełniły się wszystkie złe przepowiednie życzliwych. Trudno
            byłoby mi się z nim rozstać. Nie wiem jaki wpływ na jego zachowznie w stosunku
            do dziecka ma fakt że jest wykastrowany ( może i dlatego nie jest agresywny ).
            Małe dziecko i kot to jest możliwe.Życzę Wam aby sie udało.
            • demika Re: niemowlę a kot 24.06.05, 23:43
              My mamy 4 koty.Oczywiście są spięcia.Igor nie rozumie,że nie wolno ciągnąc
              kotka za ogon.Oswajają się nawzajem.Uczę małego głaskania,delikatności względem
              kotów.One też zaczynaja rozumieć,że to mały człowieczeksmile
Pełna wersja