Tylko nie mówcie że nic nie da sie z nimi zrobić.A takie właśnie mam
przeczucie.Wszystkie ubranka Konradka są w oliwce.tak bardzo bym się tym nie
przejmowala gdyby to byly moje ubranka,kupione przez mnie.Niestety wiekszosc
z nich mam "pozyczone" od kuzynki a ona planuje jeszcze jednego
dzidziusia.Jak ja jej oddam takie "szmaty"?

Czy wysoka temperatura cos
pomoze?Czy moze jakies "sposoby babuni" cos zalagodza?Poradzcie