Dodaj do ulubionych

czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy

28.07.05, 15:45
dreczy mnie sumienie bo czesto zostawiam malego placzacego,poniewaz czesto
placze.oczywiscie sprawdzam pieluche,glod.jak wszystko gra wychodze z
pokoiku.robicie tak?szkoda mi go jaktak placze...ma 2 miesiace
Obserwuj wątek
    • tea77 Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 15:49
      a może chce się przytulic poprostu...ja nie zostawiam tak mojego 6 tygodniowego
      szkraba.wiem,że nie nauczy się noszenia na rękach, a przynajmniej będzie
      wiedział,że jest kochany...niech uczy się przytulania.Nie umiem zostawić go
      kiedy płacze.Ja też lubie się czasem poprzytulac i wiem że on też tego
      potrzebuje.Czasem jest tak,że nosze i tulę godzinke a potem tylko minutka
      spokoju po położeniu.przytulę i znów uśmiech na buzismile))Trzeba tulić...od tego
      jesteśmy prawda??
      Pozdrawiam i życze wytrwałości.
    • katarzynkaf Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 15:53
      U mnie też tak było na początku ale potem bałam się, że jak zostawie Zoskę
      płaczącą w łóżeczku na dłużej to może i zasnie - ale bedzie spała jak nerwusek
      i szybko się obudzi, no i oczywiscie potem łóżeczko bedzie się jej kojarzyło z
      czyms złym... Więc za radą Zaklinaczki stosowałam metode podnies połóż: gdy
      płakała brałam na raczki, nosiłam, przytulałam i uciszałam, gdy przestawała
      odkładałam do łóżeczka, głaszcząc po główce, mówiąc do niej żeby wiedziała że
      mama jest blisko...
    • yoko2 Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 15:54
      ja tak nie robiłam, jak taki maluszek płacze to coś mu dolega, ponieważ tak
      małe dzieci komunikują płaczem swoje potrzeby.
      Jeżeli ma sucho i jest najedzony, to warto by sprawdzic czy mu może nie
      zagorąco lub za zimno, jeżeli to nie to, to może jest bardzo zmęczony i nie
      może sam zasnąć, a może boli go brzuszek musisz go pobserwować i sprubować
      zaspokoić jego potrzeby jeżeli to nic nie da poradź sie lekarza

      pozdrawiam
      • belusia02 Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 16:44
        Ja nigdy nie zostawiam mojego synka samego - ma 3 miesiące i tylko w tem sposob
        może zamanifestować, że coś go boli albo że czuje sie samotny... Nawet jesli to
        tylko taki humorek to i tak chce być przy nim, nikt w smutku nie lubi byc
        sam.Misiu mój płakał czasem ze zmeczenia - zaczęłam odstawiać go wcześniej do
        łóżeczka - z pierwszym ziewnieciem - i pomogło, teraz on spi dłuzej w dzien a
        ja mamwiecej czsu dla siebie.

        Powodzenia

        Nasz Niedźwiadek
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27026676
    • el_sylwana Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 16:04
      a kto ci kaze wychodzic jak placze??!!! i co jak placze godzine to Ty w innym
      pokoju siedzisz ??!!
      maluszki placza nie tylko jak maja mokro, sa glodne czy cos je boli ale rowniez
      jak potrzebuja matczynej bliskosci.
      jasne ze nie mozna nosic dziecka caly czas na rekach ale bez przesady on nie
      placze - bo ci robi na zlosc - placze bo ciebie potrzebuje !!! jezeli uwazasz
      ze noszeniem i przytualaniem go rozpiescisz ( co zreszta uwazam za bzdure- nie
      mozna nikogo rozpiescic miloscia ) to przynajmniej badz przy nim trzymaja go
      zaraczke glaszcz po glowce mow spokojnym glosem
      jak bys sie czula gdybys to ty prosila meza zeby cie przytulil bo ci zle a on
      by sobie z domu na piwo z kolegami poszedł.
      placz jest na poczatku jedynym srodkiem wyrazanie wszelkich emocji przez
      dziecko i nie nalezy go ignorowac bo tym nuczymy dziecko ze nie warto nas
      prosic o pomoc.


      • bezstress Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 16:13
        Dziewczyny mają rację. Takie maleństwo nie płacze bez powodu, nawet jeśli
        chodzi mu o to ,żeby się przytulić- to też jest jego potrzeba , którą należy
        zaspokoić. Niektóre dzieci mają problemy z tym , aby samodzielnie się wyciszyć.
        Dwumiesięcznego dziecka nie da się rozpieścić.Nawet jeśli nie masz ochoty nosić
        go na rękach poprostu bądź przy nim, pogłaskaj po główce, pomasuj brzuszek,
        niech poczuje się bezpiecznie.Pozdrawiam
      • el_sylwana Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 16:20
        jak czytam takie posty to mnie przerazenie ogarnia !! a wszystko przez te
        pseudo naukowe teorie wielkich psychologow !
        przytulajmy nasze dzieci poki one sie tego domagaja bo to trwa tak krotko !
    • inessa7 Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 16:15
      Nigdy w zyciu nie zostawilabym placzacego synka!!!!
      Blagam nie rob juz wiecej tego!!!!
      Przytulaj ile sie da!!!!
      • luxfera1 Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 16:32
        Ile dacie miłości dziecku tyle odda Wam kiedyś.Kiedy dziecko płacze
        mówi"proszę"kiedy sie usmiecha znaczy to "dziękuję".Mój najmłodszy synek
        pierwsze 3 m-ce spędzał u mnie na rękach,czasem do 16 czekałam żeby sie
        przebrać z piżamy.Teraz ma 4,5 m-ca,na rękach coraz mniej,śpi ze mną,biegne do
        niego już jak kwili.Moje dziecko nie musi krzyczeć żeby mnie zawołac.Dlaczego
        tak robię? Bo tak wychowałam 3 synów,chłopaków dzielnych i towarzyskich a
        jednoczesnie miłych i dobrych. Dzieci same schodzą nam z nam rąk,same odchodzą
        by spać oddzielnie....w odpowiednim czasie.Nie mówię że dziecku nie wolno
        pozwolic pomarudzic ale to matka musi nauczyć się wyczuwać...

        Luxfera mama 4 synów,trzymanych krótko ale i bliskosmile

    • pulpcik Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 16:23
      oczywiscie, ze nie!!!
      skoro placze, to widac czegos potrzebuje. a jedzenie, pielucha itp. to nie sa jedyne potrzeby dziecka.
      mama jest po to zeby pocieszac, a nie siedziec w drugim pokoju sad

      ktos wyzej dobrze napisal - jakbys sie czula, jakbys chciala sie przytulic do meza, a on by trzasnal drzwiami i poszedł na spacer?
      • magda270519761 Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 16:35
        nie, bo nie moge słuchać jak moje dziecko płacze i nie wytrzymałabym w drugim
        pokoju
    • aniahinz Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 16:35
      Boże dziewczyno!!! Dizecka nie można tak zostawiać! Jeśli nie chcesz go nosić
      na rękach to kładź sobie na kolanach i bujaj. Ja tak robiłam. Teraz mój synek
      ma 4 miesiące i kładę go na leżaczku, ale ogólnie sam zasypia bez bujania. Te
      kobitki maja rację. Twoje dziecko potrzebuje dużo bliskości i czułości. To jest
      bardzo ważne. Jestem z zawodu psychologiem i wiem ile to dla dziecka znaczy.
      Zresztą dla dorosłego też. Troche cierpliwości i będzie dobrze. Dziecka nie
      rozpieścisz bo jest na to za malutkie. Staraj się w różny sposób usypiać
      dziecko, ale zawsze musisz starać się je najpierw wyciszyć. I ty też musisz być
      opanowana i spokojna. Mojemu synkowi teraz pomaga pieluszka przykładana do
      policzka. Jak się tak przytuli to sam zasypia, ale cały czas jestem przy nim i
      on sobie na mnie patrzy aż zaśnie.
    • duramgama Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 17:31
      Nie. Nie. I jeszcze raz nie.
      Po to jestem, żeby moje dziecko uspokoić,a przynajmniej złagodzić wszelkie ryki,
      smutki, żale i pretensje. Nie umiem słuchać jak płacze, serce pęka.
      jeszcze raz - NIE
    • aldonek Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 17:39
      ko26 napisała:

      <szkoda mi go jaktak placze>

      nie rozumiem, piszesz, ze szkoda Ci dziecka jak placze ale nic z tym nie
      robisz, pozwalasz, zeby dalej lezalo i plakalo. czy ktos Ci zabrania wziac je
      na rece??
    • mika_p Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 17:57
      W innym miejscu piszesz, ze dziecko zjada 2 x 100 ml dziennie - skad wiesz, ze
      płacz nie jest z głodu ?

      A pediatre bym zmieniła w trymiga - nie dosc, ze uwaza, ze taka ilosc mleka
      jest wystarczajaca, to wmawia ci, ze dziecko cie terroryzuje. Nie terroryzuje,
      za małe na to. Jesli zostawiam płaczace niemowle, to tylko jak juz musze isc do
      toalety. Mały człowiek płacze nie tylko z powodu głodu i mokrej pieluchy,
      czasami jest zmeczony za bardzo, zeby samemu zasnac, czasami boli go brzuszek,
      czasami potrzebuje sie przytulic.
    • pancerniczek Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 19:22
      nigdy;
      • brogla Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 19:31
        Jak była mała nie. Nie wytrzymałabym płaczu, bo potem zamieniał sie w ryk.
        Teraz ma 11 mieisecy i już mozna poznać kiedy ma focha, a kiedy naprawde jej
        coś dolega. A z drugiej strony bardzo lubie ja tulić.
    • moofka Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 19:28
      ko26 napisała:

      > dreczy mnie sumienie bo czesto zostawiam malego placzacego,poniewaz czesto
      > placze.oczywiscie sprawdzam pieluche,glod.jak wszystko gra wychodze z
      > pokoiku.robicie tak?szkoda mi go jaktak placze...ma 2 miesiace
      _______________________________
      bardziej zauafałabym na twoim miejscu instynktowi i sercu
      to one najlepiej podpowiedza jak byc matka
      a nie teorie z poradniczkow psychologicznych
      dziecka miloscia nie ropiescisz
      jesli szkoda ci synka idz do niego
      i nie zdreczaj sie, ze jestes pozalowania godnym bezstresowym rodzicem
      wychowujaceym terroryste (nie cierpie tego okreslenia)
      pozdrawiam
      i wiecej wiary we w siebie i swoja macierzynska madrosc


    • kontoani Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 19:53
      ja nie zostawiam, a jesli juz musze bo cos robie, to staram sie jak najkrocej.
      Staram sie zawsze miec coreczke przy mnie - na tapczanie sobie lezy lub siedzi w
      foteliku samochodowym
      • shiva772 Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 20:11
        Nigdy nie zostawiam - serce mi pęka. Zresztą to nie humanitarne.
    • mila255 Przeciez To twoje dziecko!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.07.05, 20:25
      Wiesz nie obraz sie ale zmrozilas mnie tym postem, i Ty co w tym czasie robisz
      zamykasz pokoj i udajesz ze nie slyszysz. A moze twoje malenstwo wyczuwa ze
      masz dosc jego placzu i juz nie wie co ma robic i dalej palcze skoro Ty zamist
      przytulic pocalowac odkladasz go do lozeczka. Moj synek pklakla niemal caly
      czas przez pierwsze 3 miesiace dodam ze jak mila 1,5 miesiaca zostalam sama z
      dzieckim i on lakla caly czas nie moglam normalnie nawt wyjsc wziasc prysznic
      nieraz milam dola nieraz milam dosc bo nie moglam zrozumiec oco mu chodzi,
      nieraz plaklam razem znim ale jakos oboje to oprzezywycieyslismy i teraz
      nagradza mnie za milosc ktora go obdarzam i obdarzalam cudownymi usmichami i
      gaworzeniem. Nie chce cie krytykowac ale sprobuj zrozumiec swojego amlyuszka
      przeciez To twoje wlasne dziecko zycze wyrrwalosci i glowa do gory.
    • aniar11 Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 20:52
      Ja właśnie dzisiaj pierwszy raz uśpiłam mojego 2,5 mies synka nie przy cycu
      (zasypia tak na noc ale w dzień przestał i trzeba było coś z tym zrobić). Po
      trzecim ziewnięciu ułozyłam go w wózeczku. oczywiście zaczął płakać, bo jak mu
      źle to chce do mamy albo taty. Trzymałam go za rączkę, delikatnie bujałam
      wózeczkiem i spiewałam kotki dwa. Po 5 min przestał ryczeć, potem przestał
      płakać, potem kwilił, potem mu się oczki zaczęły kleić i patrzył na mnie i
      zasnął. Spał co prawda tylko 1 godz 15 min i dwa razy sie wybudził, pokwilił,
      patrzył na mnie i znowu zasypiał. Następne usypianie się niestety nie udało tzn
      dwa razy zasnął, ale się zaraz obudził, zerwała się straszna burza może to
      dlatego. Jutro znowu będę go tak usypiać i nie mam wyrzutów sumienia, że płacze
      beze mnie. Zobaczymy czy się uda, wiadomo że to może trochę potrwać.
      • nataliamackowiak Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 20:54
        Czasem trzeba tak zrobić, wyjść z pokoju, dac popłakac kilka minut(nic sie nie
        stanie), wrócić, pogłaskac i na nowo wyjść... To znany sposób i nic w tym nie
        ma złego.

        Natalia
        • hanula Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 21:49
          nataliamackowiak napisała:

          > Czasem trzeba tak zrobić, wyjść z pokoju, dac popłakac kilka minut(nic sie nie
          > stanie), wrócić, pogłaskac i na nowo wyjść... To znany sposób i nic w tym nie
          > ma złego.

          No pewnie że tak. Ja poznaję, kiedy moje dziecko płacze ze zmęczenia. Wtedy
          najszybszym sposobem uspokojenia go jest zostawienie, żeby w spokoju zasnęło.
          Zazwyczaj trwa to dwie - trzy minuty. Nie uważam, żebym robiła dziecku
          przysługę, nosząc je na rękach i rozbudzając.

          Oczywiście nie zalecam tego innym mamom, każda najlepiej zna swoje maleństwo i
          najlepiej wie, jak je ukoić.
        • julinekk Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 29.07.05, 15:36
          no nareszcie! znalazl sie ktos rozsadny, kto nie kieruje sie tylko emocjami.
          dzieki za tego posta bo juz myslalam ze wszystkie mamy leca na kazde zakwilenie
          dziecka. a kiedy te dzieci beda mialy szanse nauczyc sie same uspokajac? to
          umiejetnosc bardzo pozyteczna i dla dzieci i dla rodzicow. a poza tym jak we
          wszystkim wazne jest wyczucie i umiar
    • joa8 Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 20:56
      to może nie zostawiaj płaczącego dziecka, wtedy nie będziesz miała wyrzutów
      sumienia. Kobieto, on cię potrzebuje!!!
    • olek141 Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 28.07.05, 21:15
      moj syn (5 ty.) placze non-stop, od 7.00 rano do 19.00 wieczorem. Nie mam
      chwili spokoju, chwili dla siebie, na prysznic, sniadanie czy obiad. Zaśnie na
      parę chwil, ale znowu zraz sie budzi i ryk.... Jak sobie z tym radzić? Staram
      sie być cierpliwa, ale na prawde jest cięzko.... MAcie jakieś sposoby?
      • el_sylwana Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 29.07.05, 09:46
        jednym ze sposobow jest zapomniec na chwile o sobie i swoich potrzebach.
        czyli pogodzic sie ze teraz najwazniejsze jest dziecko.
        ja na poczatku miotalam sie - nosic nie nosic - poradniki mowily nie nosic,
        serce i rozum co innego - po dwoch dniach wywalilam wszystkie poradniki i
        zaczelam sluchac malej i swojego instynktu.
        wiem ze lepiej zrobic nie moglam, bez stosowania jakis drastycznych metod
        przeczekiwania placzu, ustalania godzin na jedzenie i drzemki wszystko sie samo
        ustalilo - tylko pora kapieli byla ustalona - reszta uzalezniona od potrzeb
        ulki.
        ula ma 4 mce i juz nie placze i nie krzyczy bez przerwy i bez potrzeby,
        przesypia noce, czesto sie usmiecha, gaworzy, potrafi grzecznie posiedziec w
        lezaczku patrzac jak mama robi obiad czy sprzata albo klepie w klawiature i
        wogle jest kochana.
        przez pierwsze dwa miesiace czasami nie mialam chwili zeby umyc nie mowiac juz
        o przebraniu z pizamy, kapieli i robieniu obiadu czy porzadków, ale wierz mi
        to "poswiecenie" oplacilo sie i napweno zaprocentuje w przyszlosci.
        pozatym ten okres kiedy dziecko tak na nas pokrzykuje jest krotki jezeli
        poswiecimy dziecku duzo uwagi i milosci.
        moj sposob :
        1. wywalic poradniki
        2. nie sluchac doradcow w postaci babc, cioc, lekarzy - jak masz kochac swoje
        dziecko, jak je pielegnowac itp.
        3. sluchac dziecka i siebie, najwazniejsze jest nauczyc sie rozpoznawac co
        dziecko chce nam przekazac, zobaczysz ze po kilku - kilkunastu dniach bedziesz
        wiedziala kiedy do ciebie mowi jesc, kiedy przytul mnie, kiedy jestem zmeczony
        chce spac itp
        4. nosic nocic nosic - oczywisie nie 24H jak nie placze pokazywac zabawki
        czytac wierszki opowiadac co ci slina na jezyk przyniesie itp. naprawde
        miloscia nie rozpieszczamy dzieci, miloscia dajemy im sile
        5. jak ulka czasem miala takie dni ze prawie caly czas plakala kladalam sie z
        nia do lozka i tylko piersi zmienialam a ona a to jadla a to chwilke pospala i
        byla wtedy przeszczesliwa

        mialam trudna ciaze cala przelezalam i myslalam ze jak urodze to wkoncu odzyje
        pojde na zakupy do fryzjera i wogle zajme sie soba, pierwszy tydzien to byl
        koszmar, miotalam sie strasznie myslalam ze zwarjuje.. czemu ona ciagle tak
        ryczy ... co ja robie zle... czemu nie spi... czemu jak zasnie to budzi sie po
        10 mni... czemu potrafi jesc przez 2h .. a pojedzeniu i tak krzyczy ... czemu
        placze jak tylko polozyc ja do lozeczka ... czy nie mogla by tak chwilke
        chociaz 15 min polezec sama bez placzu ...

        i w koncu do mnie dotarlo .. jak ja bym sie czula gdyby nagle w nocy obcy
        ludzie wyciagneli by mnie z lozka wsadzili do samolotu wyzucili ze spadochronem
        gdzies w jakims bardzo obcym i egzotycznym dla mnie kraju - byla bym przerazona
        i potrzebowala bym kogos kto by mi pomogl sie odnalezc

        wytrwalosci i cierpliwosci
        • duramgama el_sylwana 29.07.05, 11:13
          Brawo.
          Też jestem zwolenniczką słuchania swojego wewnętrznego głosu, który podpowiada
          najlepiej ze wszystkich głosów świata, co też mądrego należy zrobić z własnym
          dziecięciem.

          Podobnie jak Ty, motałam się biegając od książki do książki, próbując "metod" i
          cudów-kwiatków. A moja córa wyła w niebogłosy (przez ok.4 m-ce) przyprawiając
          mnie o ból głowy i krwawienie serca...
          Przytulanie, noszenie, pierś o każdej porze dani i nocy (tak jest zresztą do
          dziś - A co! To jej zbójeckie prawo chcieć być blisko własnej rodzicielki)

          Nie będę się rozpisywać, bo już wiele razy opisywałam swoje "niemetodowe" (czyt.
          niemodne) działania...
          Ech...mamy to za sobą i cieszymy się teraz byciem razem. Po prostu.
          Pozdrawiam serdecznie.
    • mama_olka Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 29.07.05, 10:41
      Z mojego doswiadczenia (6 miesiecy, he,he) wynika, ze kazde dzialanie ma swoje
      konsekwencje. Ja nalezalam do klubu mam, ktore nie moga zniesc placzu dziecka i
      nigdy nie zostawialam go placzacego. Przez pierwsze miesiace Olek sporo plakal
      oraz czesto i niespokojnie jadl, z powodu refluksu. Nosilam go gdy plakal a
      nawet kiedy jadl. Teraz wazy 9 kilo, nie potrafi sam sie wyciszyc, a moj
      kregoslup odmowil posluszenstwa. Teraz Olek nadwyreza kregoslup taty a nauka
      samodzielnego zasypiania lezy bo... nie moge wniesc jego placzu. Pozdrawiam
      serdecznie wszystkie mamy placzacych niemowlat.

      Marta, mama Olka 15.01.2005
    • agatris Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 29.07.05, 11:00
      nigdy nie zostawiam, nie zostawiałam i nie zostawię płaczącego dziecka samego,
      skoro mnie mały potrzebuje to przy nim jestem, po prostu
      pozdr
    • haika Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 29.07.05, 11:18
      Nigdy nie zostawiam dziecka płaczącego!
      Pierwszy miesiąc spędziłam na poznawaniu własnego dziecka, nigdy jej nie
      zostawiaąc płaczącej, dzięki temu szybko nauczyłam się rozrózniać płacz z
      głodu, ze zmęczenia, z nadmiaru wrażeń, z potrzeby bliskości. Później w
      zalezności od tego co sygnalizowała - zaspokajałam jej potrzeby. Do tej pory
      nie czuję się mamą uciemiężoną rykami dziecka. Chyba najgorsze to podchodzić do
      dziecka w złości, zdenerwowaniu, zniecierpliwieniu, ale jeśli ktoś się decyduje
      na dziecko, to jednoznaczne jest , że pewnych rzeczy się wyrzeka -
      chociażby "zapomina" o sobie na ten 1 najważniejszy miesiąc całkowicie. Jak
      można nazwać dziecko terrorystą??? Ktoś odpowie - "bo mój mały/mała jest
      terrorystą, sprawdza nas, testuje, rządzi nami..." - ale czy trzeba było do
      tego dopuszczać? Jestem z tych mam nie panikujących, na serio mam ogromny
      dystans do wielu rzezcy, rad nie słucham i od początku kieruje się własnym
      zdaniem, nie zawiodło mnie do tej pory. Od początku uczyłam zasypiania we
      włanym łóżeczku, nie przyzwyczajania do noszenia, a na bujanie mam alergię
      (sama nie chciałabym być tak wytrząsana cały dzień) i mała żyje, ma się
      świetnie. Wszystko z umiarem - nie chcesz nosić - ok, ale bądź blisko, jak
      najbliżej. W tej chwili zostawiam małą kiedy marudzi, ale umiem to rozpoznać,
      wiem, ze nic jej nie jest, a tylko znudziła się i za chwilę pójdzie po inną
      zabawkę, kiedy nie niosę jej ze sobą np. do kuchni staram się mówic do niej.
      Inna sprawa - ciągły płacz, dziecko zdecydowanie za mało je, nie wierzę, ze
      przy takiej ilości pożywienia normalnie przybiera na wadze... Pójdź do innego
      pediatry. A czy potrafisz rozpoznac kolkę, wzdęcia, zaparcie, zmęczenie,
      przegrzanie itp. sprawy, które mogą powodować płacz?
    • kass1 Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 29.07.05, 13:01
      Nie, nigdy nie zostawiam mojej córeczki, jak płacze. Jestem przy niej, tulę.
      Nie sądzę, że takie maleństwo potrafi się samo wyciszyć, najwyżej umęczyć i z
      braku sił zasnąć.
      Nie chciałabym tutaj nikogo straszyć, ale niektóre dzieci płacząc bardzo mocno,
      zanosząc sie od płaczu nie są w stanie złapać oddechu i mogą stracić
      przytomnośc. To się nazywa "bezdech histeryczny"
      • julinekk Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 29.07.05, 15:45
        nie straszysz bo bezdech histeryczny sam w sobie nie jest grozny, chociaz moze
        wygladac przerazajaco, kiedy dziecko przestaje oddychac i sinieje. w najgorszym
        przypadku traci przytomnosc a wtedy jego cialo przejmuje kontrole i wszystko
        wraca do normy. zeby to bylo grozne dla zdrowia oddech musialby byc wstrzymany
        przez ponad 3min a tak sie jeszcze nie zdarzylo bo dziecko duzo wczesniej traci
        przytomnosc. to tak gwoli wyjasnienia gdyby ktos naprawde mialsie wystraszyc
    • 76kitka Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 29.07.05, 13:10
      ja nigdy nie zostawiałam płaczącego dziecka, zdażyło mi się to raz i więcej tego nie zrobię. Położyłam małego w wózeczku, zapiełam szelkami, chwilę pobujałam i wyszłam do ogródka. Był strasznie marudny, miałam wrażenie, że jak nie wyjdę i sie nie uspokoję to Mu wleję ( ma 14 miesięcy). Kiedy wróciłam po pięciu minutach mały już nie płakał tylko charczał, potem Go długo nie mogłam uspokoić i miałam straszne wyrzuty sumienia. Generalnie mały nie jest płaczliwy, nigdy nie był, płacz u mojego dziecka zawsze coś oznacza, jeśli nie głód, czy mokrą pieluchę to nudę lub ból.
    • chicca Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 29.07.05, 13:22
      W sumie to straszne, ze watek zostawiania dziecka samego kiedy placze ciagle
      sie jeszcze przewija. I te pomysly, ze niemowle probuje manipulowac rodzicami i
      ich terroryzowac! To przeciez chyba logiczne, ze jak placze to nie dlatego, ze
      takie podle i zlosliwe, tylko, ze czegos potrzebuje. Niekoniecznie jedzenia
      albo suchej pieluchy - moze bliskosci mamy, jej dotyku albo glosu. Nie wiem jak
      ktos rozsadny i z odrobina uczuc moze zostawic placzace dziecko bez
      pocieszenia. Poza tym to chyba musi byc bardziej meczace i frustrujace znosic
      taki zalosny placz niz podejsc i dziecko uciszyc. Ja zawsze podchodze -
      zagadam, pocaluje, poglaszcze albo dam smoka i moj synek (3 miesiace) jest
      super spokojny i radosny. A o to przeciez mamom chodzi
    • qwer1234 Re: czy czekacie az sam sie wyplacze i wyciszy 29.07.05, 16:07
      proponuję, żebyś go tak nie zostawiała...zwłaszcza jak Ci się serce kraje.
      ma dopiero 2 miesiące..to jeszcze nie czas na taką ostrą naukę.
      jestem ze szkoły Tracy Hogg (język niemowląt).
      staraj się dziecko zrozumieć, one coś Ci tym płaczem próbuje powiedzieć, innymi
      środkami wyrazu nie dysponuje. być może czuje się samotny, być może potrzebuje
      twojej bliskości.
      jeśli chcesz od początku uczyć samodzielności, możesz zastosowac metodę
      uspakajanie i odkładania czyli...jeśli dziecko płacze idziesz do niego i
      uspokajasz (biorąc na ręce, kołysząc w łóżeczku lub cokolwiek co działa na
      twojego malucha). uspokojonego odkładasz do łóżeczka. i tak aż do skutku, czyli
      do zaśnięcia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka