Drogie mamy,
synek ma juz 9 miesiecy wprawdzie, ale zabkow na razie brak. Tym, ze brak to
sie nie martwie, wyjda wczesniej czy pozniej (widzial ktos doroslego bez
zebow???

) ale musze przyznac, iz ogarnia mnie traumatyczne przerazenie gdy
czytam o : spazmatycznym placzu godzinami i dniami i budzeniu sie w nocy co
godzine. Szczegolnie te nocne problemy mnie przerazaja. Na razie jestem
jeszcze z dzieckiem w domu, wiec po nocce w razie czego moge odespac, ale juz
wkrotce mi sie ten luksus skonczy. Obawiam sie, iz wlasnie wtedy (typowe,
moje szczescie) zacznie sie zabkowanie.
Wiec moje pytanie jest takie
Czy jest tu jakas mama, ktorej dziecko zabkowalo (zabkuje) prawie
bezbolesnie? (temperature czy luzniejsze kupki mozna zniesc bez wiekszych
problemow). Czy obeszlo sie bez dramatu w dzien i dramatu w nocy?
Pocieszcie, pocieszcie, bo ja juz wpadam w histerie, choc sie nawet nie
zaczelo...
pozdr