Mam charkoczacego synka (6 tygodni), biedak ledwo spi w nocy, wybudza się
przez ten zatkany nosek

.
Nawilzanie nie za wiele pomoglo...włosy skrecilo mi na barana, a synek dalej
charka....
Zaczelam kłaśc go na swoim brzuchu i tak przesypiamy pol nocy. Polubil spanie
na brzuszku i mniej charka wtedy.
Kupilam sól morska i przestestowałam na sobie - cisnienie odrzucilo mnie na
pół metra.......jak wy to stosujecie ??
Boje się, że maly szarpnie się i ze tym wsadem przebije mu nosek.
Bylismy u laryngologa- sucho mu w nosie , glutow nie ma i nie widze...sol
fizjologiczna, Nasivin guzik pomoglo...nawet jak wkropie, to dalej to samo-
charka...
Mam nadzieje, ze ta sól pomoze.........