Dodaj do ulubionych

werandowanie a spacer

29.11.05, 11:08
Mieszkam w bloku na najwyższym piętrze i mam do pokonania (pomimo windy)
sporo schodów. A wózek niestety jest ciężki, a mąż pracuje a z sąsiadami też
bywa różnie sad W związku z tym przyznaję się ze skruchą że nie za często
chodze na spacery. Zwłaszcza teraz, jak zrobiło się zimno.
Weranduje natomiast małego codziennie, ale wiem że to nie to samo. Napiszcie
mi proszę jak to jest z tym u was, bo mam ogromne wyrzuty sumnienia. Odpukać
mały jest zdrowy jak ryba, ale czy nie robię mu jednak krzywdy?
Obserwuj wątek
    • mamuska21 Re: werandowanie a spacer 29.11.05, 11:16
      mysle ze na balkonie dostaje tyle samo powietrza co jakby byl na spacerze.ja
      wychodze codziennie z malym choc tez mieszkam na ostatnim pietrze(4bez windy)
      ale mysle ze to nie ma znaczenia.bedac na balkonie tam tez dostaje swiezego
      powietrza
    • paulla981 Re: werandowanie a spacer 29.11.05, 11:20
      ja mieszkam w domku i też nieczęsto wychodze na spacery, ponieważ jak mały
      śpi(10-12.00) to sprzątam,robię obiad i nadrabiam inne zaległości a
      popołudniu(15-16.00)jest już nieprzyjemnie i ciemno więc małego wystawiam 2x
      dziennie na balkon i opuszczam budę, żeby mu powietrze się wymieniało. Lepiej
      byłoby małego wystawiać na "trawkę" ale wtedy denerwowałabym się a tutaj mam go
      "na oku". Z tego co słyszę dookoła to niewiele mam wychodzi zawsze 2x dziennie
      na spacer z pociechą. A ja zawsze synka wietrzę, aż mi sie sypią gromy od
      prababć że przeziębię dziecko lub zamarznie wink)
    • lipiec2005 Re: werandowanie a spacer 29.11.05, 14:44
      Wydaje mi się, że spacer i balkon to jedno i to samo, przecież powietrze jest
      identyczne i tu i tusmile. Odkąd zrobiło sie zimno, ja również wystawiam małego na
      balkon, on sobie słodko śpi, a ja mogę w tym czasie zrobić coś w domu lub zająć
      się sobąwink). Werandowanie ma również i ten plus, że w razie nagłej zmiany
      pogody (np. silnych opadów deszczu czy śniegu)poprostu natychmiast zabieram
      wózek do domu, nie budząc dziecka, co niestety ma miejsce, gdy jestem z nim na
      spacerze, bo wózek trzeba wtaszczyć po schodach (mieszkam na 3. piętrze bez
      windy).
    • black-cat Re: werandowanie a spacer 29.11.05, 15:24
      Ja swojego Dzidzia (a właściwie Dzidzię bo to Ona) werandowałam całą ubiegłą
      zimę. Nigdy nie byłam pewna jak długo pośpi, zdarzyło mi się kilka razy wyjść
      na spacer i wracać po kilkunastu sekundach bo Małej zachciało się ryczeć. Więc
      zrezygnowałam ze spacerów na rzecz balkonu. I tak do wiosnysmile Spacery polubiła
      dopiero po przeprowadzce do spacerówki. Werandowanie chyba jej nie zaszkodziło,
      bo całkiem odporny, odpukać, z niej egzemplarz. Wychowana na butli od urodzenia
      jeszcze nie chorowała, poza gorączką i katarem odczynowym przy ząbkowaniu (ale
      to nie choroba).
    • asia06 Re: werandowanie a spacer 29.11.05, 16:09
      Dlaczego nie to samo? Na balkonire dostanie tyle samo powietrza, co na
      spacerze. Póki nie chodzi, możesz tylko werandować i też będzie dobrze. Jak
      zaczenie chodzic, to w spacerach chodzi też o ruch dla maleństwa i wtedy
      werandowanie nie wystarczy.
      Jak pogoda jest zupełnie pod psem, to w ogóle z dzieckiem nie wychodzę i też
      jest ok.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka