tuptus001
14.12.05, 14:05
Moja córeczka ma siedem m-cy. Kilka tygodni temu miała zrobione badania na
morfologię, zrobiłam te badania na własną prośbę, małej nic nie dolegało.
Wyniki nie były zadowalające. Wprawdzie mieszczą się w normie, ale niestety,
w jej dolnych granicach. Spodziewałam się tego, mała na w połowie na cycku, w
połowie na Bebilonie, a ja jestem wegetarianką. Wprowadzaliśmy nowe pokarmy,
przeciery owocowe, zupki, obiadki z rezultatem raczej dobrym, niestety, mała
pluła mięsnymi obiadkami, dopiero od ok. 3 tyg. zaakceptowała ten smak i
wcina słoiczki z drobiem i królikiem.
Pediatra zalecił podawanie żelaza. Zalecił ok. m-c temu, ale córeczka miała
jakąś wirusową chorobę zakaźną, potem zajęte gardło i podawanie żelaza
odwlekło się w czasie, z tej przyczyny, że nie można go stosować równocześnie
z antybiotykami. Teraz choróbsko minęło i trzeba będzie rozpocząć podawanie
żelaza,jeżeli aktualne wyniki morfologii będą nie najlepsze. Mała wygląda
całkiem fajnie, buzia i uszka zaróżowione, jest żywa, radosna, śmieje się,
dużo się bawi, ładnie siedzi, po kilkadziesiąt minut samodzielnie, bez
oparcia. Wygląda na zdrową.
Moje pytanie jest takie: drogie mamy, jaki zaobserwowałyście wpływ żelaza na
ząbki? Córeczka nie ma jeszcze ani jednego ząbka. Czy te które wyjdą nie będą
czarne albo bez szkliwa? Z nalotem? wprawdzie tylko dopóki nie straci
mlecznych, ale jednak przez kilka lat będzie miała brzydki uśmiech. Jak to
jest?
Czy znacie jakieś alternatywne metody uzupełniania żelaza u półrocznego
dziecka?