katek_2005
27.01.06, 22:40
Dziewczyny,
mój maluszek ma już 4 miesiące i od jakiegoś czasu zaczął się domagać
noszenia na rękach, nie chciał spać, po jedzeniu zaczynał krzyk jak go tylko
chciałam odłożyć do łóżeczka.
Ale postanowiliśmy go nauczyć samodzielnego zasypiania. Po kilku wieczorach,
kiedy to płakał bez przerwy, my robiliśmy herbatki, masaże, itp (uspokajał
się i nabierał humorku na rączkach) kładziemy go do łóżeczka w porze spania.
Oczywiście jest płacz, ale z każdym dniem krótszy. Najpierw jakieś 10 min,
nasteopnego dnia 5 , a dziś może ze 30 sekund. Chyba jesteśmy na dobrej
drodze! Jak macie problemy z usypianiem, spróbujcie. Trzeba się przez te
kilka dni przemęczyć sluchająć rzewnego płacdzu maleństwa.
Acha - co ważne - na początku staliśmy nad małym, głaskaliśmy go, mówiliśmy,
że już pora spania, itd, on patrzył na nas i płakał. Teraz mu się chowam i
płacz momentalnie cichnie, a maluszek usypia. Spryciuszek mały - wyczuł nas i
jak stoimy nad nim to myśłi, że się damy namówić na rączki.
Jutro nakarmię, włożę do łózeczka i wyjdę z pokoju - myslę, że może obędzie
się już bez płaczu.