Dodaj do ulubionych

Grzechy głowne młodych rodziców

28.01.06, 19:28
do założenia tegoż wątku zainspirowały mnie niektóre posty. Proponuję,
założyć mały dzienniczek - grzeszniczek rodziców. Wiem, że rodzice ciągle
martwią się swoim maleństwem i czasami po prostu gubią się i plączą
zatracając zdrowy rozsądek (autopsja moja także)

Wpisujcie się
Obserwuj wątek
    • aga55jaga grzeszek 1 28.01.06, 19:30
      Ciągłe porównywanie rozwoju dziecka z rozwojem innych dzieci, wczytywanie się w
      tabele rozwojowe, wysłuchiwanie opowieści koleżanek (mam, babć) jakie to ich
      dzieci mądre były i chodziły już np w 8 miesiącu życia
      Obłęd
      • magkan Re: grzeszek 1 28.01.06, 19:58
        oj tak, też tak mam i chodzę znerwicowana że z moim dzieckiem jest coś nie tak.
        • sabko Re: grzeszek 1 28.01.06, 20:02
          Wyszukiwanie u dzieci na siłę alergii na wszystko
          naprawdę troszkę zaczerwienione policzki, kilka nieco brzydszych
          kupek,sporadyczna wysypka to nie zaraz skaza białkowa czy nietolerancja glutenu.
          Mamusie, musicie się uspokoić smile)
    • mika_p Re: Grzechy głowne młodych rodziców 28.01.06, 23:06
      Martwienie się, ze nie je i nawet (o zgrozo i mea culpa) wciskanie na siłę do
      dzioba zupy czegoś tam. Mimo prawidłowych przyrostów wagowych.
    • alpepe Re: Grzechy głowne młodych rodziców 28.01.06, 23:13
      zbyt bogata w białko dieta, co doprowadziło do skazy białkowej, ponoć b. częsty
      błąd dietetyczny sad Ale na szczęście po 2 r.ż. alergia przeszła.
      • ennkaa Re: Grzechy głowne młodych rodziców 28.01.06, 23:18
        No to zostanę zlinczowana...przy pierwszym dziecku...kurczowe trzymanie się
        porad książkowych. Przewijanie co 4 godziny jak napisano, czy dziecko śpi czy
        nie śpi, czy się wali czy pali. Szybko mi przeszło bo się mały wściekał (i
        słusznie) ale jednak...
    • mama_kotula Re: Grzechy głowne młodych rodziców 28.01.06, 23:23
      No tak - programowa Matka Wyrodna też kiedyś grzeszyła, tak, tak.
      Przy pierwszym dziecku - kurczowe usiłowanie wciśnięcia go w ramki pani Tracy
      Hogg i przekonanie, że każde dziecko jest w pełni wyćwiczalne i tresowalne.
      Potem przejrzałam na oczy.
    • iti05 Re: Grzechy głowne młodych rodziców 28.01.06, 23:29
      Ciągłe doszukiwanie się , że coś jest nie tak....krostka na nosie- pewnie skaza
      białkowa....za dużo macha rączkami ---pewnie coś neurologicznego...za ruchliwa
      to pewnie w przyszłości ADHD....itp.Ale przez to jest się też z czego
      pośmiać....a,, z czego się śmiejecie, z siebie się śmiejecie". I składam
      obietnicę, że przy drugim dziecku już się uodpornię. Pozdrawiam.
      • sabdora Re: Grzechy głowne młodych rodziców 28.01.06, 23:37
        wszystko po kolei. przede wszystkim że mało przybiera( a okazało się żę to był
        przyrost dwutygodniowy a nie miesięczny , więc za dużo), że nie słyszy, że ta
        kolka to ją wykończy,żę coś zielonego w kupce. tagedia!!!!!!!

        no i oczywiście sprawdzanie w nocy czy żyje!!!!!

    • figrut Re: Grzechy głowne młodych rodziców 28.01.06, 23:44
      Przy starszym synu, ciotce mojego niemeza ubzduralo sie, ze przy chodzeniu
      [poczatki] mlody lekko pociaga nozka. Najpierw sama przekonywalam ja ze tak nie
      jest, a pozniej wszystkich wokol pytalam sie czy cos takiego dostrzegli.
      Wszystkim mowilam ktora to nozka, sugestia dzialala i odpowiadali ze CHYBA jest
      z nia wszystko w porzadku. Przez to CHYBA, odwiedzilam dwoch specjalistow [nie
      dowierzajac pierwszemu].
      • falka32 Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 09:59
        mnie najbardziej rozwalił mój facet, który jako ratownik medyczny z długoletnim
        stażem w pogotowiu umie przeprowadzić reanimację noworodka i opatrzyć odciętą
        nogę oraz zeskrobać żyletką samobójcę z torów kolejowych a ręce mu się trzęsły i
        "nie umiał", kiedy kazałam mu opatrywać kikut pępowiny u jego pierworodnego big_grinDDDD

        Zasadniczy błąd przy pierwszym dziecku - uparte utrzymywanie, że dziecko należy
        wychowywać bez smoczka - przez parę baaaaardzo dłuuuuuugich tygodni, do tej pory
        nie wiem, w imię czego.
        • alpepe Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 10:01
          Moja za to smoczka nie chciała, a ja już nie mogłam znieść tego wielogodzinnego
          ssania.... Nie ma reguły sad
    • paskowka1973 Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 10:03
      Za dużo śpi - chory, za mało śpi - chory, wyciągnęłam mu gluta - CHORYYYY - do
      pediatry, laryngologa, bo chrząka nosem i koniecznie wymaz z nosa bo glut był
      zielonkawy, odkasnął - też pewnie chory, zachłysnął się przy jedzeniu - o
      matko, kaszle- pewnie chory, w wieku 2,5 miesięcy nosi rozmiar prawie 74 - za
      duży, zbyt macha nogami i rękami - nadpobudliwy. Już mi troszkę minęło, bo mały
      rozwija się dobrze, cieszy się, uśmiecha do wszystkich wokoło, wiec to chyba
      nie jest reakcja chorego dziecka. No ale cóż to pierwszy potomek, przy
      następnych będzie lepiej
    • z1mka Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 10:12
      Po wysłuchaniu litanii ciotek i babek z cyklu: "a może jej to, a może jej tamto,
      a może coś, a może nic" i pierwotnym odruchu machnięcia ręką - wtórny odruch -
      po jakimś czasie - a może jednak mają rację.

      Po drugie: karmienie na siłę, bo mało przybierała, więc jak ryczy, znaczy że
      głodna, bach cyc do buzi, cyc zostaje odrzucony, myślę - taka głodna, że z tej
      wściekłości nie zacznie jeść - i bach cyc do gęby, wrzask dziki nie do
      okiełznania... a wystarczyło otrząsnąć się ze swego uporu i schować cyc, a
      wyciągnąć zabawki... Ufff jakie szczęście, że się z tego "cycowcisku" wyleczyłam...
      • falka32 Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 10:36
        jeszcz dodam, a propos cycowcisku, który też próbowałam uprawiać, oraz słynnej
        Trejsi, do której mam stosunek bardzo ambiwalentny z przewagą niechętnego, to
        lektura przypomniała mi jedną rzecz dość oczywistą, którą nie wiedzieć czemu
        zapomniałam: że dziecko może też wyć, bo jest zmęczone i miało nadmiar wrażeń, a
        nie dlatego, że jest wiecznie głodne. Uspokojenie dziecka w sytuacji, kiedy "nie
        wiedomo o co chodzi, więc pewnie chodzi o żarcie" okazało się strzałem w dziesiątkę.
        • z1mka Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 10:46
          A kto to u diabla jest ta Trejsi czyżbym była nie dżezzi że o niej nic nie wiem
          i nie uprawiam jej zaklinanek-czarowanek???
          Ha, mój stosunek jest nawet ambiwalentno-ironistycznywink))
          • falka32 Who the f**k is Trejsi? 29.01.06, 10:59
            jestes zupełnie nie trędi i nie dżezi, skoro tego nie wiesz. Z góry współczuję
            twojemu dziecku. Moja siostra obleciała pół miasta i w koncu wyszarpnęła spod
            lady ostatni egzemplarz, żeby mi sprezentowac na Gwiazdkę.
            • z1mka Re: Who the f**k is Trejsi? 29.01.06, 11:01
              o dżizes!!!
              myślisz, że mojemu dziecku sie polepszy jak poszukam na allegro, może będzie, bo
              z doświadczenia wiem, że jak czegoś nigdzie nie ma, to na allegro będzie na pewno.
              • falka32 Re: Who the f**k is Trejsi? 29.01.06, 11:10
                KONIECZNIE!!!!
            • niunia78wroc Re: Who the f**k is Trejsi? 01.02.06, 12:43
              falka32 napisała:
              Z góry współczuję
              > twojemu dziecku

              A to był chyba żart? Ja też nie mam książki, nie wiem o czym ta kobieta pisze i
              jakoś żyję, a moja córka ma się dobrze.
    • amwaw Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 11:20
      1.Brak zaufania do lekarzy,uważałam, ze JA WIEM LEPIEJ
      - w związku z tym nie ufałam, że dziecko ma skazę białkową(bardzo silne kolki)
      mimo, że lekarze ją zdiagnozowali(napakowane miałam do głowy, że lekarze
      przesadzają z alergią)- dopiero wyniki krwi mnie przekonały i krew w
      kupie...tyle, że po co męczyłam moje dziecko ? Teraz jak przypowinam sobie jaka
      córka była zapłakana to ściska mi się serce..
      -po wizytach u dwóch pediatrów dopiero trzecia- u hematologa przekonała mnie, że
      trzeba podać żelazo.
      Teraz zmieniłam lekarza na takiego któremu w 100% ufam i stosuje się do zaleceń
      zamiast "mądrować"

      2.Zbyt poważnie brałam pewne rady na forum
      -omal nie doprowadziłam do zapalenia układu moczowego u córki bo nie
      oczyszczałam warg sromowych(bo niby "ochronna maź")-lekarze w szpitalu złapali
      się za głowę-
      • madic Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 11:42
        Powtórzę się: silna wiara,że "każda matka może karmić" i klapki laktacyjne na
        oczach--> nie mam pokarmu=co ze mnie za matka? To wygenerowało u mnie doły i
        doliny itd...
        • mika_p Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 13:01
          Madic, klapki laktacyjne na oczach sa cuuuuudne smile))
          • madic Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 15:15
            mika_p napisała:

            > Madic, klapki laktacyjne na oczach sa cuuuuudne smile))
            >

            smile)
      • joannar7 Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 11:46
        grzechem rodziców jest też niewiara w samych siebie i w swoje możliwości. Brak
        wsparcia i podtrzymywania na duchu jednego przez drugie. Bo to nie tylko o
        dziecko chodzi ale też o swoje potrzeby ,bo jak my jesteśmy szczęśliwymi
        rodzicami to dzieci też są spokojne i szczęśliwe!!
      • z1mka Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 15:34
        Tak, o ile jestem w stanie zrozumieć przychylnosć matek do metod na dziecko pani
        Tracy, czy jak jej tam, to już branie sobie do serca rad forumowiczek, nie
        opartych na żadnej wiedzy, rozwala mnie totalnie. Tak jak właśnie rozwalił mnie
        argument o "niemyciu" warg sromowych u dziewczynek...
        sory, ale te, które Ci to doradziły, to co, swoich też nie myją??? Gdzie
        matczyna intuicja!?!
        • z1mka Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 15:35
          ... a raczej w tym przypadku kobieca...
        • amwaw Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 17:54
          Nie myją u córek(ich osobistych nie kontrolowałamwink ), ale z drugiej strony moja
          rada jako forumowiczki nie przekonała ich do mycia..
          Matczyna intuicja niestety jest moim skromnym zdaniem przereklamowana-nie
          podpowiada mi kompletnie jak mam myć wargi sromowe dziecka podobnie jak wiele
          razy nie podpowiadała mi dlaczego moje dziecko płacze(skaza białkowa),czy
          potrzeba dać żelazo czy nie,jak często budzić dziecko na karmienie(moja intuicja
          podpowiadała- nie budzić, dać się wyspać-badania wykazały hipoglikemia czyli
          budzić) dlatego aktualnie zamiast ufać osławionej"matczynej intuicji" wolę
          zaptytać się lekarza i nie narażać dziecka na konsekwencje moich pomysłów(
          wiedzionych intuicją). Matczyna intuicja podpowiadała kiedyś kobietom wsadzać
          córeczkę na 3 zdrowaśki do piecawink
          Jeżeli zaś chodzi o kobiecą..niewątpliwie nasza higiena różni się od higieny
          noworodka- gdyby stosować równą miarkę wychodziło by na to, że butelkę po
          kupieniu należy tylko wymyć, ubrania dziecka prać w perwolu i silanie, myć twarz
          noworodka wodą z mydłem, po każdym posiłku dziecka myć jemu jamę ustną,a na
          trądzik dziecięcy stosować kremy przeciwtrądzikowewink Kompletnie nie stawiam
          znaku równości między moja higiena a higiena dziecka. Ja np kąpie się
          codziennie, a noworodka kąpałam raz na kilka dni-zgodnie z zalecieniem pediatry.
          Niestety, jeżeli chodzi o ufanie radom z forum-ogromny błąd(zaufałam
          stwierdzeniu "tak powiedziały położne w szpitalu"), dlatego umieściłam to w
          "grzechy główne młodych rodziców"- podkreślam- główne.
          Zgodnie z tematem- każda z wypowiedzi w tym wątku miała wypunktować błędy, które
          się uważa za swoje największe, więc łatwo się domyślić, że nie trzeba
          podkreślać, że to błąd- jestem tego w pełni świadoma.
          • z1mka będę bronić matczynej intuicji 29.01.06, 18:50
            bo, o ile wszystko inne ładnie pięknie, ale:
            To nie matczyna intuicja a ciemnogród i zabobon kazały wkładać na te nieszczęsne
            trzy zdrowaśki do pieca. A matka intuicji nie miała, skoro posłuchała!
            A kobieca intuicja dojrzewa przez lata doświadczeń, bo, jako male dziewczynki
            raczej nie smarowałyśmy się kremami na zmarszczki!!! tylko używałyśmy kosmetyków
            dla dzieci, to chyba logiczne że noworodka nie będziemy szorować pumeksem i
            wybielać mu ciuszków w ace...wink))
            No i co innego mycie dziecka, a co innego różne pieroństwa, które się go
            czepiają - patrz skaza białkowa - to nie kwalifikuje się do rozpoznawania i
            leczenia maczyną intuicja, aczkolwiek, owa intuicja powinna nas ciągać po
            lekarzach, dopóki nie znajdziemy odpowiedzi i lekarstwa. Są sprawy tajemne,
            które może wyjawić jedynie lekarz, a Twoja intuicja Cię do tego lekarza winna
            zaprowadzić, jeśli nie prowadzi to to już nie intuicja a samowolka i bezmyślność.
            • amwaw Re: będę bronić matczynej intuicji 29.01.06, 19:07
              Ale widzisz- z tego co piszesz jasno wynika, że to nie intuicja powinna mi
              podpowiedzieć jak dbać o higienę warg sromowych, a lekarz. Lekarz nie
              powiedział, ja się nie zapytałam-uznałam, że skoro tyle kobiet ma córki to nie
              muszę o każdą pierdułkę pytać pediatrę-podobnie jak nie pytam o higienę
              małżowiny usznej. Okazało się, że niestety trafiłam na forumowiczki,których źle
              poinformowano, a dana sprawa nie była pierdułką.
              Mycie warg sromowych "tajemną sprawą" nie jest-ale-jakby na to nie patrzeć nie
              masz tego w genach(podobnie jak nie masz w genach wiedzy o ilości kup noworodka,
              kolorze kupy, dopuszczalnej ilości śluzu...itp)-takich informacji uczymy się od
              innych-czy to będzie matka, pediatra czy bryk pt"Higiena małego dziecka"-gorzej
              jeżeli to będzie forum. Ale z pewnością bazą tych informacji intuicja nie będzie.
              • z1mka Re: będę bronić matczynej intuicji 29.01.06, 21:24
                z tego co nspisałam, to właśnie intuicja powinna ci podpowiedzieć jak dbać o
                higienę, wtedy nie musiałabyś o te pierdulke lekarza pytać. Mówię, że co innego
                higiena, którą każda z nas jako kobieta ma, raz, że we krwii, dwa, że uczy sie
                jej całe życie... a co innego poważniejsze sprawy typu choroba skóry na
                przykład... która to jest tajemna sprawą i z którą idziesz do lekarza.
                Chyba jeszcze niezbyt jasno się wyraziłam. Chodzi mi o takie rzeczy, które
                naprawdę każda sama z siebie powinna czuć. Naturalne rzeczy!
                Jak nam sie na przykład wygląd kupy nie podoba to się dowiadujemy jaka ma być,
                ale mycie kupy to już czynność jak najbardziej naturalna. Tak jak cała higiena
                dziecka...
                Są rzeczy, ktore powinny być jak najbardziej oczywiste. I mamy je w genach, a
                przynajmniej powinnyśmy mieć.
                Ale nie bedę się klócić, nie jest moim celem przekonywanie za wszelką cenę do
                swoich racji. Wiem jedno, moja intuicja jeszcze mnie nie zawiodła.
              • niunia78wroc Re: będę bronić matczynej intuicji 01.02.06, 12:56
                Wcale Ci sie nie dziwię, że o mały włos nie doprowadziłas córci do zapalenia
                dróg moczowych, bo we wszystkich poradnikach, które czytałam przed urodzeniem
                córki pisali"NIE ROZCHYLAC WARG SROMOWYCH!!!". No to skoro wszedzie tak piszą,
                a ja po to czytam poradniki żeby sie z nich nauczyć pielęgnacji dziecka, to nie
                wiem w jaki sposób moja intuicja miała mi podpowiedziec inaczej.Oczywiście
                myłam córkę, ale nie tak dokładnie jak powinnam. Na szczęście w pierwszym
                tygodniu po opuszczeniu szpitala położna środowiskowa pokazała mi jak myć wargi
                sromowe i uświadomiła, że to co piszą to bzdura.
    • hanulaw Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 15:01
      Pamiętam, że na samym początku szalałam,gdy tylko Hanula np.spała krócej lub
      dłużej niż poprzedniego dnia lub zrobiła kila kupek mniej niż wczoraj.O matko i
      córko przecież to można było sfiksować.
    • kangur4 Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 16:13
      - za późno smoczek (na co ja czekałam, o głupia!)
      - mała elastyczność w rokładzie dnia (patrz post wyżej - miałam to samo)
      - i (tu, he, he, zlinczujcie mnie - czekam, czekam, z niecierpliwością wink)
      żałuję, że książeczkę cioci Tracy kupiłam tak późno. U nas większość rad
      zostało wdrożonych, ku ogólnemu zadowoleniu. Głownie mojemu smile
      • tours Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 18:15
        Caly czas sprawdzalam czy oddycha. W szpitalu nie przespalam zadnej nocy bo
        sprawdzalam i nasluchiwalam. W domu pierwsza noc ok bo kazalam mezowi
        nasluchiwac, ale potem on sie zbuntowal wiec sama dalej nasluchiwalam. Dobrze ze
        mi przeszlo.
    • blueluna Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 18:36
      A ja troszke odwrotnie - za bardzo wierzylam lekarzom.
      Tym na ktorych trafialam i ktorzy mi od poczatku wmawiali ze moje dziecko to
      okaz zdrowia - tylko go przekarmiam.
      Nawet chwilami w to przekarmianie wierzylam - choc dobrze wiedzialam ile daje
      synkowi jesc.

      A teraz czekaja nas rozne badania, wizyty u specjalistow - bo to ze dziecko
      rosnie i sie smieje - nie zawsze oznacza ze jest tak doskonale zdrowe.
      Czasem warto by bylo je dokladniej zbadac.

      Na szczescie moja wiara lekarzom jednak byla warunkowa, wierzylam swojemu
      instynktowi - dlatego teraz wiemy ze jednak cos sie dzieje.
      I od dnia urodzenia Przemka glownie instynktem sie kieruje.
      Jakos mnie nie zawodzi smile
      • joannar7 Re: Grzechy głowne młodych rodziców 29.01.06, 20:42
        Choć nie do końca zgadzam się z metodami Pani Tracy Hogg to też skorzystałam z
        kilku jej rad i jestem z tego zadowolona i dzieci spokojniejsze.
    • betty761 Re: Grzechy głowne młodych rodziców 30.01.06, 08:20
      noszenie na rękach przez cały dzień i zbyt duża ilość zabawek
      co do tracy myślę, że tu też potrzeba zdrowego rozsądku. wiele rad z jej książek
      wykorzystałam, a wiele wzbudziło we mnie głęboki bunt...
      • dixi Re: Grzechy głowne młodych rodziców 30.01.06, 11:21
        kompletne rozdwojenie jazni i brak jakiejkolwiek intuicji w kwestii pielegnacji
        Adasiowego siusiaka; rozbiezne rady lekarzy i pielegniarek (od "nie ruszac pod
        zadnym pozorem" do "naciagac do granic mozliwosci przy kazdej kapieli"), dwie
        szkoly na forach i w literaturze....
        a dzis idziemy do lekarza bo przy siusianiu zauwazylam balonik, i zachodze w
        glowe czy to przez jakies moje bledy, a jezeli tak to w ktora strone
        przesadzilam, czy tez moze fizjologia zawinila...
        • smellson Re: Grzechy głowne młodych rodziców 30.01.06, 12:22
          ja tez zapatrzylam sie na Tracy Hogg i sen z powiek spedzalo mi to, ze cos tam robimy nie-po-zaklinaczkowemu, caly zcas zamartwialam sie, ze nie udaje mi sie wdrozyc jej rad i w ogole korba totalna. teraz odlozylam Tracy i spojrzalam uwaznie na Polę-jest zdecydowanie lepiej tylko ja wyrzucam sobie, ze przez to zapatrzenie penwie nie bylam dla malej najfajniejszą mamą w pierwszysch tygdoniach (bo trzeba dziecko usamodzielnic i ustawic....eh glupia ja glupia...)
    • bluebebe Re: Grzechy głowne młodych rodziców 30.01.06, 12:44
      moja spowiedź:
      1. Brak umiejętności fizcznej rozłąki z córką. Bo nikt się tak nie zajmie nią
      jak ja. Jest mi z tym źle i pracuje nad sobą.
      2. Na początku: analizowanie każdego jej gestu, ruchu, ziewnięcia, mrugnięcia i
      próba wyciągania generalnych wniosków. Skoro ruszyła się tak to znaczy...,
      skoro ziewnęla to znaczy...., skoro tak macha łapkami to znaczy... Przeszło mi
      już.
    • annairam Re: Grzechy głowne młodych rodziców 30.01.06, 16:23
      Psychoza karmienia piersią czyli nie moge karmić = jestem okropną matką.
      Psychoza poradnikowa czyli musze robić wszystko tak jak pisze ktośtam i moje
      dziecko musi rozwijać się dokładnie tak jak ktośtam napisał, że niby powinno.
      Słuchanie "dobrych rad" teściowych, babć, ciotek, koleżanek, etc. i przejmowanie
      się nimi.
    • majorka77 Re: Grzechy głowne młodych rodziców 30.01.06, 21:30
      Pomimo iż zakładałam że tak nie będę robiła, to czasami zabieram syneczka do
      naszego łóżeczka ( bo tak z nim fajnie spać) a potem mam wyrzuty sumienia, że
      niepotrzebnie i że powinien się uczyć samodzielności we własnym, ale on jest
      taką słodką przytulanką, i sama nie wiem co gorsze zabieranie czy wyrzuty...smile
    • malwisienia Re: Grzechy głowne młodych rodziców 31.01.06, 09:32
      1. karmienie piersią w szpitalu, na cholerę mi to było? tylko się niepotrzebnie
      nacierpiałam, drugi raz nie dałabym się tak wmontować
      2. karmienie na żadanie przez pierwsze 2 tygodnie, skutkiem czego nic nie
      mogłam zaplanować i zrobić w spokoju, bo dziecko mogło się w każdej chwili
      obudzić
      • kanga_roo Re: Grzechy głowne młodych rodziców 31.01.06, 14:01
        Niepohamowane jedzenie produktów niewskazanych, typu czekolada, owoce pestkowe,
        kapusta z grzybami czy nieupieczone ciasto na kruche ciastka. Oraz coca-cola.
        Pokutę już odbyłam, nie śpiąc przy płaczącym dziecku, ale grzeszę dalej. Tyle,
        że piję herbatkę koperkową. I nie jem jednak surowego ciasta....no, prawie nie
        jem.
      • aga55jaga zbyt grube ubieranie 31.01.06, 16:17
        Zbyt grube ubieranie pierworodnej - była mała a ja naiwnie siądziłam, że jej
        jest ciągle zimno. Czyli body kaftan (ciepły) rożek(dodam że to lato było) ale
        pobiła mnie moje koleżanka dodająć do tego zestawu body, welurkowy kaftan
        rożek - kołderkę plus pozamykane okna w calym mieszkaniu!!!

        oj to prawda, że drugie dziecko wychowuje się naprawde zupełnie inaczej
    • niewinna Re: Grzechy głowne młodych rodziców 01.02.06, 11:31
      Pojechanie w 9 miesiącu ciąży na Przystanek Woodstock smile)))))
    • karolcia86 Re: Grzechy głowne młodych rodziców 01.02.06, 12:33
      Ja miałam fobię na punkcie odparzonej pupci i w nocy przez każdym karmieniem
      przewijałam. Oczywiście musiałam zapalić lampkę, mały się wkurzał a ja uparcie
      dalej swoje. Wydawało mi się że jak całą noc mu nie zmienię pieluchy to tam
      będzie wielka rana. Teraz wiem że to nie tak łatwo odparzyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka