Dodaj do ulubionych

płacz przy ubieraniu...

05.02.06, 21:05
moja córeczka nie znosi ubierania. Płacze - a raczej baaaardzo płacze
zanosząc się kiedy ją ubieramy na leżąco - ma dopiero 7 miesięcy i mimo iż
sama już siedzi - jeszcze nie siada sama i nie chcemy nadwyrężać jej
kręgosłupa.
Co robić ?
To samo dzieje się czasem kiedy ją przewijamy.
Poradźcie.
Obserwuj wątek
    • ladybird21 Re: płacz przy ubieraniu... 05.02.06, 22:34

    • tutam2 Re: płacz przy ubieraniu... 05.02.06, 22:49
      U nas też, zwłaszcza zakładanie rękawów. Doszłam jednak do wniosku, że problem
      w dużej mierze jest w naszej głowie, tzn. gdy podczas ubierania mówimy lub
      nawet myślimy: ojej, a taraz te wstrętne rękawy; to mała oczywiście ryczy, ale
      gdy podchodzę na luzie i ją zagaduję to nawet udaje się. W najgorszym wypadku
      zakładam jeden rękaw, potem trochę zagadam, pokażę zabawkę, itp a potem drugi
      rękaw i tak jakoś idzie.
      • moni735 Re: płacz przy ubieraniu... 05.02.06, 23:14
        mój synek takze nie cierpi ubierania,z powodu rekawków kupiłam nawet kombinezon
        rozpinany po bokach,zeby nie wciskać mu na siłe raczek,niestety za późno,juz
        cos tam mu sie zakodowało,i teraz co dzień przed wyjsciem na spacerek
        histerycznie krzyczy,nienawidzi też zakładania czapki. Jedyny sposób na niego
        to uspienie go przed spacerem i ubieranie na półśpiąco.

        bartek ma 3,5 m-ca
    • malex Re: płacz przy ubieraniu... 06.02.06, 09:39
      ojoj
      u nas to samo... rekawy ojoj.... czapka to wrog numer 1.
    • alex_cz Re: płacz przy ubieraniu... 06.02.06, 09:51
      hahahha u nas też wojuje z rękawi na całego smile))) Bardzo się denerwuje, kiedy
      coś/ktoś krępuje mu ruchy. Ale! Ostatnio b. szybko wkłada rączki do rękawów aby
      mieć to za sobą (coraz częściej mu się to zdarza), może to nadchodzący przełom?
    • aaasta Re: płacz przy ubieraniu... 06.02.06, 09:57
      już mi lepiej wink myślałam, że robię coś nie tak . Dzięki.
    • j04nn4 skąd ja to znam 06.02.06, 11:02
      Moja Maja ma 7 miesięcy, i przy ubieraniu czy to bluzki, czy spiochów, czy
      sweterka, czy kombinezonu, jest po prostu cyrk na budach. Wrzask, prężenie,
      wogóle nie daje nic sobie włożyć. Jak wychodzimy na spacer, to najpierw ja już
      jestem cała ubrana, a potem w biegu ubieram ją, i z wielkim płaczem wybiegamy z
      domu na dwór. Rada jest jedna uzbrioć się w cierpliwość i czekac do wiosny. Asia
    • outoflife Re: płacz przy ubieraniu... 06.02.06, 12:09
      U nas jest to samo! a juz myslalam ze to moja wina, ze wykrecam moze rece w
      trakcie zakladania rekawkow, ze mala cos boli, ze zle zakladam czapke itd..
      Teraz robie tak jak moja poprzedniczka, sama sie ubieram i w biegu z krzykiem
      wychodzimy z domusmile
      • quami u mnie to samo :( 06.02.06, 12:11
      • aleks32 Re: płacz przy ubieraniu... 06.02.06, 13:03
        Co tu dużo pisać, ja ubrana, zapocona, mąż też, synek drze się wniebogłosy,
        ubranko zimowe i czapka to wróg numer 1 także i mojego dziecka, z domu
        wyskakujemy jak z armaty, a na dworzu wcale nie jest lepiej - wstyd mi przed
        ludzmi, którzy tak jakoś podejrzliwie na nas patrzą.
    • kmalina Re: płacz przy ubieraniu... 06.02.06, 13:12
      u mnie to samo, spodnie i buty założę, ale bluzę lub kurtkę to koszmar, już nie
      mówiąc o czapce. Chyba dzieci poprostu tego nie lubią. Chociaz może to i nasze
      podejście jest złe, bo dziś na luzie je ubierałam, wcale się nie spieszyłam,
      tylko spokojnie i powoli i nawet się uśmiechał mój syn do mnie. Jutro też tak
      spróbuję
    • punia9 Re: płacz przy ubieraniu... 06.02.06, 14:31
      dziewczyny u nas było to samo. moja córcia za tydzień skonczy 6 miesiecy i
      ubieranie to był koszmar. Pierw ja mąż a potem mała my spoceni, aż znależliśmy
      sposób. Mąż mi pomaga : wali łyżeczką w kubki pokazuje maskotki robi miny, a
      jak go nie ma to ubieram na raty, walę w tależyki zakładam bluzke, pokazuje
      zabawkę zakładam kombinezonik. Muszę wam powiedzieć że ostatnio mała daje
      ubierać się w spokoju i już czapka nie jest straszna. No i smok pomaga dużo.

      Nie lubimy zimy przez to ubieranie i już chcemy wiosnę ( a to już niedługosmile)
      Pozdrawiamy gorąco
    • bebe73 Re: płacz przy ubieraniu... 06.02.06, 14:44
      Załamujesz mnie. 7 miesięcy i płacze przy ubieraniu?!moja ma 3,5 miesiąca i
      drze się przy ubieraniu jakbym ja obdzierała ze skóry (szczególnie kombinezonik
      i czapka). myślałam, że z wiekiem to jej minie a Ty piszesz ,że Twoja coreczka
      jeszcze. te wrzaski powodują, że nie mam najmniejszej ochoty na jakiekolwiek
      wyjścia.Czekam z utęsknieiem na wiosnę.probowałam ją ubierać na leżąco, na
      pionowo na pólśpiąco, z pomoca osób trzecich. Nic Wrzask taki sam. troche się
      pocieszyłam, że nie tylko u mnie tak jest, bo już myślałam że mam dziwne
      dziecko.
    • paskowka1973 Re: płacz przy ubieraniu... 06.02.06, 15:15
      O matko, my mamy identycznie więc trochę jestem pocieszona. Tzn. że wszytsko z
      moim małym w porzo. Kacper ma prawie 3 m-ce, a przy nakładaniu kombinezonu,
      szczególnie rękawków drze się tak, że boję się że sąsiedzi policję wezwą, że
      się nad nim znęcam smile. Nawet teraz nakładam mu kombinezon kilka rozmiarów za
      duży żeby było go łatwiej tam upchnąć
    • kubusiowa78 Re: płacz przy ubieraniu... 06.02.06, 15:39
      Dopisuję się, u nas to samo.Tragedia z zakładaniem ubranek przez głowę,włożenie
      rączek do rękawków okupione jest wrzaskiem,że o czapce nie wspomnę...sad(( Jedna
      z moich ciotek "wynalazła" w jakimś sklepie takie fajne body rozpinane przez
      środek i w tym odpada chociaż problem z głową. Najagorzej jest u
      lekarza,rozbieranie "do rosołu" i za chwile ubieranie...Wrzask na całego!
    • logi3 Re: płacz przy ubieraniu... 06.02.06, 15:54
      U nas było tak samo ale od dwóch miesięcy kombinezon zakładamy na siedząco tzn.
      na kolanach mamy i mimo że dla postronnych to obracanie dzieckiem wygląda na
      jakąś torturę to synek (8,5 miesiaca) jest "cały zadowolony", no gdyby jeszcze
      nie ta wstrętna czapka...wink
    • joaska.m Re: płacz przy ubieraniu... 06.02.06, 16:02
      U nas przy ubieraniu to jescze jest jako tako, ale przy przewijaniu to
      PORAŻKA!!!!!!!!!!!moja Lenka ma 11 miesięcy i jest coraz gorzej, pozdrawiam
      • 19maj do joaska.m 07.02.06, 06:38
        moja ma 9 mies i też jest tragedia. No to mnie nie pocieszyłas bo myślałam że
        będzie lepiej z czasem
    • niewinna Re: płacz przy ubieraniu... 06.02.06, 18:36
      Niestety i ja jestem w tej grupiesad((( Mała ma 5 miesięcy i jak ubieram ją na
      spacer to się tak namęczę , napocę , że codziennie wychodze na spacer wkurzona.
      Po prostu codzienne wychodzenie na "syrenie" mnie dobija. Ona wrzeszczy , pręży
      się nie mogę jej ubrać a w dodatku jak już się tak rozryczy to potem nie umie
      zasnąć...porażka i wychodzi na to , że tylko wiosna to zmieni a nastęnej zimy
      już będzie starsza.
      • smellson Re: płacz przy ubieraniu... 07.02.06, 11:23
        u nas czasem dramat-jeśli Pola jest już śpiąca przed wyjściem, ale jeśli w dobrej formie to jakoś leci-potrzebny jest smoczek, zagadywanie, spokojne tempo; ostatnio ZACZYNAMY od czapki i o dziwo przechodzi to bez problemu, a jak była na koniec, już pod kapturek, to był wrzask straszny; teraz juz wiem, że następn kombinezony trzebakupować z reglanowym rękawem-duóz łatwiej założyć niż wszywany...byle do wiosny smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka