Dodaj do ulubionych

macie dosc meżów??

22.04.06, 21:55
czy wy tez czasami macie ich dosc.. dosc tego ze nie doceniaja jaki wysilek
kosztuje opieka nad dzieckiem , nie potrafia pomoc bo maja dp tego dwie lewe
rece sad
Obserwuj wątek
    • asia06 Re: macie dosc meżów?? 22.04.06, 22:09
      A czemu nie pomagają. Mój pomaga, a w zasadzie razem ze mną wychowuje dziecko.
      Jak mąż jest w pracy, dzieckiem zajmuję się ja (to taka moja strasznie nudna
      praca smile), jak wraca, małą zajmujemy się razem, a dokładniej na zmianę smile Poza
      tym mąż robi zakupy, przywozi obiad lub gotuje, jak np. mi się nie chciało
      (czyt. nie zdążyła) i robi mnóstwo innych domowych rzeczy.

      A może po prostu Twój mąż nie wie, co ma zrobić, może powiedz mu po prostu,
      czym ma się zająć. Domem i rodziną często po prostu "dyryguje" żona - matka.
    • jbasko Re: macie dosc meżów?? 22.04.06, 22:12
      mój na poczatku też pomagał, teraz czasem się zajmie dzieckiem ale jak trzeba
      przebrac to już nie on, i w ogóle tez mam go dosć czasami. Jak kiedyś mu
      zagadnęłam, ze mnie nie docenia i nie widzi, ile robie rzeczy w domu to on mnie
      pyta, co ja robię, bo on nie widzi nic. No tak, a zajmowanie się dzieckiem, a
      sprzatanie, gotowanie, to nic.
      w pn obchodzimy druga rocznicę slubu.
      • asia06 Re: macie dosc meżów?? 22.04.06, 22:16
        To zostaw męża z dzieckiem na weekend. Zrozumie. Albo nie rób nic przez tydzień
        (poza zajmowaniem się dzieckiem smile
        • magda236 Re: macie dosc meżów?? 22.04.06, 22:21
          Moj na początku tez pomagał teraz nawed nie przewinie i nie wykąpie a tumaczy
          sie tym ze duzo pracuje no to prawda ale jak ja mowie ze jesem zmeczona to sie
          dziwi czym!!!! Mowie mu ze jakby posiedzial sam caly dzien z malym to dopieroby
          sie przekonal ale i tak jego praca jest bardziej meczaca
        • come_back Re: macie dosc meżów?? 23.04.06, 22:03
          Jestem tego samego zdania, co Asia i ja tez Asiasmile, a mianowicie, maz powinien
          miec taki sam udzial w wychow. dziecka, praniu, sprzataniu i ogolnie
          prowadzeniu domu- we wszystkich tych "cudownych" codziennych czynnosciach. U
          mnie jest tak: maz pracuje wlasciwie 4-5 dni w tyg.poza domem, 350 km od domu,
          ja rzecz jasna zajmuje sie nasza Coreczka, pomagam mu w prowadzeniu firmy (tzn.
          prowadze mu ksiegowosc w domu), poza tym standardowo uprawiam "kurostwo domowe"
          z tym, ze nie gotuje, bo jak meza nie ma to mi sie nie oplaca, Kasia je gotowe
          obiadki, a jak jest to tez rzadko, bo wolimy kupic niedrogo gotowe, niz spedzac
          czas przy garach; czasem oczywiscie cos tam ugotujemy, ale maz zmywa.
          Wiadomo, ze na codzien sprzatam ja, bo jego nie ma, ale jak jest to mam wolne
          od takich czynnosci; poza tym robi mi zakupy i zajmuje sie Kasia w kazdej
          wolnej chwili (a ma ich niewiele).
          Moj maz uwaza, ze moja praca jest bardzo wazna, ze wychowywanie dziecka to
          normalny, bardzo trudny etat, a sprawy domowe trzeba dzielic- slowem- pelne
          rownouprawnienie i partnerstwo we wszystkim i tak powinno byc!
          Pozdrawiam wszystkie mamy i zycze powodzenia w egzekwowaniu od partnerow rzezcy
          oczywistej- pomocy.
    • rossa20 Re: macie dosc meżów?? 22.04.06, 22:35
      wiesz tten tez pojdzie na zakupy na przyklad czy polazi chwile z dzieckiem albo
      ugotuje, ale wkurza mnie to ze on nie rozumie jak ja sie mecze nie spiac cale
      noce prawie pozniej caly dzien spedzjac kolo malej ktora czesto placze on mysli
      ze to nic takiego .. a dzis na dodatek ugotowalam my obiadek 3 h sie meczyla
      mimo zmeczenia a on poszedl na mecz , mala w miedzyczasie dostala zabojcze
      kolki wiec zadzownilam do niego pow ze ma przyjechac bo nie daje rady sama
      trzeba kropelki robic itp... i wiecie co nie orzyjechal tak mnie wkur!! teraz
      wrocil do domu i nawet obiadu nie ruszyl mojego.. takze ja mam to gdzies juz
      wiecej mu nie gotuje, on chyba mysli ze ja jestem maszyną!
      • asia06 Re: macie dosc meżów?? 22.04.06, 22:48
        No i słusznie, nie gotuj obiaów, które wymagają tyle czasu. Po co? Nie lepiej
        wziąć wtedy książkę do ręki i poczytać, jeśli dziecko śpi. Obiadki wykwintne
        odłóż na później. Następnym razem zostaw malucha z mężem, a sama pójdź na...
        basen np.
      • czarnaaaaa Re: macie dosc meżów?? 23.04.06, 00:45
        zrobilas wielki bladsad pokazlas ze potarfisz wszystko i sama sobie dobrze
        radzisz oni to wykorzystujasad niestety nie rob wiele rzcezy a w olnym czesie
        relaskuj sie zebys byla wypoczta i miaal weicej cierpliwosci dla malego to
        najwazniejsze bo teraz ten maly skarbeczek sie liczy nic innego
        a jak sie bedzie pytal to powiedz ze jestes zmeczona ze juz nie masz sily i tyle
        choc wiem ze my maly sile za 5 osob naraz bo musimy moj maz spi codzinnie
        normalnie zal mi go wiec nie wstawal do maluch \a wogole pzrez pierwsze 2 tyg
        jak mial wolne i wysypia sie a ja spie od 3 mies po 4 godziny i nie moge byc
        zmeczona bo nmusze sama wszystko zrobic i jak to jest?
      • come_back Re: macie dosc meżów?? 23.04.06, 22:05
        Facet musi od poczatku znac zasady- nie daj sie, nie jest za pozno, w
        przeciwnym razie wykonczysz sie, dziewczyno.
    • monia1983nrw Re: macie dosc meżów?? 22.04.06, 22:37
      Moj mi pomaga we wszystkim(od poczatku),a mamy 7,5 miesieczna corke.I to on
      wstaje w nocy do malej...ja w tym czasie spie smile moge na palcach policzyc ile
      razy wstalam do malej.Nigdy,przenigdy nie moglabym na niego nerzekac.
      • gacusia1 Re: macie dosc meżów?? 23.04.06, 03:07
        ZAZDROSZCZE...tych nocy,bo cala reszta jest w porzadku...
    • maretina Re: macie dosc meżów?? 23.04.06, 09:42
      mam szczescie. maz ma jedna reke lewa a druga prawa. wszystko robi przy
      dziecku. wrocilam niedano do pracy, kilka razy maz bral urlop, zeby zostac z
      kajtkiem jak niani cos wypadlo( sprawy losowe: pogrzeb itd).stwierdzil, ze ja
      nie moge zaczynac pracy od nieobecnoscismile))))
      jak go nie kochac?smile
      ps. niebawem mamy termin w poradni preluksacyjej, kajtus pojdzie z tata... a w
      tym tygodniu z tata zaliczy szczepieniesmile
    • w1paula Re: macie dosc meżów?? 23.04.06, 10:00
      Mój tez pomaga ile może. Wstaje w nocy. I tak ogólnie to jest SUPER ale czasami
      ma jakiś wyskok i mnie strasznie wkurza. No ale to się każdemu może zdarzyć
    • lucerka Re: macie dosc meżów?? 23.04.06, 10:00
      Jesli maz nie docenia twojego wysilku z dzieckiem, to zostaw go w weekend samego
      na pare godzin maluchem a ty wyjdz sobie na spacer/zakupy/ploty - gdzie tylko
      chcesz. Ja po takiej terapii szokowej zyskalam uznanie meza big_grin
      Moj szanowny malzonek rowniez sie nie palil do przewijania, uspokajania.
      Wprowadzilam dyzury - po prostu powiedzialam ze dany wieczor chce miec wolny i
      poszlam sobie sama na basen. Mozesz wyprobowac.
      Acha i jeszcze jedno, moze tak byc, ze facet nie czuje sie w tej roli najlepiej,
      to wtedy powinien cie inaczej odciazyc - np. cos ugotowac, umyc naczynie i
      posprzatac w domu.
    • liweczka1 Re: macie dosc meżów?? 23.04.06, 11:04
      Mój pomaga we wszystkim, oprócz wstawania w nocy, bo rano do pracy. A tak to
      ugotuje, zajmie się małą, nakarmi, przewinie itp. Widzi że praca przy dziecku
      nie jest wcale łatwa, słyszę to od nie go często...
      • ata0904 nie, nigdy:)n/t 23.04.06, 11:09

        • azja811 Re: nie, nigdy:)n/t 23.04.06, 21:27
          Mój mąż jest kochany i robi przy dziecku absolutnie wszystko co i
          ja:kąpie,karmi,przewija i idzie na szczepienie kiedy ja np. nie mogę,chodzi na
          spacery,bawi się z nim ,i wstaje w nocysmileTo co mąż robi przy dziecku zależy w
          ogromnym stopniu od tego jak MY ich często do tego angażujemy-chociaz mój mąż
          sam na wlasne życzenie sie angażuje.Proponuje ci zostawić męż na jeden dzień z
          dzieckiem,do tego każ mu zrobić to co ty robisz w ciągu dnia (gotowanie,pranie
          itp.)Napewno doceni Twoją pracęsmile))
    • aga2008 Re: macie dosc meżów?? 24.04.06, 08:10
      Nigdy nie mam dosyc mojego męża. Jest dobrym i opdowiedzialnym człowiekiem.
      Razem ze mną wychowuje swoją córkę i nie uważa, że mogłoby być inaczej. To, że
      pracuje nie jest tutaj żadną wymówką, jest dla swojego dziecka tak samo ojcem
      jak ja matką. Może Twój mąż nie dorósł do bycia ojcem, bo tłumaczenie się dwoma
      lewymi rękami mnie nie przekonuje. Pozdrawiam.
      • szynszylka2004 Re: macie dosc meżów?? 24.04.06, 08:21
        Hej dziewczyny kurcze to macie fajnie ze waz mezowie pomagaja moj jak przyjdzie
        z p[rzacy to pobawi sie z mala gora 1godz i zajmuje sie czyms innym a to
        kopmuter a to samochod i tak wkolko a ja sprzatam piore zajmuje sie mala i
        wogole
        nieraz wyjdziemy razem na ogrodek cos porobic a lbo pojedzuiemy na starowke a
        tak to nic i tylko jest obiad albo on jest zmeczony i mam zajac sie amelka aby
        nieplakala bo on chce spac a ja juz niemam sily tak dluzej...sadszkoda tylko ze
        on tego nierozumie kiedys sie posprzeczalismy to powiedział to ty pojdziesz do
        przacy a ja bede sie zajmowal mala...hmm no wlasnie mala a ja dalej sprzatanie
        pranie gotowania czy to nie za duzo...??1 ale jak naranie siedza jeszcze rok z
        mala niema bata musze go jakos przekonac ze dziecko jest nasze a nie moje
        tylko tzn ze musimy jakos podzielic obowiazki... dobrze mowie? poradzcie cos
        jak mozecie
        pozdrawiam...
        • athenka Re: macie dosc meżów?? 24.04.06, 08:25
          Nie mam. Mimo, że pracuje długo(od 7 do 19), ma bardzo odpowiedzialna prace,
          wiec moze byc zestresowany- zawsze znajdzie czas, aby zająć sie mała. Z kapielą
          czekam na niego. Wczoraj zabrał ją na 4 godzinny spacer.Podzial obowiązków jest
          u nas normalny.no i niezle zarabia, wiec lepiej, aby był
    • weronikarb Re: macie dosc meżów?? 24.04.06, 08:23
      U nas wszystko robiliśmy razem.
      Jak byłam na macierzyńskim to "nocne dyżury" mieliśmy na zmiane, mimo że
      ja "siedziałam" w domu a on pracował. Jak przychodził z pracy zajmował sie
      małym abym ja mogła odpocząć, albo ugotował obiad. Wiedział co znaczy opieka
      nad dzieckiem, sam mówił że on w pracy to w sumie od tego kieratu odpoczywa i
      przychodzi do domu z zapasem sił, abym ja mogła odpocząć.
      Po macierzyńskim wróciłam do pracy i nie wyobrażam sobe iaby mąż nie potrafił
      zrobić nic przy dziecku. Ma prace tzw. służby po 12 godz. (nocka lub dniówka)i
      często z synkiem spędza więcej czasu aniżeli ja smile

      Jest to także jego dziecko i musi wiedzieć co znaczy wychować dziecko, zresztą
      u nas tata jest od rozpieszczania a mama od wychowywania smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka