kazanka
12.05.06, 21:07
Witam,
wczoraj byłam z moją 6 tygodniową córeczką na pierwszym szczepieniu, miała
podaną szczepionkę Engerix przeciwko żółtaczce, za miesiąc ma mieć pierwszą
dawkę Infanrix-IPV+Hib (taki schemat stosowany jest w naszej przychodni). Przy
zastrzyku bardzo płakała, potem nosiłam ją i przytulałam może z kilka minut
(2,3),uspokoiła się, pielęgniarka chciała ją zobaczyć, jak tylko odchyliłam ją
od siebie zobaczyłyśmy, że coś jest nie tak. Mała była bardzo blada, ospała,
wiotka, dosłownie lała mi się na rękach, pielegniarka szybko ją chwyciła i
trzymała głową w dół aby sie rozpłakała. Zaczęła płakać ale po chwili znów
zasypiała i sytuacja sie powtarzała. Przybiegła lekarka i osłuchiwała ją,
serduszko biło cały czas miarowo, oddech był nierównomierny. Przesiedzielismy
w przychodni 2 godziny. Mała zasneła, cały czas trzymałam jej dłoń na klatce
piersiowj i sprawdzałam czy oddycha, po powrocie do domu tez jej pilnowałam.
dzis jest juz ok, ale umre młodsza o kilka lat, to było straszne przeżycie.
Lekarka stwierdziła, że musiał to być szok na ból przy szczepieniu, że na
reakcję po szcepionce było za wcześnie i że taka reakcja wyglada inaczej. Moje
pytanie do was czy komuś zdarzylo się coś podobnego, co zrobić bo przecież za
miesiąc kolejne szcepienie, a potem nastepne i następne. Mam kupic maść Emla
ale czy to coś da. Jestem przerażona kolejną wizytą i szczepieniem. Proszę
odpiszcie jeśli możecie mi pomóc.