demarta
30.06.06, 08:22
witam,
dziewczyny moim aktualnym problemem jest odbijanie niemowlaka po jedzeniu.
przez cały pobyt w szpitalu i pierwszy tydzień w domu karmiłam tylko piersią
i nigdy nie odbijałam malucha - położne nie zwróciły mi na to uwagi, a ja
sama o tym nie myślałam. problem zaczął się po rozpoczęciu dokarmiania, też
nie odbijałam malucha, a to kończyło się 2-3 razy wymiotami, co oczywiście
dało mi do myślenia. teraz po każdym posiłku butelkowym odbijam małego, ale
zauważyłam też, że przy piersi też nieźle łyka powietrze i przy próbach
odbicia go też intensywnie beka i moje pytanka brzmią: ile czasu czekacie na
odbicie, czy jeśli nie odbije przez 20-40 minut mogę go spokojnie położyć do
łóżeczka? czy mam go pionizować w nieskończoność? jak poznać, że pozbył się
całego powietrza (czasami beka raz, a czasami i z pięć razy)? i wreszcie, czy
odbijacie swoje dzieci po każdym nocnym ssaniu piersi? zastanawiam się kiedy
sama mam spać, jeśli co trzy godziny przez ok pół godziny mam karmić i na
następne pół przenieść się z łóżka na fotel w celu odbicia..... z góry
dziękuję za wszelkie sugestie i rady.