muuunia
07.07.06, 12:20
dziś może trochę z innej beczki, ale od rana nie moge o niczym innym myśleć.
Miszekamy w Ursusie na nowym osiedlu juz od jakiegos czasu. Wczoraj wieczorem
rozwiesiłam na balkonie (niestety parter) ubranka mojego synka żeby wyschły
na dziś. Rano okazal się, że mieliśmy na balkonie gościa, który zwędził nam
kilka ubranek - nie wszystkie, ale te, które najtrudniej była zdjąć czyli np.
ogrodniczki przypięte szeleczkami do suszarki. Nie chodzi tu o jakąś wielka
wartość finansową ukradzionych rzeczy, ale to poczucie braku bezpieczeństwa i
myślenie o tym, co będzie jeśli kiedyś złodziej będzie miał odwagę wleźć do
domu a ja np. będę sama z dzieckiem (co się zdarza). Teoretycznie na osiedlu
są ochroniarze, niby nie jest ogrodzone, ale nigdy nie było takich akcji.
Tak, zgłosiliśmy to administracji, niech chociaż rozwieszą kartki na
klatkach, żeby nic na noc nie zostawiać na balkonach. Naprawdę się boję