monikaczajka2
21.07.06, 19:52
Witam. Mój synek ma 1.5 tygodnia. Od kilku dni karmię go piersię ( po cc
dostałam pokarm dopiero w piątej a w zasadzie szóstej dobie). Mały nie umie
chwytać moich płaskich brodawek- nie byłoby tak źle, ale dodatkowy problem to
krótki języczek i złe nawyki karmienia wyniesione ze szpitala . Chodzimy do
poradni laktacyjnej i ... popadamy w depresję. Mały denerwuje się przy
ćwiczeniach, ja się zamartwiam, jestem zmęczona i sięgam po kapturek, przez
który synek pięknie ssie. Pani z poradni kazała kapturek wyrzucuć ale ja nie
mam siły na te ćwiczenia 10 x dziennie, które po 2 minutach kończą się rykiem
dziecka i moim płaczem. Czy jestem wyrodną matką? Mały musi jeść bo po wyjściu
ze szpitala spadł na wadze. Dokarmiam go jeszcze moim odciągniętym pokarmem i
Bebilonem, jak nie zdążę odciągnąć (dokarmiam przez strzykawkę co też wygodne
nie jest). Czy przejść całkowiciena kapturek i butlę? KOcham mojego synka ale
chcę też normalnie żyć a jak na razie zajmuję się tylko karmieniem i
przewijaniem...Wiem, że nie jestem cierpliwa. Wiem, ze te ćwiczenia być może
doprowadziłyby do sukcesu, ale ja nie mam siły.... Poradźcie coś proszę.....