patylda
02.09.06, 11:49
Na początek zaznaczam, że post kierowany jest do mam stosuj ących metodę
Tracy Hogg (jak w tytule), a nie do jej przeciwniczek. Dziękuję za
uwzględnienie tego przed napisaniem odpowiedzi.
Mam taki problemik: dzidzia wychowana na łatwym planie od 3 tyg życia, bez
problemów (aniołek) aż do 3,5 miesiąca. przestała zasypiać w dzień w
łóżeczku, na co złożyło się kilka czynników. Machnęłam na to ręką, bo
świetnie zasypia na spacerach, wieczorem nie ma problemów (ale wieczorem
zasypia przy piersi). Teraz próbuję usypiać ją w łóżeczku - raptem 1 raz w
ciągu dnia ma tam spać - ale nie da się... Płacze pół godziny, czasem nie
uspokaja się nawet na rękach mimo kołysania, klepania i szurania szu-szu. Po
pół godzinie zasypia ze zmęczenia. Ja mogę wytrzymać pół godziny, ale czy
dobrze robię? Trzy razy tak było, może to za mało jeszcze żeby spodziewać się
poprawy zwłaszcza, że usypia tam tylko 1 raz dziennie...
Włąśnie o to muszę spytać - czy wasze dzieci w czasie wprowadzania metody
długo płakały przy usypianiu? Czy u 4,5 miesięcznego dziecka powinna być
szybka poprawa? Tracy pisze, że pierwszy wieczór 157 podniesień, drugi 56,
trzeci 4, czwartym razem zasypia samo... U mnie jak na razie 3 razy
zasypianie ze zmęczenia po pół godzinie. Nie liczę podniesień, bo się gubię.