bea4oliv
29.03.03, 09:36
POwtarzam ten post z rówieśników. Próbję zrozumieć mojego małęgo 9
miesięcznego wiercipiętę.
Wiecie co mój mały koszmarnie śpi w nocy. Zęby już były, kolki i inne
brzuszkowe historie też chyba mozna wykluczyć. Wpadłam na taką myśl, że chyba
przeżycia dnia codziennego nie pozwalają mu spać. Może przeżywa w tej swojej
sennej małej główce nowe doświadczenia, psy spotakne na spcerze, dzieciaczki
i inne tego typu atrakcje.Może tyle nowych bodźców to za dużo jak na taką
małą nie doświadczoną główkę. A może to jakaś inna przyczyna. Nerwowo i
stresująco nasz mały nie ma , oboje pracujemy w domku więc zawsze jak nas
potrzebuje albo tata albo mama jest na podorędzu ( nie każdy bąbel tak fajnie
się ma). To czemu zazulec mały nie daje w nocy spać!? Jak był mały przesypał
w nocy od 8 do 24, potem do 4 i do 9. A teraz jak wyśpi w całości od 8 do 23
to jest ok a potem potrafi co godzine, a czasem co pół kwęczeć.Niczego nie
zmienia spanie z nami. Nie wiem co o tym mysleć. A może to taka niemowlęca
norma a spące całą noc dzieciaczki to wyjątek ?