Dodaj do ulubionych

sen niemowlaka

29.03.03, 09:36
POwtarzam ten post z rówieśników. Próbję zrozumieć mojego małęgo 9
miesięcznego wiercipiętę.
Wiecie co mój mały koszmarnie śpi w nocy. Zęby już były, kolki i inne
brzuszkowe historie też chyba mozna wykluczyć. Wpadłam na taką myśl, że chyba
przeżycia dnia codziennego nie pozwalają mu spać. Może przeżywa w tej swojej
sennej małej główce nowe doświadczenia, psy spotakne na spcerze, dzieciaczki
i inne tego typu atrakcje.Może tyle nowych bodźców to za dużo jak na taką
małą nie doświadczoną główkę. A może to jakaś inna przyczyna. Nerwowo i
stresująco nasz mały nie ma , oboje pracujemy w domku więc zawsze jak nas
potrzebuje albo tata albo mama jest na podorędzu ( nie każdy bąbel tak fajnie
się ma). To czemu zazulec mały nie daje w nocy spać!? Jak był mały przesypał
w nocy od 8 do 24, potem do 4 i do 9. A teraz jak wyśpi w całości od 8 do 23
to jest ok a potem potrafi co godzine, a czasem co pół kwęczeć.Niczego nie
zmienia spanie z nami. Nie wiem co o tym mysleć. A może to taka niemowlęca
norma a spące całą noc dzieciaczki to wyjątek ?
Obserwuj wątek
    • blesia Re: sen niemowlaka 29.03.03, 09:59
      oj tak tak chyba dzieci dobrze śpiące to wyjąteksmile, kiedys to myślałam, że może
      Zuzy tak mają ale tu okazuje się, że nie...Moja jak ja biore dołożka to tak
      przebiera nóżkami, że nas budzi...Może ma jakąś normę do przejścia hi hi..Monika
      • wieczna-gosia Re: sen niemowlaka 30.03.03, 23:43
        Moze przyczyna jest po prostu nadmiar wrazen?
        9 miesieczne dzieci pelzaja czy siadaja, nie spia przez caly spacer, gapia sie
        gugaja, obserwuja reakcje... slowem maja tyle wrazen i bodzcow ze moga miec
        klopoty ze snem.

        To przejsciowe- minie wink)
        Ty ze swej strony mozesz prowadzic obrzydliwie regularny tryb zycia oraz
        wyciszac czlowieka na dluuugo rzed snem zawsze tym samym rytualem- moze
        pomoze wink)))
    • edziecko_edytam Re: sen niemowlaka 01.04.03, 14:23
      ... tak, tak... najlepiej jest przyzwyczaić maluszka do stałego planu.
      Kiedyś na stronach edziecka był poruszany temat spania dzieci, emamy
      proponowały książkę "Każde dziecko można nauczyć spać" (poszukam w domku i
      podam Ci autora).
      Jest bardzo dobra... choć zastosowałam tylko jedną opcję: regularny tryb.
      Kładłam maluszka (kiedy był taki malutki jak Twój: 2 razy w dzień) spać o tych
      samych porach, starałam się to samo robić z karmieniem.
      Nawet jak na początek nie chciało mu się spać, to go tylko na chwilę kładłam,
      żeby się przyzwyczajał... po ok. tygodniu maluszek robił się senny w tych
      godzinach i spokojnie zasypiał.

      życzę przespanych nocy
      Edyta
    • gusiak_mama_kacperka Re: sen niemowlaka - mój sposób w miarę skuteczny 02.04.03, 10:43
      Mój Kacperek przestał dobrze sypiać gdy skończył jakieś 7-8 miesięcy. Horror -
      dziecko, które przesypiało noce w swoim łóżeczku nagle wylądowało u nas,
      budziło się 3-4 razy i oczywiście - karmionko. Prowadziłam na maksa regularny
      tryb życia, już mi się dni zlewały w jedno big_grin, te same rytuały, wszystko
      identycznie każdego dnia i nic. Budził się - jadł - zasypiał - i znowu to samo.
      Kiedy już chodziłam nie tylko niewyspana, ale i ścierpnięta od nocnego
      karmienia po kilka razy, połamana i w ogóle w fatalnym nastroju, a Kacpi
      skończył 11 i pół miesiąca, powiedziałam dość. I zaczęliśmy z mężem krucjatę.
      Ponieważ wiem, że mój synek nie lubi dużych, gwałtownych zmian, więc wszystko
      robiliśmy powoli, ale wystarczyły 2 tygodnie i mały śpi od 20.00 do 5.00 rano
      ciurkiem (potem jeszcze zasypia), a czasem nawet do 7.00. Z dnia na dzień jest
      lepiej i mam nadzieję, że juz niedługo będzie spał całą noc.
      Nie korzystałam z książek, bo kiedy dziewczyny opisywały metody uczenia malucha
      spać, to mi jakoś serce się kroiło - nie umiałabym zostawić synka płaczącego
      bez wsparcia z mojej strony.
      Więc jak? Najpierw przyzwyczaiłam go do jedzenia normalnej kolacji - kaszka,
      kanapeczki, placuszki -coś, co skutecznie wypełniłoby brzuszek.
      Krok drugi - najboleśniejszy - odmówiłam mu piersi w nocy. Oczywiście Kacpi
      budził sie kilka razy, więc pierwszego dnia obiecałam sobie, że skończymy z
      karmieniem w okolicach północy. Okazało się, po półgodzinnym płaczu, tuleniu
      przytulanki i zawodzeniu, że mały zasnął bez piersi i... przespał do 5 rano.
      Wtedy już cycusia dostał. Niestety od północy w naszym łóżku, ale nie chcę, aby
      dziecko poczuło, że nagle rodzice go nie kochaja - odstawka od piersi i jeszcze
      wyrzucenie z ciepłego łóżka - to by było za wiele...
      Ale po uspaniu przy piersi mały ląduje w swoim łóżeczku. Kolejnej nocy nie
      budził się już o północy (sama w to nie wierzyłam) tylko koło trzeciej rano -
      więc znów przetrzymanie. Tym razem wystarczył tata i po 10 minutach mały znowu
      spał - szybciej niż przy piersi. Obudził się dopiero po 7.00.
      I tak każdego dnia budził sie coraz później w nocy. Aż przedwczoraj pierwszy
      raz obudził się o 5.00 rano. Byłam niekonsekwentna i dostał cycusia sad. I spał
      do 7.00, kiedy to wszyscy w domu wstają.
      Dziś też spał od 20.30 do 5.00 w swoim łóżeczku. O piatej obudził mnie płacz -
      mały wylądował u nas, ale cycusia już nie było. Dziecko po 10 minutach sie
      uspokoiło, po 17 minutach - patrzyłam z tęsknotą na zegarek wink - zasnęło
      wtulone w mój policzek i obudziło sie dopiero po siódmej.
      Myślę, że dziś będzie lepiej, a jutro może prześpi całą noc u siebie?
      Nie jest łatwo, kiedy płacze, mi się kroi serce, ale wiem, że on potrzebuje
      ciepła i poczucia bezpieczeństwa i staram sie zastąpić cycusia szeptem i
      przytulaniem. Dziś czułam się okropnie, kiedy widziałam (o piatej jest juz
      szrawo) mój kochany pyszczek szukający na oslep piersi, ale powiedziało się
      A... trzeba powiedzieć B. Cycusia mamy teraz tylko rano i wieczorem. Ale za to
      chodzę wreszcie wypoczeta. Może jeszcze nie wyspana, ale wypoczeta na pewno.
      Zresztą mały też ładniej zasypia w dzień, jest pogodniejszy (chyba też bardziej
      wypoczety) i weselszy.

      Trochę się rozpisałam, ale mi brakowało takiego "przewodnika po oduczaniu od
      jedzenia w nocy", więc może moje wypociny Wam się przydadzą. Na pewno każdy
      maluszek jest inny i każda mama znajdzie na niego swój sposób. Myślę, że warto
      zaufać intuicji, a nie książkom. Bo Wy najlepiej znacie swoje maluszki.

      Życzę dobrych i spokojnych nocy
    • symeona Re: sen niemowlaka 02.04.03, 11:21
      Mój synek ma już prawie 3 lata (skończy w czerwcu) i kłopoty ze snem miał od
      skończenia 1 roku. Nie były one spowodowane odstawianiem od piersi (skonczyłam
      karmić w momencie powrotu do pracy, gdy mały miał 6 miesięcy) tylko jego dość
      intensywnym rozwojem emocjonalnym (tak powiedziała mi również Pani doktor).
      Jego wybudzenia z głośnym krzykiem i płaczem, trudne do opanowania dla nas
      obojga, powtarzają się do dziś. Zauważyliśmy pewną regułę, że mały gorzej śpi w
      nocy wówczas, gdy jego dzień był pełen wrażeń, spotykał się z dużą liczbą
      dzieci, robił coś nowego po raz pierwszy (to są pozytywne emocje), ale również
      wtedy, gdy dzień był nie bardzo udany, bo nie kupiiśmy mu pięćdziesiąt któregoś
      z kolei auta w sklepie, który przypadkowo mijaliśmy (nieopatrznie zauważył auto
      na wystawie), nie dostał czekolady lub loda itd. (zakazy podyktowane różnymi
      względami). Nie mam recepty na to, jak wyeliminować takie nocne napady szału.
      Ograniczamy mu bodźce (np. zrezygnowaliśmy z oglądania wieczorem TV, spacerów
      wieczornych w okolicy, gdzie bawią się dzieci) ale z drugiej strony widzę, że
      on potrzebuje kontaktu z dziećmi i kiedy próbujemy wybrać inną drogę spaceru -
      efekt jest taki, że zaczyna krzyczeć , kłaśc sie na chodniku itd. Mam nadzieję,
      że taki okres buntu jednak minie (???) Jestem w tej chwili w ciązy z drugim
      dzieckiem i moja cierpliwość wystawiana jest na ogromną próbę. Cóż pozostaje
      chwytać się nadziei, ze będzie lepiej. Pozdrawiam.
    • bebejot Re: sen niemowlaka 05.04.03, 23:38
      Mam podobny problem. Szczerze mowiąc aktualnie jest to "mała niedogodność", ale
      jak wrócę do pracy w połowie maja to będzie to prawdziwy problem!
      Ludzik spał jak anioł do k-ca 5 tego miesiąca. Potem nastapił schemat:
      19.00 - kapiel
      19.30 - kaszka
      19.30 - 20.45 - harce i zabawy, gurglanie i turlanie
      20.45 - 21.00 - usypianie
      0k. 22.00 - pobudka z okropnie żałosnym płaczem, noszenie wtulonego maluszka i
      cyc.
      Od 24.00 - mniej więcej 5 karmień do 6 rano, oczywiście u nas w łóżku
      6.00 - 9.30 - błogi sen mamy i syna
      Żyjemy bardzo regularnie od Pn do Pt, w weekendy z racji większej
      dyspozycyjności taty nieco mniej regularnie ale za to weselej.Szczerze mówiąc
      nie zauważam wpływu intensywnych przeżyć na zachowanie Malucha. Dla przykładu -
      wczoraj po raz pierwszy byliśmy na spacerze spacerówką twarzą do kierunku
      jazdy, po południu odwiedzały nas kandydatki na opiekunki, kąpiel spóźniła się
      o godzinę, a Bąbel spał jak anioł i były tylko 2 karmienia w nocy.
      Jako, że pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, więc nie podniecam się perspektywą
      przespanej nocy, tym bardziej, że przed chwilą właśnie nastąpiła pobudka, po
      godzinie od zaśnięcia.
      Myśleliśmy - może się nie najada, może, chce mu się pić, za ciepło nie jest,
      kolek nie ma. O co chodzi? Ząbkowanie - też nie.
      Intuicja mówi mi - czekać, obserwować, karmić cycem ile chce, brać do łóżka.
      I mam w nosie co mówia książki i inni pseudo spece od "wychowywania" niemowląt.
      Pewnie nie raz wstanę półżywa, zwłaszcza w drugiej połowie maja ( ciekawe co na
      to szef?wink ), ale z drugiej strony naprawdę nie mam sumienia odstawiać małego
      od cyca i siebie w 7 miesiącu.
      A więc czekam i mam nadzieje na odrobinę miłosierdzia ze strony mojego Małolata.
      Życzcie mi powodzenia
      Beciek Night Milky Bar
    • bea4oliv Re: sen niemowlaka 06.04.03, 07:59
      dzieki za listy. Zrobiło sie troche lepiej. Ale jeszce do pełni szczęscia
      daleko. Marzy mi się tak przespać no 4 do 6 godzin w całości.No i swiadomość,że
      pysio nie jest wyjątkiem w tej materii też jest ważna. Bo człowiek by popadał w
      stany bezsensowne i wymagał bóg wie czego od tego biednego małego stworzonka.
      Bo przyznam szczeze że drastyczne metody ( typu dziecko ryczy ale ma spać )
      raczej mnie nie przekonuja.
      • gusiak_mama_kacperka Re: sen niemowlaka - to działa, mówcie co chcecie 07.04.03, 15:53
        bea4oliv napisała:

        > Bo przyznam szczeze że drastyczne metody ( typu dziecko ryczy ale ma spać )
        > raczej mnie nie przekonuja.

        Cóż kochana Beo, nie stosuję drastycznych metod. Nie uważam, bym robiła dziecku
        krzywdę, tym bardziej, że jestem przy nim zawsze, gdy mnie potrzebuje. Nie
        zostawiam synka z problemami samego, nie stosuje metod "usnij wreszcie", która
        polega na zostawianiu płaczącego niemowlaka samego sobie w łóżeczku i
        tylko "zaglądanie do niego". Przytulałam synka, śpiewałam mu, szeptałam do
        uszka - czym to się różni od zapchania buzi piersią?
        Chciałam, żebyśmy oboje sie wysypiali i udało się - Kacperek przesypia pieknie
        całe noce - śpi od 20.00 do 7.00 rano, już cały czas w swoim łóżeczku, wstaje
        wypoczety i radosny.

        Nie wiem, czy Twój post był aluzją do tego, co napisałam szczęśliwa, że mój
        maluszek ładnie śpi i pełna wiary, że pomogę innym niewyspanym mamom, czy
        aluzją do metod opisywanych w książkach. Ja jestem bardzo zadowolona, że mój
        synek przeszedł to w zasadzie bezboleśnie. Czego Wam wszystkim życzę wink
        • bea4oliv Re: sen niemowlaka - to działa, mówcie co chcecie 08.04.03, 08:55
          Gusiak ! Tu nie ma żadnej aluzji. Poprostu jak słysze czasem komentarze ,
          poryczy i przestanie to mnie skręca! Poprostu uważam ze jak mały ryczy to nie
          bez powodu i zostawianie dziecka samemu sobie w takim momencie jest okrutne.
          Fakt, tego typu komentarze sa coraz rzadsze. A mój mały ma dni że zasypia sam
          bez problemów a czasem tak sie strasznie męczy żeby zasnąć że aż mi go szkoda.
          • gusiak_mama_kacperka Re: sen niemowlaka - to działa, mówcie co chcecie 09.04.03, 11:33
            No to uffffff

            Z tym co napisałaś "Poprostu jak słysze czasem komentarze, poryczy i przestanie
            to mnie skręca! Poprostu uważam ze jak mały ryczy to nie bez powodu i
            zostawianie dziecka samemu sobie w takim momencie jest okrutne." się zgadzam w
            100%.

            Nie umiałabym małego zostawić samemu sobie z jego żalem, rozpaczą i płaczem.

            Oby nasze dziatki dobrze spały wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka