Tak sobie czytam Wasze wypowiedzi o spaniu w nocy, natomiast ja mam problem ze spaniem w dzień.Mój Maluszek ( prawie 4 m -ce)do niedawna zasypiał sam w ciągu dnia również. Kładłam go do łóżeczka i po prostu zasypiał. Niestety co dobre to się szybko kończy....

Od kilku dni dzieją się dantejskie sceny, w momencie kiedy nadchodzi pora drzemki. Szkrab jest już tak zmęczony, ale gdzie tam będzie spał....przecież tyle ciekawych rzeczy dzieje się dookoła.....W momencie kiedy jego zmęczenie sięga zenitu jest jeden wielki wrzask, na który nic nie pomaga (zaznaczam, że nie jest głodny). Jedynym sposobem na uśpienie jest ukołysanie go na kolanach....Ale niestety tracę siły. Przed chwilą próbowałam sposobu na przeczekanie, jednak nie dałam rady- wyjęłam go z łóżeczka i co zrobiłam.... oczywiście, że ukołysałam. Teraz śpi.I jeszcze jedno: regeneracja sił u niego następuje w ciągu 10 -15 minut, więc za chwilę znowu jest zmęczony...i....sytuacja się powtarza. Czy któraś z Was miała podobny problem? Doradźcie coś, bo już nie mogę.Dodam jeszcze,że Mały budzi się wręcz z pretensjami,że zasnął... przecież tyle ciekawych rzeczy się dziej dookoła a On śpi...

Pozdrawiam,magdalena ps. minęło 10 minut i właśnie się obudził- gotowy do poznawania świata- uffffff