Dodaj do ulubionych

Technika pełzania

IP: *.* 31.07.02, 14:28
w mądrej hamerykańskiej książce przeczytałam, że niemowlęta pełzają posuwając się do przodu ramionami, a resztę niemowlęcia :D ciągną za sobąMaksio robi zupełnie odwrotnie - najpierw pampers do góry, kolana pod siebie, staje na głowie i posuwa górną część ciała do przodu (jeśli możecie to sobie wyobrazić :lol:) w ogóle nie używając rąk, jakby o nich zapominał - a z rękami wszystko w porządku :D wygląda trochę jak dżdżownica z filmu dla dzieci :Da jaką techniką pełzają wasze pełzaki ?
Obserwuj wątek
    • Gość: AniaSK Re: Technika pełzania IP: *.* 31.07.02, 14:38
      Pełzanie mojego małego wyglądało, jakby robił pompki. Pupa w górę, potem całe ciałko i trzymał się na dłoniach i stópkach. Wyglądało to dość śmiesznie, ale pewnie każde dziecko robi to na swój własny sposób.
    • Gość: Kachna29 Re: Technika pełzania IP: *.* 31.07.02, 15:27
      A mój młody w ogóle nie pełzał. Od razu nauczył się biegać na czworaka :-)
    • Gość: tygrys Re: Technika pełzania IP: *.* 31.07.02, 16:00
      Aluc, hihihi ale się uśmiałam :)Mój Michaś nie pełzał...on się czołgał jak żołnierz na poligonie, zawodowo. Na przemian rączki, nóżkami sobie pomagał :) :lol: :)Ubaw mieliśmy niesamowity i bardzo żałuję, że tego nie nagraliśmy :cry:Pozdrawiam śmiejąc się na odświeżone wspomnienieKasia B.
      • Gość: Agata Re: Technika pełzania IP: *.* 09.08.02, 13:52
        Mój Szymek identycznie, jak żołnierz. A jak się go w tym momencie zawołało, do kładł się na boku zwrócony twarzą do wołającego, podparty na jednym łokciu, jedna noga zgięta i ustawiona przed drugą. Nazywaliśmy to coś "pozycją plażowicza" albo "telewidza". Komedia!
    • Gość: nikita Re: Technika pełzania IP: *.* 31.07.02, 21:26
      Kaja do pełzania używa prawej ręki i dużego palca u prawej nogi. Ręka wyskakuje do przodu i ciągnie resztę Kai, która jest jednocześnie popychana przez kciuk u nogi. Lewe kończyny na razie służą do obrotu na siad.Natomiast na miękkim łóżku wykorzystuje czasem wszystkie nogi i ręce oraz brodę - staje na czworakach, rozbuja się dobrze i skacze do przodu, w końcowej fazie opierając się na brodzie (bo ręce nie zdążyły). Obu technikom towarzyszą niezmiennie radosne fukania, prychania, pomruki i piski.
    • Gość: asia_t Re: Technika pełzania IP: *.* 01.08.02, 13:55
      Moj Kamis tez tak robil, dopoki nie odkryl, ze mozna sie czolgac jak zolnierz na poligonie. :-) Raczki jedna za druga, reszta sie ciagnie, czasem pomaga nogami. I niewazne, ze brat na drodze lezy, on i tak sie do celu dostanie. :-) Jędrka to strasznie wkurza, bo on nie umie jeszcze i Kamil zabiera mu zabawki. :-) Pozdrawiam pełzająceasiaT
    • Gość: EwaT Re: Technika pełzania IP: *.* 02.08.02, 21:39
      hehe, a moja Guska pelza (o ile to mozna nazwac pelzaniem) tylko wokol wlasnej osi. Przesuwa lewa raczke daleko w bk, reszta cialka idze za raczka, a potem operacja sie powtarza. W ten sposob potrafi bardzo szybko zrobic obrot o 360 stopni, ale jeszcze nie zalapala ze mozna sie przesuwac do przodu albo do tylu :) Jeszcze duzo przed niapozdrawiam wszystki pelzacze :) i ich mamy
    • Gość: Iza2 Re: Technika pełzania IP: *.* 05.08.02, 13:05
      Mój Damiś (4 miesiące i 1 tydzień) mniej więcej od dwóch tygodni przemieszcza się ruchem pełzakowym, ale w jedynym kierunku, mianowicie do tyłu. Ledwie położę go na rozłożonym kocu z jednej strony już jest po przeciwnej. Najpierw przyciąga rączki do siebie, prawie pod siebie, a potem odpycha się zapierając dłońmi i przesuwa resztę ciała do tyłu. Ciekawa jestem kiedy przyjdzie mu do głowy, że można iść do przodu!PozdrawiamIza
    • Gość: Maka__ Re: Technika pełzania IP: *.* 06.08.02, 20:26
      Aluc - fantastycznie to opisałaś!Moja Emilka pełza dokładnie tak, jak Maksio. Bardzo mnie to smieszy. Kiedy ma podkurczone kolanka i pupcię wypiętą do góry - traci równowagę i przez moment kiwa się na boki. Faktem jest jednak, że pomimo oryginalnej metody pełzania - Mila przesuwa się bardzo szybko. Pozdrawiam - Marlena
    • Gość: Justys Re: Technika pełzania IP: *.* 08.08.02, 17:16
      Hej!Mój Piotruś pełzał tak samo, aż pewnego dnia przypomniał sobie o rączkach i teraz pełza już "książkowo" :), choć ostatnio coraz częściej podnosi brzuch i kołysze się na rączkach i kolanach, pewnie niedługo zacznie raczkować...Prawdopodobnie u Ciebie będzie podobnie.Pozdrawiam!:hello: Justyna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka