Mój synek ma 8 miesięcy. Dzisiaj zwymiotował po jedzeniu - na pewno nie było to ulanie (znacznie więcej).A było to tak:Zjadł mleko z kaszką (próbowałam wczesniej dla odmiany dać mu mleczko z kelikiem kukurydzianym, ale nie chciał - zjadł może ze 40ml) - dlatego po tym dostał mleczko z ulubioną kaszką.Po drzemce wypił soczek gerbera brzoskwiniowy (około 60ml) - soczek o tym smaku pił pierwszy raz. Następnie, podczas zabawy, jadłam nektarynkę i dałam mu troszkę possać - nie robił tego pierwszy raz i do tej pory po nektarynce nic mu nie było.Po upływie około 40 min zwymiotował

Dodam, że nie było widać żadnych innych oznak nieprawidłowości - był uśmiechcnięty i chętny do zabawy.Po godzince nadszedł czas na obiadek.Widząc, że jest ok, dałam mu zupkę ze słoiczka - taką, która nie jadł po raz pierwszy. Po 2 godzinach, dałam mu herbatki rumiankowej i zwymiotował też obiad...Sprawdziłam - temperatury nie ma i pije herbatkę normalnie. Brzuszek jest miękki a mały jest chętny do jedzenia.Po kapieli nie dałam mu mleczka, tylko herbatkę i wcześniej położyłam go spać.Nie wiem co o tym mysleć. Na wieczór sprawdziłam temp - nie ma podwyższonej.Dodam, że zachowywał się całkiem normalnie...Dziewczyny, napiszcie co o tym myslicie - ja jestem poddenerwowana...