Gość: Sushi
IP: *.*
13.11.02, 09:04
Kochani!Czy któreś z Waszych maleństw było poddawane terapi metodą Vojty? Jakie przynosi ona rezultaty? Wczoraj byłam z Perełką u neurloga, gdyż martwił mnie jej ciągle zły nastrój i wyjątkowa płaczliwość. Lekarka wykonała ponoć podstawowe badanie badając 7 odruchów i owe 7 wypadło u Paulinki źle. Ani jednego poprawnego. Dziwię się szczególnie, gdyż ani prowadzący pediatra nie zauważył nic niepokojącego (po prostu histeryczka-taki charakterek), ani neurolog, gdy Paulina badana była w 6 tygodniu (teraz ma 20). Prawdą jest, że martwiło mnie, że do tej pory Perełka nie sięga do zabawek, czy np. przy zabawie "kosi - kosi" nigdy nie otworzy dłoni, ale przecież każde dziecko rozwija się indywidualnie. Myślałam, że jej ogromna chęć do siadania i stania jest odznaką szybszego rozwoju. Okazało się, że leży na brzuszku, siada i staje też wyjątkowo nieprawidłowo.Wszystko wskazuje na mikrouszkodzenia mózgu. Jestem przerażona. CO prawda pani neurolog twierdzi, iż jeżeli wcześnie zacznę terapię to Perełka ma jakąś szansę na, przynajmniej częściowy, powrót do zdrowia, ale jestem okropnie przerażona.Błagam! Jeżeli coś wiecie na temat tej metody i jej skutków - napiszcie! Czekam na każdą odpowiedźPozdrwaiamSushi