penguin33
27.12.06, 19:38
No własnie, czy któraś z Was tak miała: bo ja już nie wiem. Dzisiaj
wyeliminowałam wszystkie powody płaczu a mała po 15 minutach spokoju i
obserwowania otoczenia (po długim snie i po jedzeniu) nagle zaczela plakac.
Rozne sposoby uspokojenia nie dzialaja. Tzn. czasem bywa tak, ze noszenie
pomaga, ale staram sie to ograniczac zeby nie przyzwyczajac. No i juz nie
wiem: z czego taki straszny placz moze wynikac (akurat w tym momencie
wykluczylam kolke, brak dodatkowych objawow). Mala wlasnie ma 7 tydzien.
Wczoraj tez zreszta podobnie sie zachowywala. I juz sie zastanawiamy z mezem
czy to po prostu taki charakter i czy to jej minie? Czy tak ma chwilowo?
na jak dlugi czas wasze malenstwa w tym wieku byly w stanie sie na czyms
skoncentrowac? Mam na mysli zabawke czy obserwowanie np. swiecacej choinki? Ja
mam wrazenie, ze moja mala ma strasznie krotki czas koncentracji. A polozenie
jej na lezaczku, zeby choc przez pol godziny byla spokojna graniczy z cudem.