Dodaj do ulubionych

najpóźniej raczkujące maluchy

12.03.07, 10:29
witam

Chciałabym żeby wpisały mi się te mamusie których pociechy według nich późno
zaczęły raczkować, synek skończył 8 m-cy i nie raczkuje, sam nie siada, wiem
ze ma jeszcze czas, ale chciałabym wiedzieć jak to wygląda u innych. ALE
PROSZE JESZCZE RAZ O WPISYWANIE TYLKO TYCH KTóRM DłUZEJ ZESZłOsmile POZDRAWIAM
Obserwuj wątek
    • kassiik Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 10:33
      witam. Moja córeczka ma juz roczek a nie raczkuje. W ogóle nie lubi leżeć na
      brzuszku. Czasem mam wrażenie że dopiero chce do tyłu pełzać co jest pierwszym
      krokiem do raczkowania. Ale chyba jednak nie doczekam się raczkowania.
    • dragon_fruit Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 10:34
      > PROSZE JESZCZE RAZ O WPISYWANIE TYLKO TYCH KTóRM DłUZEJ ZESZłOsmile POZDRAWIAM
      no i slusznie, bo zaraz sie zacznie: "moj ma 4 miesiace chodzi i z łóżeczka wyskakuje robiąc salto
      mortale"
      • aniadukat Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 10:40
        dzięki właśnie na taką odpowiedź liczyłam, nie przyszło ci może do głowy że nie
        pytam o np 8 m-czne dzieci tylko właśnie starsze???? Proszę czytaj dokładniej a
        nie psuj później innym humoru swoimi inteligentnymi odpowiedziami!! P.S.
        GRATULUJE UMIEJETNOSCI TWOJEGO MALUCHA
      • dragon_fruit Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 10:52
        nie zrozumialas mnie
        nie mam syna
        • slonko1335 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 11:00
          No i oberwało Ci się za darmo...
        • aniadukat Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 14:23
          no więc przykro mi że obydwie się nie zrozumiałyśmy, czasami ludzie
          niepotrzebnie się krytkują zapominając o tym, że inni proszą o pomoc,
          porównanie. Pozdrawiam
    • anetina Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 10:35
      10 miesięcy - nauczył się tylko dlatego, by ganiać psy
      • slonko1335 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 10:40
        Alka zaczęła raczkować jak skończyła 11 m-cy, siadać jak skończyła 10, siedzieć
        zaczęła pod koniec ósmego.
      • margaretka01 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 10:45
        moja zaczęła raczkować przed skończeniem 9m,wcześniej 2m pełzała,już
        myślałam ,że się nie nauczy,przyznam ,że trochę jej pomogłam jak przyjmowała
        pozycję do raczków to poruszałam na zmiane nóżkami i rączkami,oczywiście nie na
        siłę i wkońcu załapała.
        • ikaes Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 10:47

          prawie 9 miesięcy, nie raczkuje, pełza okrężnie, nie przyjmuje nawet postawy
          czworaczej, tzn. nie opiera się na wyprostowanych łapkach nawet. Siedzi
          posadzona, ale nie siada sama ani tym bardziej nie staje.
      • malina222 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 01.07.07, 15:46
        prawie 11 miesięcy - synek nauczył się raczkować od kiedy schowaliśmy chodzik.
        Zajęło mu to ok 1 tygodniasmile Teraz już mu idzie 12 miesiąc i próbuje chodzićsmile
    • jotka_aa Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 10:50
      Syn poraczkował mając 10 miesięcy i tydzień, wtedy też samodzielnie usiadł...
      • anna-maria3 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 10:58
        Witajcie, mój synek ma 9,5 miesiąca. Pelza wysmienicie, w każdym kierunku i z
        zawrotną prędkoscią, ale do raczkowania chyba mu nie spieszno... To znaczy
        przyjmuje pozycję czworaczną, ale zaraz kładzie się na brzuch. Widać woli pełzac
        smile nie potrafi jeszcze sam usiąść, chociaż zauważam pierwsze próby z lezenia na
        brzuszku. Siedzi posadzony od jakichś 3 tygodni. Fakt, wcześniej nie próbowałam
        sadzać, bo to nie wskazane. Ale od kiedy zauważylam, ze podciagnięty do siadu
        trzyma się sztywno, to sadzam.
        Poza tym z tym raczkowaniem to jest tak, ze nie kazde dziecko musi... Niektóre
        od razu zaczynają chodzić...
        • kumpel201 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 30.06.07, 20:59
          Moja Julcia ma 9,5 miesiąca od dwóch dni raczkuje, wcześniej pełzała, a sama
          siada już od 1,5 miesiąca.
    • garbola Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 10:55
      Moja jagódka ma teraz 10,5 miesiąca i nie raczkuje. Sama siada i próbuje
      wstawać. Mój 7 - letni syn w jej wieku już raczkował ale kiedy zaczął, wstyd
      powiedzię, ale nie pamiętam. Pozdrawiam.
    • magusiape Opóźnienie ruchowe należy rehabilitować..... 12.03.07, 11:19
      Ze zgrozą czytam te "przechwałki", któ później, a kto w ogóle nie...jestem
      rehabilitantka i radze zasięgnąć opinii neurologa dziecięcego. Poza tym nalezy
      przynajmniej w zabawie zachęceć dziecko do zmian pozycji. Opóźnienie ruchowe
      nie musi się wiązać z powaznymi zaburzeniami rozwoju,ale może.
      Pozdrawiam.
      • slonko1335 Re: Opóźnienie ruchowe należy rehabilitować..... 12.03.07, 11:27
        Kiedy ona o to pyta czy jeszcze wszystko w porządku. Nie raczkujące dziecko to
        raczej żaden ewenement, siadać też jeszcze przecież nie musi, więc po co od
        razu do neurologa. Moja córka i owszem jest pod kontrolą, chodzi na
        rehabilitację ale ona była opóźniona a dziecko założycielki topiku z tego co
        czytam to nie jest.
      • maja2081 Re: Opóźnienie ruchowe należy rehabilitować..... 12.03.07, 11:28
        Dodam jeszcze ze chodzimy do neurologa i rehabilitantki, która stwierdziłą ze
        Amelka mozliwości ma ale musi chcieć coś zrobić.
        • magusiape Re: Opóźnienie ruchowe należy rehabilitować..... 12.03.07, 12:08
          Zgadza się, ale własnie chodzo o to "chcieć" i dlaczego nie chce. Trzeba wiec
          zachcęcać ile mozna, stymulować. Własnie o stymulowanie chodzi, a nie o
          pospieszanie. Nie mozna poprostu nie robić nic.Ale akurat Ty kontrolujesz
          dziecko nie nie przechwalasz się opóxnieniem jak jakims osiagnięciem. Jesli
          chcecie mogę napisac pare zdań o tym, ze rozwój ruchowy jest sciśle skorelowany
          z emocjonalnym i umysłowym,żerozwój emocjonalny jest odzwierciedlony w
          ruchowym , a ruch stymuluje do rozwoju umysłowego (bo przeciez dziecko,które
          lezy nie pozna świata tak dobrze,jak to które sie obraca, pełza,
          raczkuje..)...ale nic na siłe.Dodam tylko, że z punktu widzenia ortopedii samo
          raczkowanie, jak najdłuższy okres czasu jest wskazane ze względu na pozytywny
          wpływ na stawy biodrowe i rozwijajacy sie kręgosłup, ale do chodzenia nie ma
          sie co spieszyc akurat.
          Pozdrawiam.
          • ikaes Re: Opóźnienie ruchowe należy rehabilitować..... 12.03.07, 13:42

            następna nawiedzona rhabilitantka,. Po co męczyć zdrowe dziecko. Są dzieci,
            które rozwijają się fizycznie wolniej, ale przestańcie straszyć ,że te dzieci
            sąprzez to opóźnione w rozwoju psychicznym i umysłowym. Moja córka jest z tytch
            wolniojeszych, ale psychicznie i umysłowo nie widzę opóźnień. Interesyje się
            otoczeniem, wyjmuje przedmioty mniejsze z większych (ma 8,5 miesiąca), gaworzy.
            A jej brat np. w jej wieku już pięknie raczkował, ale nie gaworzył, żadnych
            sylab nie mówił, mama powiedział, jak miał 1,5 roku, a mówić zaczął jak miał
            dobrze ponad 3lata. Dlaczego pediatrzy mówią, że jest OK, a neurolodzy , że
            opóźnione. Neurolodzy tłumaczą , że pediatrzy nie mają takiej wiedzy. W końcu
            pediatrzy teżpokończyli stuydia medyczne i coświedzą na temat rozwoju dziecka.
            A niestety często neurolodzy są tylko neurologami, a nie mają za grosz wiedzy
            pediatrycznej. Ja sama na taką panią trafiłam . Mój kolega też do niej trafił
            ze swoim dzieckiem, po 5 minutach wyszedsł, bo stwierdził, że w takim razie on
            też nie jest normalny, bo jak naciśnie prawą brew to mu się nie unosi duży
            palec u nogi (takie dosłownie odniósł wrażenie podczas tej wizyty) Neurolog ma
            tabelkę i musi być tak i tak w tuym i tym wieku, bo jak nie to opoźnione,
            Mam kolegę, który główkę z leżenia na brzuchy zaczął podnosić dopiero, jak miał
            5 miesięcy, wszyscy lekarze mówili, że nic z niego nie będzie. A chłopak
            skończył AWF. Jan ine tweirdzę, że to normalne, ale każde dziecko rozwija się
            inaczej. Rozumiem, że są pewne normy, wiek do którego cośtam powinno być
            zrobione, ale one u pediatrów są dużo bardziej rozciągnięte niż u neurologów.
            Np. w przypadku mojej córeczki neuyrolog stwierdziła opóźnienie, bo nie unosi
            się na wyprostowanych łapkach. A pediatra z duuuużym stażem powiedziała,że
            spokojnie po 9 miesiącu może to zrobić i będzie w normie.
            • magusiape Re: Opóźnienie ruchowe należy rehabilitować..... 12.03.07, 14:13
              Nie unoś się,nie ma powodu. Ja tez sięczęsto denerwuje na lekarzy, bo niektórzy
              nawet nie maja pojęcia o swoim zawodzie, sa jak rzemieslnicy. Ja mam 3
              miesieczna córcię ( starsza 7-letnia więcnie jestem "świeżynką" ).Na szczęście
              od ponad 10 lat pracuję na wczesnym usprawnianiu psych-ruchowym niemowlat.Nie
              urwałam sięz choinki,jeżdżęna wiele kursów i szkolę sie. Pisze na
              szczęście,bogdybym nie była czujna,to i z jedna i zdruga Niunia mogłabym mieć
              problemy. Popierwsze nie dam uśpić swojej czujności przez lekarza niedouka.
              Byłam tydzień temu na wizycie kontrolnej w poradni z malutką, bosłabo wczesniej
              przybierałana wadze (juz jest oksmile, a 3dni wczesniej zauwazyłam,że Mała zaczyna
              odwracaćsie jakby częściej w jedna stronę i częściej zaciska jednarączkę niz
              drugą. Niby nic - prawda? Dziecko zdrowe, pani doktor piała z zachwytu,jak
              ładnie gaworzy i jaka grubiutka. Ja zrobiłam Małej w domu kilka testów
              ruchowych i okazalo się, że odruchy sa minimalnie wzmozone z 1 str,
              cooznacza ,że wkradłasie asymetria w napięciu mięśni.Dla rehabilitanta to
              prosta sprawa, zaczęłam juz ćwiczenia, ale pani doktor nic nie zauwazyła.
              Zapytałam ja wprost,aona zaczerwieniła sie i zaczęłaobracaci pociagac za rączki
              i przyznała mi rację. Owczem, taka asymetria to niby nic, może przejśc, może
              się skończyć tylko na spłaszczonej główce po 1 stronie, ale...może zaburzyć
              harmonijny rozwój dziecka,utrudniac leżenie na brzuszku, opóźniać
              obracanie,siadanie. A po co? W przyszłości takie zaburzenia w harmonijnym
              rozwoju mogą być związane z dysleksją,dysgrafią, skrzywieniem kręgosłupa. A po
              co,skoro mozna ćwiczycz dzieckiem w domu bawiąc się przy tym w najlepsze i nie
              spierać się,kto jest nawiedzony?
              Wiele dzieci "opóźnionych ruchowo" demonstruje pewne nieodpowiednie odruchy juz
              w okresie noworodkowym, jesli wówczas trafia na dobrego pediatre, a potem
              rehabilitanta - po 2 tygodniach lub miesiącu po złych odruchach nie będzie
              sladu,a rozwój będzie przebiegał harmonijnie.
              Pozdrawiam.
              • dyzurna Re: Opóźnienie ruchowe należy rehabilitować..... 12.03.07, 14:27
                moja corka zaczela raczkowac w wieku 9 miesiecy, sama tez usiadla-staje sama od
                10 miesiaca. jest wczesniakiem i jest rehabilitowana bobathem. takze
                wszystkiego ja uczylam sama i stymulowalam. teraz ma prawie rok nie chodzi
                jeszcze ale nie jest zle.
                jak dziecko lezy na brzuszku i podpiera sie na raczkach to przyciagaj kolanka
                do pozycji czworaczej. niech dziecko poczuje ze sie podpiera na 4 konczynach
                (raczki i 2 kolanka) tak mnie uczyla moja rehabilitantka.
                • ikaes Re: Opóźnienie ruchowe należy rehabilitować..... 12.03.07, 14:45
                  Próbuję tak robić od 3 tygodni, ale musiałabym małej nogi chyba połamać,m bo
                  ona od razu je prostuje do stania. A mała ma asymetrię funkcjonalna
                  rehabilitowaną od 2 miesięcy - ale dalej więcej lewą rączką się bawi niż prawą.
                  Ja jej daję do prawej ona przekłada do lewej. PRzecież nie będę się z nią
                  szarpać, bo jak się rozryczy, to nic już nie zrobię. Córka mojej koleżanki też
                  tak robiła i teraz jest leworęczna. Też po lekarzach jeźdili i nic nie dawało
                  rady (córka już dorosła). Najwyżej będzie leworęczna po tatusiu.
                  • magusiape Do ikaes 12.03.07, 19:10
                    Wiesz, to nie jest może temat tego watku,alecos mi się wydaje, żeza wiele
                    oczekujesz i tak dokońca nie masz przekonania do rehabilitacji. Asymetria
                    funkcjonalna to nie to samo co lateralizacja (czyli prawo- lub leworęczność) a
                    polega na zaburzeniu w napięciu mięsniowym - nie będesie rozpisywać tu na ten
                    temat.# tygodnie u duzego dziecka - duże to ponad 3miesięczne - to jest bardzo
                    krótko. U młodszych dzieci terapia postepuje szybciej i daje dobre efekty.
                    Czyzby wczesniej nikt nie zauwazył u dziecka podwyższonego napiecia ?
                    Wazny jest tez odpowiedni indywidualny dobór ćwiczeń dostosowany do warunków i
                    mozliwości zarówno dziecka , ale i rodzicówsmiledlatego, ze własnie nie każdy
                    Rodzic ma wewnętrzne przekonanie okonieczności i skuteczności ćwiczeń.Poza tym
                    nie ma sensu próbowanie wykonywania "ćwiczeń", które nie dająpożądanych reakcji
                    u dziecka. W taki sposób tojest sztuka dla sztuki.

                    Życie zaczyna się po trzydziestce smile
                    • ikaes Re: Do ikaes 13.03.07, 11:39

                      neurolog powiedziała, że ona nie ma problemów z napięciem mięśniowym i to samo
                      mówi rehabilitantka. Ja chyba zmienię rehabilitantkę, bo spotkania raz na
                      miesiąc mnie nie satysfakcjonują - ja nie jestem w stanie tych ćwiczeń robić,
                      bo mała się opiera - sama rehabilitantka miała problemy. A rączkę ćwiczę ile
                      się da.
                      • magusiape Re: Do ikaes 13.03.07, 13:38
                        Dokładnie ,myslezmień i rehabilitantkę i neurologa....ja zawsze
                        porownujeminimum 2 dianozy lekarskie i sprawdzam, czy sie powtórzą.A z
                        dzieckiem nie mana co czekać.
                    • marva Re: 10 m-cy 15.03.07, 11:40

            • p_renula76 Re: Opóźnienie ruchowe należy rehabilitować..... 13.03.07, 23:50
              POPIERAM! Cała ta sprawa z napięciami wzmożonymi czy tez obnizonymi, asymetrią
              u dzieci wydaje mi sie MOCNO naciągana i przesadzona. W niektórych krajach,
              gdzie medycyna jest o wiele bardziej rozwinięta niż u nas, wogóle nie
              diagnozuje sie takowych przypadków. dziwnie, ze tam zadne dziecko nie cierpi na
              taką przypadłosć???tak samo na świecie odchodzi sie od metody Vojty, tzn
              stosuje sie ją w razie prawdziweij konieczności a nie jak nierzadko u nas
              neurolog ja zaleca przykładowo 2,3 miesięcznemu dziecku , które nie chce
              leżeć na brzuszku i podnosic główki.
          • nastka06 A ja mam inne zdanie 13.03.07, 15:42
            magusiape napisała:
            Rozwój ruchowy jest sciśle skorelowany
            >
            > z emocjonalnym i umysłowym,że rozwój emocjonalny jest odzwierciedlony w
            > ruchowym , a ruch stymuluje do rozwoju umysłowego (bo przeciez dziecko,które
            > lezy nie pozna świata tak dobrze,jak to które sie obraca, pełza,
            > raczkuje..).
            Może nie pozna.Ale to co napisałaś nie do końca jest prawdą.Za rozwój i umysłowy
            i emocjonalny odpowiada nie tylko rozwój ruchowy.Za to wszystko są
            odpowiedzialne RÓŻNE ośrodki w mózgu i nie jest wcale powiedziane,a wręcz są to
            daleko posunięte wnioski,że dziecko ,które później zacznie chodzić czy raczkować
            będzie się gorzej rozwijało ogólnie.Na rozwój dziecka ma wpływ wiele innych
            czynników np.rozwinięcie zmysłów ,układ hormonalny itp.O wszystkim tu nie będę
            pisać.
            • magusiape Re: A ja mam inne zdanie 14.03.07, 07:55
              W ogóle rozwój dziecka to nie jest 2+2=4.To tak obszerny temat,że nawet kilka
              lat studiów niekoniecznie wystarczy, a co dopiero ujęcie tego w 1 poście. Masz
              rację,tobardzo złozony proces,uzalezniony od wielu czynników. Znam dzieci
              niesprawne ruchowo (z MPDZ) u których inteligencja jest na ponadprzeciętnym
              poziomie, znam tez sportowców o ptasim móżdżku.Chodzi mi o to, ze tu akurat
              rozważamy rozwój ruchowy w danym okresie życia dziecka i moim zdaniem (i nie
              tylko)jest tojeden z wazniejszych elementów rozwoju ogólnego dziecka. I lepiej
              zawsze jest, jesli rozwój przebiega harmonijnie. Jesli ktos sobie jednak nie
              życzy stymulowania dziecka do harmonii rozwojowej-nikt nie zmusza.
              • ikaes Re: A ja mam inne zdanie 14.03.07, 09:04

                Wczoraj dużo myślałam o tej kwestii, bo pewna Pani wydarła się na mnie, że
                krzywdzę dziecko (tzn. że niechętnie podchodzędo rehabilitaji), bo ona ma syna
                z dysleksją. Ten syn rozwijał się inaczej niż jej pozostałe dzieci (ma ich 3)
                m.in nie raczkował i powinna już wtedy coś zrobić, ale ona nie widziała, i
                teraz ma ogromne problemuy.
                Mnie się wydaje, że problem nie tkwi w tym, czy dziecko raczkowało czy nie,
                kiedy zaczęło robić poszczególne czynnośći i wj jakiej kolejnosći, bo np. ja w
                porównaniu z moją siostrą byłam od niej w rozwoju oddalona o lata świetlne (wg
                mojej mamy) - ona rczakowała ja nie, ona była żywa i szybko się roziwjała, ja
                byłam z tych leniwych - jak sięmnie położyło, to leżałam, jak posadziło to
                siedziałam, ogólnie lubiłam byćw łóżeczku. I nie jestem głupsza od mojej
                siostry, nie miałam problemów w szkole z dysleksją, z jazdą na rowerze, gram na
                pianinie (też trzeba mieć skorelowane ruchy) itp.
                Kiedyś dzieci z dyslksją , mających problemy SI było o wiele mniej. Ja nie znam
                człowieka w moim wieku, który by miał problemy np. z jazdą na rowerze, znam
                jednego dysortografika (mój mąż, on jednak nie pamięta czy raczkował). Z tego
                co pamięam w podstawówce w mojej klaszie był jeden chłopak o którym mogę
                powiedzieć, że miał dysleksję i inne problemy (w 5 klasie jeszzcze składał
                litery, miał ogromne trudności z nauką itp., ale to nie był głupi chłopak, bo
                potrafił i 5 zdobyć). Tak było w innych klasach -góra 1-2 osoby na klasę albo w
                ogóle. A teraz ciotka mojego męża ucząca w klasach 1-3 mówi mi, że połowa albo
                nawet 3/4 klasy to uczniowie z problemami różnymi , z dysleksją itp.
                A przecież dzieci zawsze rozwijałty się niejednakowo. część nie raczkowąła,
                iróżne czynności zaczęłuy robić w różnym wieku i jeżeli w tym tkwiłby problem,
                to tak samo byłoby 20-30 lat temu.
                A może problem twki w rozwoju cywilizacji - jedzenie z konserwantami,na
                hormonach, komputery, telefonuy komórkowe (których używają matki w ciąży i na
                pewno muyszą mieć wpływ na dziecko), nawet usg w ciązy. W zeszły roku bodajże w
                Wiadomociach mówili, że z badań zaczuyna wynikać, że usg wcale nie jest
                obojętne dla płodu i ma wpływ na jego mózg, można zrobić gora 3 usg w trakcie
                ciąży. A teraz na każdej wizycie możesz mieć usg. Ja np. miałam ciążęz
                problemamia więc tych usg miałam 17 - w tym 12 w I trymstrze.Myślę, że to musi
                mieć wpływ. Nie wiem co wy na taką teorię laika. Mioim zdaniem lekarze
                strasznie chcą wiedzień co z czego wynika i w czym tkwi problem, ale na razie
                błądzą po omacku. I to raczkowanie (tzn jego brak)i inna niż w książce
                kolejnośc w zdfobywaniu umiejętności nie jest przyczyną.
                • monikzy Re: A ja mam inne zdanie - cos musi w tym być 14.03.07, 11:32
                  Moja mama ma identyczne zdanie jak ikaes. Cały czas mówi mi że mam przestać
                  panikować, że kiedyś ludzie się kompletnie tym nie przejmowali, jak dziecko
                  raczkowało to raczkowało, siadało to siadało. Nikt na to nie patrzył. Owszem
                  nie należy bagatelizowac jakis wyraźnych sygnałów tzn. ze dziecko np. w 8 m-cu
                  nie usmiechałoby się i nie reagowało na reakcję lub nie wyciągało rączek do
                  zabawek. Tak mysli moja mama. A ja i tak panikuję.
                • magusiape "nawiedzona rehabilitantka" do wszystkich 14.03.07, 12:58
                  Kazde dziecko jest indywidualnością, każde jest inne.Są przypadki koło
                  Czarnobyla,gdzie ludzie przezyli promieniowanie i uodpornili się na nie. Proszę
                  bardzo. Nie wiem i nie wnikam,czy Twoje dziecko ma prawidłowe odruchy
                  (sprawdzane w 7 pozycjach ułożeniowych,dotyczace rozwoju elementów podporu
                  konczyn na przykład,nie odruchy neurologiczne),czy nie, ale rozważajac podany
                  przykład usg to mnie np bardziej niepokoiłoby w wywiadzie to, że ciąża była
                  problemowa - i tu widziałabym wieksze niebezpieczeństwo,niz w 12 krotnym usg.
                  Wywiad przed rozpoczęciem rehabilitacji dotyczy przede wszystkim przebiegu
                  ciaży.
                  Ale powtarzam jeszcze raz - nikt nikogo do ćwiczeń na szczęście nie zmusza. Nie
                  wiem tylko jaki jest sens "ścigania" się w opowiadaniu, czyje dziecko jest
                  gorsze i pocieszaniu sie, że moje nie wypada na tym tle tak źle.W
                  sytuacji,kiedy mamy do dyspozycji zabawy stymulujące z dzieckiem w domu
                  dlaczego nie bawić się z nim, czy szkoda czasu? to nie jest tak bardzo inne od
                  tego co robi sie z dzieckiem na codzień. Dlaczego jestescie tak uparci? Pisze
                  celowo w liczbie mnogiej, bo wiecej jest internautów, którzy próbują mi coś
                  udowodnić. Czy to przypadkiem nie strach? Czy to nie jest odsuwanie od
                  siebie "niewygodnego" tematu? Wielu rodziców idealizuje swoje dziecko, nie chce
                  widzieć nic nieodpowiedniego. Nikt tu nikomu łatki o niedorozwoju lub
                  niepełnosprawności nie przyczepia,nie rozumiecie,ze chodzi o czyjes dobro,a nie
                  o złośliwość czy "prawienie morałów"?
                  • ikaes Re: "nawiedzona rehabilitantka" do wszystkich 14.03.07, 13:35

                    Gdyby to było przez zabawę to bym nie robiła problemu. ale ja próbowałam coś
                    robić, nie mogę jej postawić na czworakach na siłę - to już nie jest zabawa
                    tylko nornmalne ćwiczenie, które powinien wykonywać rehabilitant, bo ja jej
                    mogę większą krzywdę zrobić swoją nieumiejętnścią niż brakiem ćwiczeń.
                    A o ciąży mówiłam neurologowi, miała usg główki, które nic nie wykazało.
                    Jeżeli ktoś (tzn. neurolodzy i rehabilitanci) uprze się, że to wina braku
                    raczkowania itp. to koniec, macie chyba klapki na oczach. To co napisałam
                    wcześniej - kiedyś tylu dzieci z problemami nie było ,a teraz są. Więc to nie
                    może być wina tylko i wyłącznie innego rozwoju niż książkowy.
                    A o tym usg też było na podstawie badań naukowych, więc coś w tym jest.
                    • magusiape Re: "nawiedzona rehabilitantka" do wszystkich 14.03.07, 13:47
                      Sorry,ale jeśli piszesz,że stawiasz na siłę dziecko na czworakach to ja
                      wymiękam. Kto Ci takie ćwiczenia wymyslił,nic na siłę, co to za metody
                      przedwojenne?- W takim razie nie dziwię się, że nie masz przekonania do
                      ćwiczeń....
                      Życie zaczyna się po trzydziestce smile
                      • ikaes Re: "nawiedzona rehabilitantka" do wszystkich 14.03.07, 14:08

                        Właśnie rehabilitantka (metoda NDT Bobath), która sama miała trochę z tym
                        problemy - najpierw mam ją postawic na czworakach i pobujać, potem przejść z
                        tego do siedzenia i ma się podpierać jedną rączką, a drugą się bawić, a potem z
                        tego do leżenia na brzuszku.
                        Po 5 minutach tej "zabawy" u rehabilitantki mała tak się rozryczała, że
                        musiałyśmy ją uspokajać przez następne 15 minut. I to ma być przyjemne?
                        • magusiape Re: "nawiedzona rehabilitantka" do wszystkich 14.03.07, 14:13
                          Nie, na pewno nie jest.Współczuję, lepiej może nie rób tych pseudo-
                          ćwiczeń....Kurcze, wiem, że najłatwiej jest krytykować, ale metoda NDT polega
                          na ćwiczeniu w formie zabawowej (w przeciwieństwie do Vojty).Jest przeznaczona
                          dla "starszych" dzieci i polega na współpracy z dziwckiem, na prowadzeniu i
                          zachęcaniu do wykonania danego ruchu,anie na zmuszaniu do niego. To jakaś
                          parodia.
                          • ikaes Re: "nawiedzona rehabilitantka" do wszystkich 14.03.07, 14:21

                            No i nie robię, sama sobie wymyśliłam - np takie: trzymam coś bardzo wysoko nad
                            jej główką i mała, żeby to zobaczyć musi tą główkę i klatkę piersiową podnieść
                            wyżej. Co prawda jeszcze nie opiera się dzięki temu na wyprostowanych rączkach,
                            ale czasami na jednej - ale wtedy przechyla się na bok. Ale i tak główkę już
                            trzyma wyżej niż wcześniej. Albo podaję jej coś w ten sposób, że leżąc na
                            brzuszku musi podnieść rękę do góry. Nie wiem, czy to dobre, ale przyjemniejsze
                            niż tamto ćwiczenie.
                            Powiem mężowi, żeby od szefa wziął namiary na jakąś polecaną przez niego
                            rehabilitantkę.
                        • magusiape Re: "nawiedzona rehabilitantka" do wszystkich 14.03.07, 14:21
                          A znacie ćwiczenia zabawowe na wałeczku? Np duzy koc zwiniety w rulon,jesli nie
                          ma w domu nic innego.Kładzie sie dzecko w poprzek, tak,aby końce wałka
                          wychodziły po bokach, wałek powinien być na tyle gruby,żeby dziecko siegało
                          rączkami do podłogi i podpierało się na kolankach. Wtedy mozna lekko kołysac w
                          przód i w tyłbawiąc sie npjakąs zabawką, zachęcając do patrzenia na
                          cosciekawego. Rozluźniona Dzidziaw końcu uklęknie i chwile siesama pobuja.
                          Własnie takim bujaniem dzieckoprzyzwyczaja się zazwyczaj dopodporu. Mam
                          niestety obiekcje,czy powinnam to pisać, bo terapeuta powinien najpierw sam
                          sprawdzic, jak dziecko przy tym reaguje.Jesli źle - dobrac inne ćwiczenie.Ale
                          na wałeczku jest cała masa superfajnych zabaw ruchowych z dzieckiem - nie tylko
                          nauka raczkowania.
                          • ikaes Re: "nawiedzona rehabilitantka" do wszystkich 14.03.07, 14:24

                            wyprobuję wałeczek - bo mam w domu, mam nadzieję, że nie za duży. a moja
                            teściowa z kolei kładła małą na poduszce - śwince tak, że rączkami opierała się
                            z przodu i klęczała na nóżkach z tyłu. tylko ta świnka trochę jest chyba za
                            niska (choć wysoka) i za szeroka.
                            • ikaes Magusiape, a ty nie jesteś czasem z Warszawy 14.03.07, 14:27

                              bo może do ciebie bym z małą poszła ?
                              • magusiape Re: Magusiape, a ty nie jesteś czasem z Warszawy 14.03.07, 14:53
                                Niestety nie.Moja bazowa placówka, zktóra jakis czas temu ze względówrodzinnych
                                sierozstałam to Szpital Dziecięcy w Olsztynie. Tam rehabilitacja małego dziecka
                                stoi na bardzo wysokim poziomie, na prawdę. Teraz mieszkam na podkarpaciu,
                                tutaj poza pracą zdziećmi niepełnosprawnymi w pewnym państwowym ośrodku
                                prowadzę prywatnie terapie niemowlat w warunkach domowych - wizyty domowe.
                                Myslę jednak, po przeczytaniu o tym, jak radzisz sobie z ćwiczeniami i co
                                robisz z córcią, że rozsądnie do tego podchodzisz i masz niezła intuicjęsmile
                                poradzisz sobie. W razie czego moje gg 5863865 czasem - dla rozsądnego Rodzica
                                kilka podpowiedzi wystarczysmile Pozdrawiam,M.
                            • magusiape BRAWO ikaes 14.03.07, 14:46
                              I o to chodzi.Widzę, że z Ciebie niezły materiał na terapeutkęsmile) gratuluje
                              trafionych pomysłów.
                              • ikaes Re: BRAWO ikaes 15.03.07, 07:42

                                Dzięki za uznanie, ale też zmienię chyba rehabilitantkę. Może państwowo będzie
                                jakaś lepsza. Za tydzień będę u pediatry i wezmę skierowanie. Na pewno trochę
                                poczekam, ale cóż, lepiej poczekać miesiąc niż źle rehabilitować dziecko.
                                • ikaes Re: BRAWO ikaes 15.03.07, 07:45

                                  Ale Basię chyba niestety raczkowanie nie interesuje, ona chce stać, bo jak
                                  siedzi u kogoś na kolanach, to robi wszystko, żeby z nich zejść i stanąć.
                                  Leniuch, tłumaczę jej, że jak chce stanąć, to niech trochę poćwiczy i się
                                  podciągnie, a nie na łatwiznę idzie smile
                                  • magusiape Re: BRAWO ikaes 15.03.07, 10:07
                                    Zdecydowanie tak smile ja zawsze tłumaczę, że nie jest wielkim osiagnięciem
                                    leżenie,siedzenie,stanie tylko położenie się , siadanie, wstawanie...z tym
                                    chodzeniem jest zawsze najtrudniej oduczyc rodziców i babcie, ze nie powinno
                                    sie dziecka stawiac,dopóki samo nie zacznie wstawać. Bedzie stac wtedy tyle,
                                    ile da rade i zrobi "klap". I wtedy wstanie sobie znowu. Ale stawianie i nie
                                    daj Boże prowadzanie za rączki dziecka , które samo jeszcze nie wstaje to
                                    odwrócenie kolejności. Jesli dziecko jest ogólnie bez zastrzezen to ok, może
                                    nic sie nie stanie,ale mozna zaszkodzić chociazby stawom, których natura
                                    jeszcze do utrzymywania takiej pozycji nie przygotowała. Stanie i chodzenie to
                                    jedna z niewielu rzeczy,doktórych nigdy nie nalezy sie za bardzo spieszyć.
                                    Pozdrawiam.
                                    • joanna.gr Re: BRAWO ikaes 29.03.07, 10:06
                                      O to,to! Konia z rzędem temu, kto oduczy moją mamę sadzania w poduszkach mojego
                                      syna. Jak tylko to widzę, mam ochotę jej nogi powyrywać...Ale co do
                                      dysortografii itp. mam swoją, autorską opinię wink. Mój mąż na przykład (wiem od
                                      teściowej), rozwijał się pięknie, szybko siadał, ładnie raczkował. A błędy wali
                                      takie, że oczy wychodzą z orbit. Ja rozwijałam się - można powiedzieć -
                                      przeciętnie, w dodatku pominęłam etap raczkowania. A jednak, odpukać, z
                                      ortografią problemów nie mam. Tyle, że ja od dzieciństwa czytałam dużo książek,
                                      a ten obibok może z jedną, a reszta to streszczenia....I tu jest pies
                                      pogrzebany, według mnie. Jak dziecko nie czyta, to nie ćwiczy pamięci wzrokowej
                                      i wali byki. Szczęście, że mąż inżynier i elaboratów pisać nie musi...wink
                                      • ikaes Re: BRAWO ikaes 29.03.07, 10:12
                                        u mnie to samo - mąż inżynier i nie musi, teraz siędowiedziałam, że nie
                                        raczkował, ale dlatego, że dosyć późnop miał założone rozpórki na nogi i jak
                                        muy zdjęli to miał ponad rok i już zaczął chodzić, a nie wiadpomo, czy by
                                        raczkował.Ja nie raczkowałam, też rozwijałam się nie za szybko, nie
                                        raczkowałam, nie lubułam leżeć na podłodze tylko w łóżeczku, z ortografią nie
                                        mam problemów, może mam dysgrafię ,ale to niekoniecznie, bo w rodzinie ojca
                                        wszyscy bazgrzą okrutnie.
                                        • ikaes Re: BRAWO ikaes 29.03.07, 10:13

                                          Z tym że mój mąż z tych czytających duuuużo.
                        • sadaga Re: "nawiedzona rehabilitantka" do wszystkich 14.03.07, 14:24
                          Ikaes ma troche racji z tymi cwiczeniami. Ja też jestem za tym zeby dziecko
                          wspomóc właśnie przez zabawę. Tyle że jak to zrobić żeby to była zabawa?
                          Rehabilitanci tak właśnie radzą jak pisze ikaes. Teoria super ale w praktyce to
                          trudniej zdecydowanie. Bo to faktycznie jest tak że dziecko sie jednak zmusza
                          do tego czy innego zachowania. A ono się buntuje. Nie jest to wszystko takie
                          proste niestety. Ja staram sie mojego synka stymulować ale różnie mi to
                          wychodzi. Pozdrawiam
                          • magusiape Re: "nawiedzona rehabilitantka" do wszystkich 14.03.07, 15:04
                            Nie chcę sie narzucać, ale napisałamcos do ikaes...o tu
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=58875951&a=59011743 może uda sie
                            wkleić link.Pozdrawiam.
                  • monikzy Re: "nawiedzona rehabilitantka" do wszystkich 14.03.07, 13:40
                    Ja z chęcią poćwicze z moim synkiem. Chyba wybiorę się do rehabilitantki. Masz
                    rację co szkodzi poćwiczyc
      • sabka22 Moj miał 10mies.... 12.03.07, 11:28
        jak zaczoł raczkowac a odkąd skonczył 8mies to sam chodzi czyli na odwrotsmile)
        • anetina Re: Moj miał 10mies.... 12.03.07, 11:47
          ja też miałam tak
          miał 7,5 miesiąca - i chodził trzymając się szafki, lub za rączkę
          a nie umiał samodzielnie siadać

          lekarze twierdzili, że jest wszystko w porządku
      • p_renula76 Re: Opóźnienie ruchowe należy rehabilitować..... 13.03.07, 23:41
        Nierozumiem, radzisz autorce postu, której 8 miesięczna dzidzia nie raczkuje i
        nie siada sama juz zasięgac opinii neurologa??(chyba że wyczytałas z jej postu
        coś bardziej niepokojącego)wiesz, dużo wiem na ten temat i szczerze spośród
        wielu dziecików kóre sa w moim otoczeniu naprawdę może jedno raczkowało w wieku
        8 miesięcy...mój synek zaczął np. w 9 i według pediatry - za szybko. Do
        siedzenia tez dziecko dochodzi w odpowiednim dla siebie etapie.Nawet w tych
        wszystkich schematach, które znajduja sie w kolorowych czasopismach i wogóle
        wszędzie, czyniąc totalny popłoch u młodych, niedoświadczonych mam, pisze ze
        okres raczkowania( o ile wogóle wystapi u dziecka bo oczywiście nie musi) to 9-
        10 miesiąc. Panuje beznadziejny trend do przyspieszania wszystkiego, roczne
        dziecko wg obecnej"mody" powinno juz mówic płynnie, jesc samodzielnie,
        załatwiac swoje potrzeby fizjologiczne pamiętając o spłukaniu wody i umyciu rąk
        i wogóle itp, itd....poprostu od niemowlęcia"wyścig szczurów"
        • magusiape Re: Opóźnienie ruchowe należy rehabilitować..... 14.03.07, 07:50
          To nie było konkretnie do niej,tylko do wszystkich innych,którzy chwalą sie
          wiekszymi "osiągnięciami" w opóźnieniu.
      • burchardt Re: Opóźnienie ruchowe należy rehabilitować..... 16.03.07, 16:04
        Witam, mam pytanie. Mam 8 miesięcznego synka, który ma wyjątkowo słabe rączki.
        Pupa idzie go góry a ręce rozłożone leżą po bokach. Jak można wzmocnić rączki,
        żeby mógł sam się podnieść na czworaka.
        • magusiape Re: Opóźnienie ruchowe należy rehabilitować..... 16.03.07, 17:50
          Nie jest to wprawdzie forum z poradami,chociaz mysle , że istnieje duuuża
          potrzeba zatrudnienia takiego eksperta z zakresu rozwoju ruchowego niemowląt,
          to odpisuję,że...niestety nie da się korespondencyjnie zdiagnozować, czy ocenic
          dziecka i dobrac ćwiczenia. A jesli nawet - próbowałyśmy z kilkoma dziewczynami
          przez gg - to jednak czasem proste ćwiczenia w opisie wyglada skomplikowanie i
          trudno jest sprawdzić, czy mama wykonuje je poprawnie.Sugrowałabym kontakt z
          rehabilitantem.
          • ikaes Re: Opóźnienie ruchowe należy rehabilitować..... 29.03.07, 10:15

            No właśnie, u mnie też problem w słabych rączkach (wg mnie i mojej teściowej).
            Dzisiaj idę do rehabilitantki, jeżeli znowu da jakieś cwiczenia nie do
            wykonania, zmieniam, już postanowiłam. Tylko nie wiem, dlaczego do niej idę,
            zamiast zmienić wcześniej.
    • maja2081 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 11:26
      witam,
      moja Amelusia ma 10,5 miesiąca. Pełza ale do tyłu, jak coś ją zainteresuje z
      przodu to obraca sie na brzuszku i tyłem dochodzi do celu. Nie raczkuje chociaż
      już potrafi przybrać pozycję czworaczą. Wtedy jej pomagam, przekłądam rączki i
      nóżki. Siedzi bardzo ładnie, prosto ale trzeba jej troche pomóc w siadani,
      podać jej coś czego mogłaby się chwycić i podciagnąć. Ze wstawaniem też jest
      różnie, przy mojej niewielkiej pomocy podciągnie sie i stoi ale tylko przy
      półce z TV lub stolikiem z laptopem. Przy kanapie nie ma mowy, nie ma tam nic
      ciekawego więc jej sie nie chce.
      pozdrawiam
    • evania Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 11:52
      W 9-tym miesiącu

      Pozdrawiam,Ewa
      • monikzy Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 12:11
        Mój ma 9,5 m-ca, nie siada sam, nie raczkuje. Nawet nie pełza. Natomiast jak go
        wsadzę do rowerka to chwyta się kierownicy i staje. Stoi nawet długo. Trochę
        się martwie tym że nie raczkuje ale staram się nie panikowac.
    • molsze4 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 12:10
      Mój Młody ma prawie 9m i nie siada, nie raczkuje, nie pełza itp. Neurolog nie
      doszukał się żadnych problemów prócz "słabego brzuszka" (od początku nie
      toleruje leżenia na brzuchu...).
      Dla własnego spokoju można skonsultować się z neurologiem, ale na razie chyba
      nie ma co brać tego poważnie.
    • leokadia206 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 19:47
      11,5 miesiaca, zaczal raczkowac i siadac wreszcie sam. Do samodzielnego
      chodzenia jeszcze daleko.... starszy syn w tym wieku sam chodzil wink
      • kadewu1 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 20:08
        Moje dziecko nie miało pełnych 6 miesięcy, gdy samo siedziało (ale nei SIADŁO).
        Natomiast raczkowanie - myślałam, że nie nastąpi, do 9. miesiąca pełzał jak
        foczka. I nagle, 22 listopada (prawie skońćzone 9 miesięcy) RUSZYŁ. Dwa
        tygodnei później wstał samodzielnie trzymając się szczebelków i wkrótce zaczął
        biegać dookola mieszkania trzymając się mebli. Jednak do dziś sam nie chodzi,
        musi się asekurować. Jest zdrowy, nie ma obniżonego/podwyższonego napięcia,
        urodził się przez cc, nie był niedotleniony. NA czterech biega jak mała
        rakieta, i dobrze.

        KAżde dziecko ma swoje tempo, Twoje mieści się w normie.
        Aha, sam SIADAĆ zaczął dopiero po rozpoczęciu raczkowania.

        KmJ
    • moniak13 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 20:07
      10,5 miesiaca i nie raczkuje i sam nie usiadzie (ale juz mu bardzo niewiele
      brakuje, do siedzenia robi taki szpagat i prawie juz sam siada), za to potrafi
      sie poturlikac i popelzac wszedzie-a do kabelkow z szybkoscia swiatlawink
    • jdylag75 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 12.03.07, 20:55
      11 mies. syn zaczął siadać i raczkować, raczkuje tak do dziś, ma 16 miesięcy
      • marcelkowamama Re: najpóźniej raczkujące maluchy 13.03.07, 09:53
        u nas bylo tak, pelzanie dookola osi, i w tył gdzies kolo 7 miesiaca, pelzanie w
        przod wogole sie nie pojawilo, siedzenie tez gdzies koło 7 miesiaca i tak do
        niedawna czylui przez jakies 2ipol miesiaca nic sie nie dzialo ciekawego tylko
        usprawnial sie moj synek w siedzeniu, sieganiu po cos i powrocie do siedzenia.
        za tydzien skonczy 10miesięcy. Tydzien temu zacząl siadac sam z brzuszka i z
        boczku.Co do raczkowania no to jest tak ze przyjmuje pozycje, kiwa sie, tzn
        kiwal sie bo juz przestal, potrafi troszke przeraczkowac do tylu ale do przodu
        jakby nie kuma jeszcze. stoi na tych kolankach wyciaga po cos raczke i prawie
        prawie....i zjezdza na brzuch smile ale chyba wkrotce załapie. to jesli chodzi o
        czynnosci uprawiane bez trzymanki, bo jak ma punkt podparcia to rozne ewoluje
        wykonuje
    • gonia241 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 13.03.07, 13:39
      moja córeczka ma 8 miesięcy, sama nie siada i nie raczkuje - już się martwię,
      że nie siada!
    • thesaloniki Re: 8 mies raczkowanie i siadanie 13.03.07, 14:24

    • gosika78 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 13.03.07, 16:13
      Córka ma 9,5 miesiąca, pełza od ukończenia 7, siedzi samodzielnie gdzieś od 3 tygodni, siadać sama nie potrafi, przyjmuje pozycję czworaczą ale nie kuma co dalej smile
      Neurolog twierdzi że nie trzeba rehabilitować ale naciska na podawanie Nootropilu co spotyka się z moim zdecydowanym sprzeciwem. Żadnej chemii.
    • lemiwawa 8 m-cy 13.03.07, 17:35
      w 8 m-cu synek zaczął siadać a za tydzień raczkować i wstawać
      • mamuletka 10 miesięcy 13.03.07, 18:50

        • dyzurna Re: 10 miesięcy 13.03.07, 22:41
          ta lekarka z nootropilem to chyba jakas chora ! sad
          • gosika78 Re: 10 miesięcy 14.03.07, 16:32
            > ta lekarka z nootropilem to chyba jakas chora ! sad

            Taaa, też tego zdania jestem, chociaż ona chyba niekoniecznie big_grin
    • mamama12 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 14.03.07, 09:40
      10 miesięcy jak zaczęła raczkowac a po 2-3 dniach nie moglam dogonić, sidanie z
      czworaka ttez okolo 10 miesiąca, siadanie z leżenia na plecach 10,5 miesiąca-
      prawie 11.
    • an_qa Re: najpóźniej raczkujące maluchy 14.03.07, 13:05
      Moja zaczela w dniu skonczenia 9 miesiaca. /ma rok i jeszcze nie chodzi, ale
      jeszcze sie tym nie martwie poniewaz widze proby samodzielnego chodzenia.
    • felonia Re: najpóźniej raczkujące maluchy 14.03.07, 19:06
      no to mnie pocieszyliście
      adaś ma pół roku ponad a jeszcze leżeć na brzuchu dobrze nie umie i się nie
      przewraca więc do raczkowania to ho ho
      • magusiape Re: najpóźniej raczkujące maluchy 14.03.07, 19:27
        Hmm...na pewno wszystko będzie ok, ale nie wszystkie wypowiedzi na tym wątku są
        chyba dlaWas pocieszające. Czy te nieodpowiednie pominęłassmile?
    • bartosz211 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 14.03.07, 21:52
      10 mc i piec dni, nie raczkuje , pelza na okraglo i troche do tylu, posadzony
      moze siedziec bardzo dlugo , sam nie siada , turla sie na wszystkie strony ,
      zaczyna sztywno stac i kocham go najbardziej na swiecie .
    • christych Re: najpóźniej raczkujące maluchy 14.03.07, 21:56
      prawie 12 mies.
      chodzić zaczeła w wieku 15,5 mies.
      teraz ma 2 latka, świetnie chodzi i biega
    • grazyna0501 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 15.03.07, 09:04
      a moja corka zaczela raczkowac majac 12 miesiecy, majac 13 zaczela samodzielnie
      wstawac, a chodzic zaczela majac 20... ten typ tak ma...
    • ankab29 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 15.03.07, 12:36
      Hej, mój synek ma 10mies. i parę dni...i dopiero od tych paru dni zaczął
      raczkować.Długo na to czekałam aż tu dosłownie w przeciągu 3 dni tak się
      wprawił, że nie nadążam za nimsmile Wcześniej tylko pełzał (od ok 9 mies) i to na
      krótkie dystanse.Pozdrawiamsmile
      • agata288 Re: najpóźniej raczkujące maluchy 30.06.07, 19:25
        moj synek skonczyl 9 i dopiero niedawno zaczął pełzac.chodze z nim na
        rehabilitacje bo nie siedzi i z trudem przewraca sie z brzuszka na plecki-
        nieraz przez "pomyłke".z plecow na brzuszek udaje mu sie znakomicie.
        podejrzewam ze opoznienie w rozwoju ruchowym spowodowane jest niedotlenieniem
        podczas porodu.
    • pacsirta Re: najpóźniej raczkujące maluchy 30.06.07, 21:44
      Starsza miała równo 10 miesięcy, gdy zaczęła raczkować. Siedziała sztywno w
      wieku 5,5 miesiąca (sama się podciągała w wózku), ale siadać zaczęła dopiero,
      gdy miała 9 miesięcy.
      Młodsza pełzała (czołgała się) jak błyskawica od ok. 7 m-cy, dopiero jak miała
      ponad 10,5 miesiąca przestawiła się na raczkowanie. Siadać nauczyła się w wieku
      ok. 9 m-cy, nie z pozycji wyjściowej jak do raczkowania, ale jakoś z boczku.

      A swoją drogą nie macie wrażenia, że panuje moda na nieprawidłowe napięcie
      mięśniowe, ADHD, dysleksję, dysgrafię itp.?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka