mamulinek77
20.03.07, 10:11
synek za tydzień skończy 4 miesiące. Jakiś czas temu nauczyłam go zasypiać w
łóżeczku- daję mu pieluszkę i smoczek i siedzę nic nie mówiąc aż zaśnie. On
wypluwa smoczek i zasypia. Wieczorem po kąpieli karmię go i też odkładam
dołóżeczka z pieluszką ale bez smoczka i zasypia w ciągu 5 - 15 minut.
Wieczorem zasypia ok 20.30, potem budzi się ok 24 na jedzenie. A potem się
zaczyna... Pobudki co 1- 1,5 godz. Najpierw zaczyna się kręcić, potem
pokrzykiwać i popłakiwać. Przez pewien czas karmiłam go przy każdje pobudce.
Ale teraz karmię go tylko co 3 godziny, a pozatym za każdym razem usypiam.
Usypianie nie trwa długo- ok 10min. Ale już cała noc rozbita. Jak Wam się
wydaje, dlaczego tak sie wybudza? Może źle robiłam karmiąc go za każdym razem?
A może inaczej go usypiać? Nie reagować na te wybudzanki?A może to po prostu
związane z okresem rozwojowym w jakim się znajduje? A może macie podobnie i
co robicie albo robiłyście? Bardzi proszę o rady, bo za dwa tygodnie wracam do
pracy i nie wiem jak dam radę po takich pozarywanych nocach. Dodam, że nie
chodzi mi o to, żeby synek przesypiał całe noce bez karmienia.