samodzielny maluch :(

25.04.07, 08:23
Cześć dziewczyny
ostatnio jest mi tak smutno bo maluszek mój (prawie 10 m-cy ma) lubi
wszystkich dosłownie, nie boi się nikogo. Tak ogólnie to chyba dobrze ale
przykro mi gdy strasznie cieszy się na widok teściowej (ja jej nie znoszę,
ciągle z czymś nowym wpada, co u mnie wywołuje rozstrój żołądka). Jak mnie
maluch nie widzi to wyciąga do mnie rączki, ale nie płacze za mną, nie smuci
się. Dodam, że od małego wszędzie z nim chodziłam, więc pewnie dlatego nie
boi się teraz nikogo. Wydaje mi się że jestem dobrą mamą, bawię się z
maluchem, chodzimy, opowiadam mu stale coś, przytulam, nie krzycze nigdy, a
on i tak bardziej cieszy się na teściową! Chciałam się troszke wyżalić, ale
ma ktoś też tak? Wracam za pare dni do pracy i boje się że małemu będzie
obojętne czy jestem czy mnie nie ma!! Z małym ma zostać opiekunka. Pozdrawiam
    • monikzy Re: samodzielny maluch :( 25.04.07, 08:47
      Hej, mój synek też zachowuje się podobnie jak Twój. Poszłam do pracy po
      skończeniu urlopu macierzyńskiego. Jest z nim moja mama. Jest z nią bardzo
      związany. Mają swoje ulubione zabawy, piosenki itp. Nie boi się obcychludzi,
      jest bardzo pogodny, do wszystkich się uśmiecha (z małymi wyjątkami). Ale
      wiesz, od kilku dni zauważyłam, że mój synek coraz bardziej do mnie lgnie. Np.
      jak przychodze z pracy i go od razu nie weznę na ręce to popłakuje. Wystarczy
      że go przytulę, pocałuję i jest ok. Poza tym lubi jak przed zaśnięciem leży
      koło mnie ja spiewam mu piosenki i wtedy się do mnie przytula. Chyba z wiekiem
      dziecko zaczyna coraz więcej rozumieć.
    • koza_w_rajtuzach Re: samodzielny maluch :( 25.04.07, 09:01
      Teściowa to jego babcia. Dlaczego ma nie cieszyć się na jej widok?
      Ciebie widzi częściej, teściową pewnie rzadziej, więc przypuszczam, że stąd
      większym entuzjazmem na nią reaguje.
      Chyba nie zamierzasz uprzedzać syna do jego własnej babci, z którą jakby nie
      patrzeć jest bardzo blisko spokrewniony? Chyba też nie chciałabyś, aby przyszła
      synowa wściekała się, bo jej dziecko cieszy się na Twój widok?
      Zastanów się poważnie nad sobą.
      • modlicha81 Re: samodzielny maluch :( 25.04.07, 09:21
        ja wiem, że dla mnie ona jest tylko teściową a dla niego rodziną,więc nie
        bronię im kontaktów i tak jak powiedziała mpecak zaciskam zęby i robie dobrą
        minę, nigdy też nie przyszło mi do głowy żeby np nastawiac źle małego na nią.
        Jest mi przykro że mały bardziej cieszy się z jej osoby niż swojej mamy. A
        teściowa też nie zachowuke się ok w stosunku do mnie, ale to inna sprawa...
        • kowalikm Re: samodzielny maluch :( 25.04.07, 10:39
          sądzę, że wątek raczej nie dot. kontaktów mama-teściowa
          a raczej dziecko-mama a dziecko-reszta świata.

          Ja też się bałam tyle, że jak to będzie kiedy mały
          zostanie z nianią. A tak się stało kiedy skończył 10 miesięcy
          (wczesniej był z oboma babciami).
          No i stało się. Na szczęście jeszcze nie zaczął
          mówić do niani "mamo" wink.
          Bardzo cieszy się kiedy przychodzi niania (akurat wstaje).
          Nie ukrywam, że jestem troszkę zazdrosna o te ich czułości, ale
          w końcu na tym polega miłość, chcę dla mojego dziecka jak
          najlepiej. Najważniejsze, że on jest zadowolony.

          Kiedy wracam z pracy bywa, że nawet głowy nie odwróci, bo
          jest zajęty jakąś fascynującą zabawką. Bywa też tak, że biegnie
          jak oszalały na czterech łapkach kiedy słyszy jak wchodząc mówię
          "Cześć Jaśku".
          Nie możemy od dziecka oczekiwać, że będzie podzielało nasze uczucia do
          innych osób. Liczyć za to możemy zawsze na to że do końca będziemy ich mamami.
          Nawet jeśli czasem zejdziemy na plan dalszy to i tak MAMA jest jedna smile.
          Widzę to wieczornym przytulaniu z pisklakiem, że jestem nie do zastąpienia smile.
    • mpecak Re: samodzielny maluch :( 25.04.07, 09:09
      A ja uważam, że powinnaś się cieszyć że masz samodzielne dziecko - co wcale nie
      oznacza, że Cię nie kocha/lubi/potrzebuje Twojej obecności. Ja mam sytuację
      odwrotną i nie mam pojęcia jak sobie z nią poradzić. Moja córeczka skończyła 11
      miesięcy i będąc z nią gdziekolwiek, nie mam żadnej możliwości opuścić
      pomiieszczenia, w którym się znajdujemy, obojętnie, czy jest z nią tata,
      babcia, ciocia czy ktokolwiek, kogo zna. Płacz, ryk, spazmy, tragedia, szukanie
      mamy. Cudem przyzwyczaiła się do opiekunki, a i to kosztowało ją sporo płaczu.
      Faktem jest, że spędza czas głównie ze mną (mąż pracuje do późna), ale nie
      izoluję jej, zabieram gdzie się da, chodzimy na spacery, spotykamy się z innymi
      dziećmi, mamy sporą rodzinę, którą często odwiedzamy i mała zna dziadków,
      ciocie i wujków. Do połowy marca chodziła do żłobka. Rzadko się zdarza, żeby
      nie zauważyła, że wychodzę z pokoju.
      Naprawdę nie narzekaj. A co do tesciowej - jeżeli dziecku krzywdy nie robi,
      odetchnij głęboko, zaciśnij zęby... To przecież jego babcia, dziecko potrzebuje
      z nią kontaktu, a dowodem na to, że ten kontakt dla dziecka jest dobry, jest
      jego reakcja na nią. Ja też mam taki problem - z teściem, którego dziecko
      prawie nie zna, bo rzadko bywa w kraju i mała nie ma możliwości się
      przyzwyczaić, a po dwóch wizytach i braku kontaktu przez 3 m-ce nie ma szans go
      zapamiętać. Ja dostaję białej gorączki na wieść o wizycie teścia, ale on bardzo
      chce się z nią poznać/bawić, i mimo, że mam bardzo mieszane uczucia, dopóki
      widzę, że wszystko jest ok, nie mam zamiaru bronić tych kontaktów. A swoją
      drogą to jestem lekko zazdrosna, kiedy mała na moją teściową (którą zresztą
      bardzo lubię) reaguje najszczerszym i najradośniejszym śmiechem, ale przecież o
      to chodzi, żeby dziecko było radosne, no nie? smile
    • kasiadzie Re: samodzielny maluch :( 25.04.07, 14:02
      Zawsze byłaś i będziesz dla swojego dziecka najważniejszą osobą!! i nic tego
      nie zmieni, nawet jesli czasem masz wrazenie że ciebie nie zauważa bo obok
      pojawił się ciekawszy "obiekt" np teściowa.
      Wkrótce zobaczysz jaka jesteś niezastąpiona jak ukradkiem, po cichutku będziesz
      wychodzic rano do pracy, bo inaczej Mały cie nie wypuści!! smile
      • modlicha81 Re: samodzielny maluch :( 25.04.07, 21:34
        dzięki za wypowiedzi, troszke mnie pocieszyłyście, ale niestety dalej jest mi
        troszke smutno i żal że mały już jest tak samodzielny, już nie długo wogóle
        mnie nie będzie potrzebowałsad ale takie życie i już.
        • phantomka Re: samodzielny maluch :( 25.04.07, 21:50
          Faktycznie masz problem - pogodne i przyjazne dziecko, to jakas patAlogia jak
          zwykla mawiac slynny Kaczor...zlituj sie z takimi problemami. Moje dziecko jest
          super optymistyczne i lubi kazdego czlowieka spotkanego na ulicy i doprawdy nie
          wpadlabym na to, zeby doszukiwac sie tu jakiejs przykrosci.
          • modlicha81 Re: samodzielny maluch :( 25.04.07, 22:01
            dzięki, własnie na taką odpowiedź czekałam, dzięki że nie zawiodłaś, szkoda że
            wyczytałaś to co chciałaś, a nie fakt, że przykro jest gdy dziecko bardziej
            cieszy się na widok innych niż Twój własny. Cieszę się, że mam otwartego
            chłopca, a to forum jest chyba też od dzielenia się z innymi swoimi troskami
            związanymi z maluszkami, także bardzo przepraszam że zajęłam miejsce na tym
            formu!! życzę dlaszych sukcesów w upokarzaniu innych "phantomko"
            • phantomka Re: samodzielny maluch :( 25.04.07, 22:16
              ooo matku, upokarzam w troche inny sposob jezeli juz by mi sie to mialo
              przytrafic - wielkie slowa, tak jak wielkie problemy rozdmuchujesz z malych
              spraw. Moze tesciowa fajna babka - czy to tez problem, ze jakas obca baba moze
              byc fajna i to do tego baba, ktora jest babcia wnuczka?
              • modlicha81 Re: samodzielny maluch :( 25.04.07, 22:24
                oj szkoda słów, bardzo się cieszę że masz fajną teściową - naprawde! nie jest
                dla mnie problemem gdy ktoś jest fajny. Czy ja naprawde rozdmuchałam to do
                rangi wielkiego problemu??? ja pisałam że jest mi przykro i smutno czasami,
                jestem tylko człowiekiem więc mam prawo chyba do jakiś słabości, ale niech ci
                będzie zrobiłam z tego tragedie... pozdrawiam
                • phantomka Re: samodzielny maluch :( 25.04.07, 22:29
                  Mam, a nawet jakbym miala niefajna, to to jest moje odczucie i nie powinno miec
                  wplywu na kontakt babci z wnukiem, to chyba fajnie, ze ja lubi, a jakby sie jej
                  bal to dopiero bylby klopot.
                  • modlicha81 Re: samodzielny maluch :( 25.04.07, 22:45
                    ale ja dokładnie robie to o czym Ty piszesz, moje uczucia są moją sprawą i
                    nigdy nie zrobiłam nic i nigdy nie zrobię żeby przeszkodzić w ich kontkatach.
                    Zresztą mały lubi prawie wszystkich nie tylko teściową! No i masz rację mam
                    towarzyskie dziecko a nie samodzielne, na to jeszcze za wcześnie - mój błąd
    • bomba001 Re: samodzielny maluch :( 25.04.07, 22:04
      o rany ciesz sie! moj synek wszystkiego sie bal, moja corka niczego...
      naprawde tak jest latwiej, roznie w zyciu bywa, mala ma 4 okiekunke, ale chyba
      jej zupelnie gantz egal...
    • lenka_style Re: do modlicha81 25.04.07, 22:22
      przeczytaj mój post, w 100% rozumiem co czujesz, mam dokładnie to samo
      zatytułowałam go "samodzielny dzidź"
      i przez chwilę był dokładnie pod Twoim
      niesamowity zbieg okoliczności wg mnie smile
      serdecznie pozdrawiam
      • modlicha81 dzięi również pozdrawiam:) 25.04.07, 22:25
Pełna wersja