modlicha81
25.04.07, 08:23
Cześć dziewczyny
ostatnio jest mi tak smutno bo maluszek mój (prawie 10 m-cy ma) lubi
wszystkich dosłownie, nie boi się nikogo. Tak ogólnie to chyba dobrze ale
przykro mi gdy strasznie cieszy się na widok teściowej (ja jej nie znoszę,
ciągle z czymś nowym wpada, co u mnie wywołuje rozstrój żołądka). Jak mnie
maluch nie widzi to wyciąga do mnie rączki, ale nie płacze za mną, nie smuci
się. Dodam, że od małego wszędzie z nim chodziłam, więc pewnie dlatego nie
boi się teraz nikogo. Wydaje mi się że jestem dobrą mamą, bawię się z
maluchem, chodzimy, opowiadam mu stale coś, przytulam, nie krzycze nigdy, a
on i tak bardziej cieszy się na teściową! Chciałam się troszke wyżalić, ale
ma ktoś też tak? Wracam za pare dni do pracy i boje się że małemu będzie
obojętne czy jestem czy mnie nie ma!! Z małym ma zostać opiekunka. Pozdrawiam