gosikc
25.05.07, 22:07
Jestem mamą 9-miesięczniaka. Jest kochany, wesoły, do wszystkich się
uśmiecha. Niestety jego rozwój motoryczny pozostawia wiele do życzenia. Mój
synek do tej pory nie siedzi. Posadzony wytrzyma minutę, a potem upada do
tyłu. Czołga się po całym domu, ale o raczkowaniu nie ma mowy. Wiem, że to
nieobowiązkowy etap, ale mam wrażenie, że może łatwiej byłoby mu się np.
zacząć podnosić o meble, bo tego też nie robi. Póżno zaczął się przekręcać z
plecków na brzuszek i odwrotnie (6.5 miesiąca). Jest dość ciężki. Waży 10 kg,
przy 75 cm długości. Lekarz neurolog nic złego nie widzi. Uważa, że mały
rozwija się jak najbardziej prawidłowo. Wyprosiłam skierowanie do
rehabilitanta i ten też nie widzi nic niepokojącego. Wiem, wiem każde dziecko
ma swoje tempo rozwoju i nie można porównywać. Nie robię tego. Ale przykro
mi, że za moimi plecami ludzie czasem szepczą: "on jeszcze nie siedzi, to
chodzić będzie w wieku przedszkolnym". Jest jakaś mama, której dziecko tak
miało lub ma?