Dodaj do ulubionych

noszenie na rękach

07.07.07, 12:16
hej,jestem mamą cudownej 9-miesięcznej Agatki,chciałabym zapytać co sądzicie
o noszeniu dzieci na rękach kiedy tylko zapiszczą?Moja szwagierka uważa,że
jestem "wyrodną matką",bo wkładam mała do kojca czy chodzika,żeby mieć chwilę
dla siebie albo posprzątać mieszkanie? Czy naprawdę dziecko powinno być
ciągle "przyklejone "do mnie. pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • mama-paula Re: noszenie na rękach 07.07.07, 12:24
      Powiedz szwagierce ze jest w bledzie! Chdzik sobie daruj, jest nie zdrowy!
      Noworodka malutkiego oczywiscie, nosimy, tulimy prztulamy jak tylko zakwili.
      Moj synek tez byl przyzwyczajony, ze jak tylko zapiszczy moi rodzice go brali.
      Doszlo do tego ze nie moglam pojsc do toalety sama. Wiec zdecyduj co Ci
      odpowiada?
      • tyssia Nie bierz na ręce gdy tylko "zakrzyczy" sobie! 07.07.07, 18:31
        Ja na początku tak robiłam i pózniej miałam małe problemy z odzwyczajeniem ale
        się udało! a raczkuje już?
        • marysiajl Re: Nie bierz na ręce gdy tylko "zakrzyczy" sobie 07.07.07, 19:09
          moja gwiazda jest potwonie żywa,raczkuje od miesiąca,staje przy meblach,ale
          najszczęśliwsza na rękach,walczę z tym,niestety niedługo jedziemy do teściów,a
          tam babcie,ciocie itp.każdy chwilę ponosi.Wracamy do domu i odzwyczajanie od
          początku.Prośby,grozby,żeby nie brać na ręce nie skutkuja i wtedy
          słyszę"wyrodna matka"
    • ik_ecc Re: noszenie na rękach 07.07.07, 18:38
      Kazdy ma swoj limit "wynoszenia". Ja tam uwazam, ze latwiej jest "wynosic"
      dziecko jak jest male, a nie zeby to sie potem ciagnelo latami...
      Ja moja nosilam bezustannie do momentu jak nie zaczela sama chodzic, kiedy to
      kategorycznie odmowila byc noszona. Patrze sobie na kolezanki z 2-, 3-, 4-
      latkami ktore ciagle jecza "na raczki". Moj roczniak juz nie chcial byc na
      rekach (teraz ma 2 lata i dalej nie chce) - "wynosilam" ja jak byla mala.
    • mama_ania77 Re: noszenie na rękach 08.07.07, 01:03
      A ja tam jestem wygodna i nie noszę smile Jak chłopcy byli mali to owszem -
      tuliłam, kołysalam kiedy płakali, potem odkładałam, ale byłam blisko. Nie mam
      siły nosic na rękach i chłopcy wiedzą, ze mamy nie da sie terroryzować ciągłym
      wołaniem "na ręce".
      • myelegans Re: noszenie na rękach 08.07.07, 02:23
        Nosilam bo lubilam, ale moj synek nawet byl niemowleciem, wyrywal sie z rak i
        wolal na macie, czy kocu, bo chyba czul sie mniej skrepowany. Za to nadrobilam
        od chyba 18 miesiaca, teraz prawie 3-latek dalej nosze jak ma dzidziusiowy
        moment, a ma je dosc czesto ;0)
        Daje sie terroryzowac, mam na szczescie silny kregoslup, wiec traktuje to jako
        podnoszenie ciezarow, dla wzmocnienia miesni i kosci.
    • agao_72 Re: noszenie na rękach 08.07.07, 09:03
      Zosia nie była noszona na "pisk". spędzała często czas w takim wielkim kojcu -
      2m x2m. a chodzik to raczej odradzam, to średnio fizjologiczne moim zdaniem.
    • marychna31 Re: noszenie na rękach 08.07.07, 16:14
      Poprostu Ty i Twoja szwagierka patrząc na to samo widzicie rózne rzeczy. Kiedy
      TY widzisz "piszczące" i "przyklejone" dziecko, które powinno zostać uwięzione
      w kojcu lub chodziku bo przeszkadza Ci w "chwili dla siebie" i sprzataniu ona
      widzi najważniejsza istotę na świecie (o zgrozo, ważniejszą nawet od
      sprzatania!), która chce się przytulić do swojej mamy i która chce od niej
      trochę uwagi. Stąd macie różne opinie na ten sam temat.
      Pozdrowieniasmile
      • marysiajl Re: noszenie na rękach 08.07.07, 17:24
        to nie jest tak,że nie rozumiem potrzeb własnego dziecka,ale czasem jestem po
        prostu trochę egoistką,a problem narasta po kilkudniowym pobycie u
        teściów,gdzie każdy chce chwile poniańczyć,wracamy do domu,zostajemy zdane na
        siebie cały dzień i przestaje być różowo.A co do mojej szwagierki,to pewnie
        patrzy z perspektywy osoby,mającej tabun ludzi do opieki nad synkiem,żadnych
        zajęć poza dzieckiem.Mam cudowną córkę,ale czasem...wystawiłabym ją na allegro
    • mathiola Re: noszenie na rękach 08.07.07, 16:59
      Nie nosiłam, bo jakbym chciała nosić, tobym cały ostatni rok spędziła na
      noszeniu raz jednego a raz drugiego, albo i obydwojga na raz (kręgosłup i tak
      mam biedny). Dzieci widocznie nie posiadały limitu wynoszenia, bo ani wtedy ani
      teraz nie domagaja się noszenia smile Nie wyglądają również na szczególnie
      nieszczęśliwe z racji tego, że mama wolała swój zdrowy kręgosłup od ich
      potrzeby noszenia smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka