antosiczek
28.08.07, 21:09
Mój mąż często wyjeżdża poza miejsce naszego zamieszkania, taką ma
pracę. Często wyjeżdża w poniedziałek a wraca w piątek. Całymi
dniami i nocami jestem więc z dzieckiem sama a moja dziewczynka jest
bardzo energiczna i wrzaskliwa. Sypia dwa razy dziennie po 40 minut
a cała reszta dnia to bieganie przy niej naokrągło. Na dodatek Ona
nie płacze tylko wrzeszczy a mi siadają nerwy. Najbliższą rodzinę
mamy 200 kilometrów stąd, znajomych na przeciwległych krańcach
miasta, każdy ma swoje dzieci, problemy. Nie mam do kogo buzi
otworzyć. Wogóle samo to, że zajmuję się dzieckiem naokrągło przez 5
dni i nocy w tygodniu- sama, wywołuje we mnie złość a to że się
złoszczę buduje poczucie winy i tak w kółko. Nie umiem sobie z tym
radzić. Może jesteście w podobnej sytuacji i przeżywacie podobne
uczucia. Może nie jestem z tym sama. Pocieszające jest dla mnie to,
że wracam niedługo do pracy .