Mam pytanie do mam, które kangurowały swoje pociechy. Usłyszałam o
tej metodzie od bratowej- rozebrane dziecko mama kładzie sobie na
brzuch w celu tworzenia bliskości itd. Rano i tak giziamy się z
małym w łóżku, więc postanowilam poleżeć z nim "na kangurka". Był
podekscytowany, chichrał się glośno ( ma 5 miesięcy), ale po chwili
zesikał się na mnie

Następnego dnia płożyłam go na mnie w
pieluszce, super się bawiliśmy, gdy nagle napiął się i puścił pawia
prosto mi w twarz!
Czy też kangurowałyście swoje pociech? Może z lepszym skutkiem?
pozdrawiam