Dodaj do ulubionych

pytanie o sens

16.10.07, 23:58
Dzisiaj spedzilam sloneczne popoludnie z moja kolezanka. Ona wesola,
odprezona szczebiotala mi, ze kazda chwila macierzynstwa nalezy sie
cieszyc, bo jest niepowtarzalna. Jej coreczka przesypia juz od kilku
miesiecy noce... Siedzialam naprzeciwko z przekrwionymi oczami,
rozczochrana modlac sie, zeby jak najdluzec zostac z moim dzieckiem
wsrod ludzi, zeby nie musiec wrocic do domu i rozpoczac nierowna
walke. Jestem juz tak zmeczona dziesiecioma miesiacami bezsennosci,
ze nie mam sily na nic. To ma byc najpiekniejszy czas w zyciu
kobiety? Dziekuje bardzo! Wiem, ze powinnam dziekowac Bogu za zdrowe
dziecko, wiem, ze molo byc inaczej. Zastanawiam sie tylko, jaki to
wszystko ma sens: jej niespokojny sens a moje zmeczenie? Obie
jestesmy z siebie niezadowolone. Jestem kiepska mama z podkrazonymi
oczami. Bedzie lepiej? Kiedy? Jakie zostana mi wspomnienia? Ehhh
teraz to juz tak padam na pysk, ze nwet spac nie moge- wybaczcie
Obserwuj wątek
    • ankapok Re: pytanie o sens 17.10.07, 01:49
      ja w takich sytuacjach, po prostu, bralam dziecko w nocy do lozka,co
      cyca,malenstwo samo sie obslugiwalo w "barze mlecznym",a ja spalam
      wreszcziesmilew dzien,jak bylam b niewyspana,to po prostu olewalam inne
      domowe obowiazki i tez po prostu spalam z malenstwemsmilewyluzujsmile
      pozdrawiam!
      • adrianeczek2702 Re: pytanie o sens 17.10.07, 07:30
        Popieram poprzedniczkę!!! Ja tez biore maleństwo do siebie do łózka
        i obsługuje sie samosmile) to jedeyne wyjście!! Ja jestem w miare
        wyspana a to chyba ważne bo przynajmniej w dzień jakoś funkcjonuje!
        Mały ma 8 miesięcy i nadal i po 5 razy sie budzi w nocy a ja
        wyciągam cysia i dalej śpie a on jak sie nassie to dalej śpi słodko
        choć pobudke mamy o świcie ok 4-5 rano!!!! Ale juz sie chyba
        przyzwyczaiłam!! Trzymaj sie Dasz rade!!!!!
        • rozanamama Re: pytanie o sens 17.10.07, 08:31
          A ja pod koniec 10-tego miesiaca zycia malej zczelam nie dawac cyca
          w nocy. po paru nocach spala juz bez przerwy kolo 8h.
          • papiki Re: pytanie o sens 17.10.07, 08:35
            jak to zrobiłaś? Ja próbowałam wziąc małą na przetrzymanie, lulałam
            i nic - wciąż sie darła, teraz na dodatek stoi w łóżeczku i patrzy w
            naszą stronę i sie drze oczywiście.
            • ewa_mama_jasia Re: pytanie o sens 17.10.07, 09:19
              Ja odzwyczajałam od nocnego jedzenia kiedy miał 13 miesięcy. Którejś
              nocy po prostu przetrzymałam. Przytuliłam, wytłumaczyłam, że nie
              będzie nocnego jedzenia, ppwiedziałam, że mama więcej nie przyjdzie.
              Ciężko było. 40 minut mały płakał w łóżeczku, potem usnął. I spał do
              rana. Drugiej nocy się nie obudził. Potem jeszcze budził się co noc,
              dwie, przez miesiąc, ale już bez większych wymagań smile.
              Ogólnie nie żałuję, że tak postąpiłam. Nie widziałam innego wyjścia.
              Aha, to nie wpłynęło na karmienie ogólnie. karmiłam do 1,5 roku.
            • rozanamama Re: pytanie o sens 17.10.07, 19:43
              Śpię w drugim pokoju, chłop mój jest z nią, uspakaja ją, głaszcze ją
              i śpiewa kołysanki. Czasem płacze 20 sekund, czasem godzinę. Ale
              efekty były po 3 nocach- przespała 6 h! A wcześniej budziła się co
              chwilę.
    • alkara Re: pytanie o sens 17.10.07, 09:29
      Madzia ma q0 miesięcy.Noce wyglądają raz lepiej, raz gorzej ale
      generalnie całej nocy nigdy nie przespała.Ja mam taka zasadę że
      wstajemy z łóżka dopiero o 10 smile.to znaczy Madzia budzi się o 7 i
      wtedy idziemy do kuchni, mała mleczko, ja herbatka i tak sobie
      spokojnie siedzimy w piżamkach czasem oglądamy mini mini, a potem o
      9 idziemy jeszcze spać już razem w łóżku.czasem śpimy jeszcze 1
      godz, czasem nawet 2godz.dopiero wtedy wstajemy i się ubieramy i
      robimy różne rzeczy. tylko że ja nie chodze do pracy i mogę sobie na
      to pozwolić.generalnie jestem wyspana a zaznaczę że przed urodzeniem
      małej to spałam 10 godzin i jak i nie wsztawałam przed 9 smile))
      doszłam do wniosku że obowiazki mogą poczekać i mam czasemtakie dni
      że nie robię w domku nic.uważam e cały dzień z małą to jest i tak
      duż obowiązek wię nie mam wyrzutów sumieniasmile
      głowa do góry.Spróbuj jakoś znaleźć troszkę czasu dla siebie, żeby
      spokojnie posiedzieć a mała niech w tym czasie robi coś co ją na
      chwilke zajmie a w południe połóż sie z nią jak masz taką potrzebę smile
      trzymam kciuki !!!
    • bacia14 Re: pytanie o sens 17.10.07, 09:36
      wrwr zajrzyj na gazetowego
    • zebra12 Tak jakby budzenie się dziecka zależało piersi! 17.10.07, 11:17
      Moja córeczka ma 10 miesięcy i wciąż budzi się w nocy! NIE jest
      karmiona piersią!!!!! Była tylko przez 6 tygodni i tyle. Jednak
      budzi się i je! Teraz je 2 razy. Kiedyś jadła raz. Poza tym potrafi
      się obudzić w nocy nie z głodu i nie może spać. A ja rano o 5:30
      wstaję do pracy...
      • alkara Re: Tak jakby budzenie się dziecka zależało piers 17.10.07, 11:22
        ojejku współczuję.ja przynajmniej nie muszę iść do pracy po takiej
        nieprzespanej nocy.a też daję małej mleczko w nocy chociaż ma 10
        miesięcy.
        • edit38 Re: Tak jakby budzenie się dziecka zależało piers 18.10.07, 07:10
          Niejedna matka pozazdrościła by mi dziecka które już mając trochę ponad miesiąc
          nie wstawało na jedzenie w nocy(karmię sztucznie) a wcześniej to ją w nocy
          musiałam budzić żeby nakarmić.
          Niestety od urodzenia małej 4,5 m-ca chodzę niewyspana ponieważ mała śpi bardzo
          niespokojnie rzuca się, płacze i stęka przez sen a ja mam tak lekki sen że nawet
          teraz kiedy przeprowadziliśmy się do pokoju obok to i tak się budzę a potem mam
          problemy z zaśnięciem. Mój mąż niestety mi nie pomaga w nocy przy dziecku bo on
          z kolei ma takie spanie że nawet jak mała drze się na całe gardło to się nie obudzi.
          W dzień drzemki również odpadają bo tak samo jak w nocy mała śpi bardzo
          niespokojnie a poza tym bardzo rzadko zdarza się jej spać dłużej niż 30 min a
          mnie zaśnięcie nawet jak jestem padająca na "pysk" zajmuje około 15 min i po
          tych 15 min snu jestem tylko bardziej rozdrażniona niż wypoczęta.
          Teraz jeszcze jestem z małą w domu ale już się boję jak skończy mi się zaległy
          urlop i w styczniu będę musiała iść na 7 do pracy i przez 8 godz. grzebać w
          papierkach i cyferkach.
    • saskiaplus1 Re: pytanie o sens 18.10.07, 10:01
      To rzeczywiście nie ma sensu. Musisz oddać dziecko do adopcji.
      • wrwr Re: pytanie o sens 19.10.07, 09:12
        Dziekuje za symptyczna rade. Dziecka do adopcji jednak nie oddam,
        kocham je i bede kochac nawet jezeli nie daje mi sie wyspac. Pytalam o
        sens ogromnego wysilku zwiazanego z nauczeniem dziecka spac. Ile mam
        juz za soba nieprzepanych nocy? Energie jaka trace w nocy trudno jest
        potem znlezc w ciagu dnia. Po przeciez po to siedze z mala w domu,
        zeby ja kochac, karmic, wychowywac a nie tylko ponownie klasc do
        lozeczka i otulac kolderka. Dostalam linka do ksiazki "Zasnij
        wreszcie" i od wczoraj wdrazam w zycie wskazowki. Zobaczymy z jakimi
        efektami. Pochwale sie juz niedlugo.
      • kasiapfk Re: pytanie o sens 19.10.07, 11:15
        ryzykuję stałym banem, z góry przepraszam wszystkie inne mamy, poza
        tą, do której poniższe 2 zdania kieruję:
        Saskiaplus1, myslałam, że ty jesteś złośliwa. Nie, ty jesteś po
        prostu GŁUPIA.
        i nie masz bladego pojęcia o adopcji. więc bądź łaskawa i adopcją
        sobie gęby nie wycieraj.

        Do autorki watku: nie wiem jak ci pomóc, też miałam takiego
        pierwszego nieznośnego dzieciaczka. Z czasem mu przeszło. Rozumiem
        cię doskonale i trzymam kciuki za "unormowanie" sytuacji. Jak
        najszybsze. smile
        • mamalesia2 Re: pytanie o sens 19.10.07, 11:29
          no to ja też się dorzucę: sakiaplus 1 powiedz ile nocy nie przespałaś w całości bez przerwy ostatnio? bo ja ani jednej od 6 lat. I pewnie niejedna z forumowiczek tutaj też - mam dwoje dzieci: najpierw jazdy nocne ze starszą , teraz jest młodsze i trzeba zaczynać od początku, bo budzi się kilka razy w nocy, a wstaje o 4-5 rano. Czy to źle że zmęczona matka poszukuje wsparcia i porady?
          A do autorki tego wątku, tak, nauczanie dziecka spania ma sens jak najbardziej, zaprocentuje na pewno, z tym że są różne metody i rózne dzieci - musisz zacząć działać i dopasować metodę do dziecka: są różne książki na ten temat: Noc bez płaczu, Język niemowlęcia, Zaśnij wreszcie. Szukaj w internecie, masz rację, nie siedź bezczynnie i nie daj się dziecku sobą sterować bo się wykończysz. Trzeba kochać ale mądrze. Uda się na pewno. Moja starza córeczka też taka była, teraz sama śpi w swoim pokoju i czsami tylko w nocy przychodzi po buziaka - dzieci uczą się spać pomału, jak mówienia chodzenia wiązania kokardki... powodzenia
          • wrwr Re: pytanie o sens 19.10.07, 20:13
            Dziewczyny! Jest lepiej: dzisiaj mala zasnela TYLKO po jednej
            interwencji. W dzien tez po raz pierwszy od miesiecy zasnela sama w
            lozeczku a nie przytulona do mnie. Jak bylo w nocy nie wiem, bo
            lezalam z goraczka w drugim pokoju a warte przejal maz. On
            interweniuje w ostatecznosci i nigdy sie nie skarzy wink Chyba jednak
            wstawal do niej... No ale moze nie wszystko na raz nabieram otuchy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka