justii00
28.12.07, 21:50
jakis czas temu zalozylam watek pt *jestem zdolowana powrotem do
pracy*,dziekuje wszystkim mamusiom,ktore mnie wspieraly...Wlasnie wrocilam do
pracy i chce sie Wam pochwalic ,ze maluszek ma sie dobrze,tata radzi sobie
doskonale,ja chodze na popoludnia i wymieniam sie z mezem opieka nad
dziecmi(pol roczku i 6 lat)i na prawde niepotrzebnie balam sie o to jak synek
zasnie bez mamy,jak sobie poradze z nawalem pokarmu...Tydzien przed powrotem
zaczelam synka karmic piersia tylko 3 razy,pokarm sie dostosowal do
"naszych"

potrzeb,takze przebrnelam przez te pierwsze dni bez problemu.Bardzo
sie balam pierwszego dnia ale kiedy wrocilam a dziecko najedzone spalo a
starszy synek mi powiedzial ze tata nawet obcinal paznokcie malemu,caly stres
ze mnie splynal.Synus nie teskni,jest radosny,najedzony a ja wracam z pracy
zadowolona i chcialam Wam powiedziec,zeby na zapas sie nie martwic.My chyba
bardziej przezywamy te rozstania niz nasze dzieciaczki.Pozdrawiam!!!