edit38
28.05.08, 19:08
Ja już od prawie roku przechodzę koszmar obcinając córce paznokietki. Sama za nic w świecie nie dałabym rady tego zrobić, u nas wygląda to tak że mąż trzyma małą a ja próbuję obcinać. Próbuję ponieważ odkąd mała zaczęła mieć troszkę więcej siły jeszcze nigdy nie udało mi się obciąć wszystkich zawsze tylko 2-3 góra 4 i w ten sposób wychodzi że praktycznie nigdy moje dziecko nie ma obciętych paznokci. Często dochodzi do tego że te pazurki są tak długie że zaczynają się wywijać. Już naprawdę nie wiem co robić żeby przy tym zabiegu było troszkę spokojniej. Czym starsza jest to jest gorzej ponieważ jest coraz silniejsza a do tego tak histerycznie płacze i krzyczy że ja nie daję rady jej obcinać ich dalej. Obcinanie na śpiocha jest nierealne odkąd skończyła mniej więcej 2-3 m-ce ponieważ zaczęła mieć bardzo płytki sen i od razu się budziła a teraz dodatkowo nie uśnie inaczej niż w łóżeczku i nie jestem w stanie tak się wyginać żeby obcinać pazurki. Czy u Was też tak to wygląda? Jak sobie z tym radzicie?