witam.
heh, moze to i smieszne, ale zastanawiam sie nad jedna sprawa:
wiele mlodych rodzicow na poczatku ustawia w swojej sypialni
lozeczko/wozek/cos w czym spi maluch. bo to i kontrola wieksza i szybciej
zareagowac na placz mozna i mamie latwiej nakarmic bez latanie noca po domu.
niby pomysl fajny, ale co zrobic, jesli swiezo upieczony tata...chrapie jak
smok wawelski???

skoro ja mam problemy z zasnieciem przy takim "akompaniamencie" to co dopiero
malutkie dziecko? jak z tego wybrnac? ma ktoras z Was patenty? a moze to w
ogole nie przeszkadza?
pozdrawiam