Dodaj do ulubionych

pozwalanie na placz

21.09.03, 19:48
Witam serdecznie,
Moja mala Sara (prawie 4 miesiace) od paru tygodni placze jak najeta....
Zadne sztuczki (wlacznie z noszeniem w nosidelku i na rekach, tuleniem,
sadzaniem na kolanach, zabawianiem) nie pomagaja. Placze w dzien, a rowniez
od pewnego czasu w nocy (pomimo faktu ze jez noce ladnie przesypiala).
Jestesmy zdesperowani. Gdzies przeczytalam o metodzie placzu kontrolowanego,
na pozwalaniu dziecku plakac... Czy ktos o tym slyszal, jak to dziala i czy
pomaga??
Prosze pomozcie, poradzcie...
Dziekuje
Agata
Obserwuj wątek
    • toolateforyou Re: pozwalanie na placz 21.09.03, 20:30
      chodzi chyba o to, że każdego dnia pozwalasz dziecku płakać przez określony
      czas po którym dopiero reagujesz. Ale dla mnie to rodzaj sadyzmu- dziecko
      płacze, bo czegoś chce, coś mu dolega, czuje się samotne itp.Jak można zostawić
      je płaczące i nie dać mu poczucia bezpieczeństwa, pewności, że mama jest w
      potrzebie. Czy Twoja dzidzia jest zdrowa? Może zaczyna ząbkować, może dolega
      jej coś innego, może w waszym życiu zaszła jakaś zmiana? Przeanalizuj waszą
      sytuację, a być może uda Ci się dojść o co małej chodzi!Życzę wytrwałości!Monika
      • maja252 Re: pozwalanie na placz 21.09.03, 20:45
        Hejsmile)

        Mi sie też to wydaje trochę okrutne ..ja bym tak nie mogła popieram
        przedmówczynie małej o coś chodzi dziecko w tym wieku nie płacze ot tak sobie
        zawsze jest jakaś przyczyna....moga to być już zęby pozatym sprawdx czy
        dziecko nie ma chorych uszu albo twardego brzuszka ..poszukaj i wybież się do
        pediatry ja bym zrobiła jeszcze badanie moczu ...może ono wykazać ukrytą
        infekcje

        pozdrawiam Maja
        • agatasara Re: pozwalanie na placz 21.09.03, 20:52
          Hej,
          Mala miala robione badanie moczu (byla juz 3 razy w szpitalu - 1 na obserwacji
          wlasnie z powodu ciaglego placzu - nic nie wykryli, dwa razy z powodu ostrej
          biegunki). Mala jest zdrowa, chorych uszu nie ma - nie lapie sie za nie, zabki
          tez jej jeszcze nie wychodza.. Jedynie co mi przychodz do glowy to to ze placze
          bo jej sie nudzi... W sumie od urodzenia Sara duzo placze, w ciagu dnia to
          czlowiek to jeszcze jakos zniesie, gorzej z noca.. Zwlaszcza jezeli trzba do
          pracy. Ufff w dodtaku czytajac forum i wypowiedzi na temat placzu malenstw
          jestem tylko coraz bardziej przerazona :o)
    • umargos Re: pozwalanie na placz 21.09.03, 20:56
      Moim zdaniem, w przypadku płaczu kontrolowanego nie chodzi o opóźniona reakcję
      na płacz dziecka, ale o cel tej reakcji. Zakłada się, że celem nie jest by
      dziecko przestało natychmiast płakać, by pocieszyć je za wszelką cenę, ale być
      obok i słuchać. Mówić, głaskać i słuchać. Na tym polega zgoda na płacz - na
      wysłuchaniu i byciu obok, a nie uciszaniu za wszelką cenę. Ale tak jest duzo
      trudniej, przynajmniej na początku. Skutkuje, choć nie od razu. Moja córka
      zaczęła tak płakać w 2 miesiącu życia, po 3 dniach nie miałam siły jej nosić.
      Najpierw siedziałam trzymając ją na rękach, później siedziałam obok płaczącego
      maluszka (i oczywiście mowiłam i głaskałam)...po kilku dniach było znacznie
      lepiej. Teraz jest rewelacyjnie. Nieprzerwanie stosuję metodę, tzn. pozwalam
      dziecku płakać, jeżeli przyczyna płaczu jest trudna do ustalenia...po prostu
      jestem obok i słucham. I dodam, że mam wyjątkowo pogodne i szczęśliwe dziecko.
      Ale nawet takim zdarzają się smutki i emocje które trzeba wypłakać.
      Pozdrawiam
      Ula

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka