Witajcie dziewczyny!
Muszę się komuś wyżalić bo nie mam już siły. Nie wiem już co robić.
Córeczka skończyła właśnie 2 m-ce. Karmię ją piersią na żadanie ale
ze względu na to, że mam mało pokarmu dokarmiam ją mlekiem
modyfikowanym. Chciałam ją karmić wyłącznie piersią ale niestety nie
dajemy rady. Wszelkie sposoby w moim przypadku nie działają ( bardzo
częste przystawianie do piersi, pobudzanie piersi laktatorem,
masaże, okłady, picie herbatek). Widzę, że córka jest nienajedzona
po przystawieniu do piersi (poza tym mało przybierała na wadze) więc
dostaje butelkę 3 razy na dobę ( 2x w dzień i 1x na noc). Cały czas
też testujemy mleka za radą pediatry - najpierw był Enfamil - po nim
zaparcia,potem Bebilon Comfort- nie chciała pić, a teraz Bebilon HA-
bo okazało się, że może mieć alergie ( w zgiciach kończyn pojawiły
się kplamy i bardzo sucha skóra).
Dodatkowo mała ma problemy z brzuszkiem - problemy z kupką, ciągłe
oddawanie gazów poprzedzone jest stękaniem, zwijaniem się i
prężeniem (to nie jest kolka). Pani doktor przepisała nam Debridat i
Dicoflor 30 więc testujemy. Na dodatek mała ciągle płacze - pewnie
przez brzuszek ale to nie jest chyba główny powód. Ciągle chce być
na rękach (niestety ją tak nauczyliśmy i nie możemy jej teraz
oduczyć), zasypiać chce tylko przy piersi i nie pozwala mi odejść na
krok. Rozumiem, że taki mały człowieczek potrzebuje bliskości ale
czasami trzeba coś zrobić w domu - jak odejdę to zaczyna płakać i
nie daje się uspokoić. Smoczek nie pomaga - nie toleruje go -
wypluwa i ma odruch wymiotny, aż do tego stopnia, że się krztusi.
Gotowabym była przejść całkowicie na butelkę (aby miec pewność ile
córka zjada i nie płacze z powodu głodu) ale boję sie, że jak to
zrobię to nie będzie potrafiła zasnąć (ponieważ traktowala pierś do
tej pory jako uspokajacz i przy niej zasypiała - a w międzyczasie
leciało mleczko), a jak pokarm zaniknie to nie będzie mleka i córka
będzie płakać więc nie będzie sposobu na zaśnięcie. Bardzo bym
chciała oduczyć ją zasypiania przy piersi ale nie wiem jak.
Nie wiem co robić jak sobie poradzić w takiej sytuacji. Powoli brak
mi sił. Płacze razem z córką (wiem, że nie powinnam ale to
silniejsze ode mnie).
Aha no i jeszcze kwestia spacerków. Każdy nasz spacerek kończy się
po 15-20 min bo mała zaczyna płakać. Nie lubi leżenia w wózku i
najpierw ją trzeba uśpić aby wyjść na spacerek - ale nie zawsze się
to udaje).
To by było chyba na tyle.Przepraszam za tak chaotyczny post ale
pisze w pośpiechu podczas gdy córka śpi przy piersi.
Zrozpaczona mama

.